Patrząc na alkoholową mapę Warszawy Wasz lokal jest jedyny w swoim rodzaju. Co wyróżnia Worek Kości?

Poza budzącą ciekawość nazwą wyróżniamy się wnętrzem pełnym czaszek w zabytkowej, oryginalnej secesyjnej kamienicy na skraju Śródmieścia. Wyróżników mamy całkiem sporo. Jesteśmy literackim cocktail barem, autorską księgarnią, domem burleski, mamy scenę muzyczną i organizujemy unikalne wykłady z dziedzin około kryminologicznych. A do tego miksujemy koktajle w swobodny acz profesjonalny sposób, zachowując reguły barmańskiej sztuki i jakże potrzebną teraz zasadę #zerowaste.

Skąd pomysł na nazwę? Bezpośrednio od Stephena Kinga?

„Worek kości” to ulubiona książka właścicielki lokalu, pani Renaty Kuryłowicz, powieść zawierająca wszystkie najlepsze elementy w twórczości Stephena Kinga: suspens, dreszcz horroru i głębię psychologiczną. Renata Kuryłowicz przez lata wydawała książki, w tym właśnie Kinga, a w 2017 roku - porzucając świat wydawniczy - przeniosła swoje literackie i rozrywkowe pomysły do jednego miejsca, do lokalu przy ulicy Bagatela 10 w Warszawie.

W waszym kalendarzu nie brakuje ciekawych wydarzeń. Czego można u Was doświadczyć?

Niemal każdego dnia tygodnia w Worku Kości dzieje się coś wyjątkowego, często na skalę światową. W poniedziałki, wtorki i środy zazwyczaj organizujemy wykłady z kryminologii, kryminalistyki i psychologii śledczej prowadzone przez specjalistów z tych dziedzin. W czwartki – crème de la crème – burleska w naszym wydaniu. Nasze show, co tydzień przyciągają gości nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski i innych krajów. Worek Kości jest pierwszym w Polsce domem burleski i cocktail barem z regularnym burleskowym show. Zaraziliśmy burleską inne stołeczne lokale, ale wciąż wyróżniamy się jakością, czarnym humorem i niezwykłym, niepowtarzalnym klimatem spektakli. Dzięki temu, każde cotygodniowe show w Worku od niemal czterech lat jest wyprzedane w 100%.

W piątki i soboty uprzyjemniamy wieczory muzyką na żywo, stawiając na dobrej jakości jazz, smooth jazz i soul. W niedzielę oferujemy swobodną atmosferę bez wydarzeń, choć od czasu do czasu organizujemy degustacje alkoholi premium.

Jak wskazuje Wasza nazwa wiele Waszych wydarzeń ma nutkę śmierci albo zbrodni w tle, to prawda?

Tak, to prawda. „Worek kości” w powieści Kinga to rzeczywisty worek z ludzkimi szczątkami. Warto też dodać, że w języku żołnierzy służb specjalnych określenie to oznacza.. ludzkie ciało, żywe lub martwe. Wystrój, nazwy naszych koktajli, spotkania kryminalistyczne i rozrywka jaką oferujemy przeniknięte są w niecodzienny sposób czarnym humorem i hasłem memento mori – bawmy się póki żyjemy! Życie jest zbyt piękne, by tracić je na słabą rozrywkę i kiepskie koktajle.

Często pytam swoich rozmówców o metodę „radzenia” sobie z niezdecydowanym gościem. Jakie są Wasze metody, by klient, który nie wie, czego chce otrzymał idealnie dobrany koktajl?

Nie zdradzimy do końca naszych sposobów. Po wymianie kilku zdań z Gościem, mniej więcej czujemy, jakie są jego oczekiwania, jakich smaków poszukuje, nawet jeśli sam nie potrafi ich do końca określić. Najbardziej otwarte na nowe doznania smakowe są panie, ale również panów umiemy skusić na coś nieoczywistego.

Czy jest w Waszej karcie koktajl, z którego jesteście najbardziej dumni?

Odpowiem dyplomatycznie (śmiech). Tworząc receptury nie skupiamy się nad stworzeniem jednego szczególnego koktajlu. Staramy się, aby wszystkie nasze koktajle były maksymalnie dopracowane.

Który alkohol Waszym zdaniem daje największe pole do popisu przy okazji tworzenia receptur koktajli?

Najwdzięczniejszym „materiałem” w miksowaniu jest gin. Jest to alkohol uniwersalny, który pasuje do wytrwanych, owocowych jaki i deserowych koktajli. Gin jest kategorią bardzo zróżnicowaną, za to szczególnie go cenię. Niemal każda marka wykorzystuje różnorodne tzw. „botanikale” do aromatyzacji trunku oraz stosuje mocno różniące się metody destylacji, które oczywiście wpływają na smak.

W waszych recepturach nie brakuje zaskakujących składników. Co jest Waszym nowym odkryciem w kontekście dodatków do drinków?

W obecnej, letniej karcie koktajli w Worku Kości kontrowersyjnym i ciekawym dodatkiem do alkoholu okazała się… świeża papryka. Z papryki tworzymy kordiał – słodko-kwaśny syrop, który łączymy z dzikimi aromatami tequili.

Jakie koktajle przygotowaliście z okazji World Class Cocktail Festival?

Z uwagi na fakt, iż festiwal odbywa się w okresie letnim, nasze koktajle festiwalowe są orzeźwiające i owocowe. W każdym z nich poszukiwaliśmy balansu między słodyczą i kwasowością. Natomiast literacką inspiracją były opowieści Stephena Kinga – „Outsider”, „Mgła” (największy festiwalowy przebój), „Mroczna Wieża” i „Colorado Kid”.