„Patrząc wstecz, kiedy po raz pierwszy pojawiłam się na okładce InStyle, byłam niepewna siebie” – napisała aktorka w tekście dla „In Style”. „Czułam, że chciałam być kimś, kim nie byłam. Tylko po to, aby zostać zaakceptowanym. Pozwoliłam innym ludziom, by kreowali na mój temat swoje własne wyobrażenie i definiowali mnie według swojej wizji” – dodała.

Jak sama teraz przyznaje, już nie zwraca uwagi na te sprawy. „Mam trójkę dzieci. Zużyły moje ciało i jest mi z tym dobrze. Wiem, że jestem mądra. I nie obchodzi mnie, co myślą inni” – dodała.

Alba swoje myślenie zmieniła kilka lat temu. „Kiedy skończyłam 30-tkę, chwilę to trwało, zanim w końcu poczułam się dobrze w swoim ciele. Przestałam akceptować uprzedmiotawianie mojego ciała przez prasę, przede wszystkim z męskiej perspektywy. Olałam to po prostu. Bycie sexy jest ok. Mogę nosić krótką spódniczkę lub głośny nadruk, jeśli mam na to ochotę. Mogę zakrywać lub odsłaniać to, co chcę. To moje życie. To moje ciało” – napisała.

CZYTAJ TEŻ: Emily Ratajowski pokazała niewydepilowaną pachę. O co chodziło modelce?

Słowa Alby bardzo przypominają to, co napisała ostatnio Emily Ratajkowski w eseju dla „Harper’s Bazaar”. Modelka opublikowała również zdjęcie na Instagramie, gdzie odsłania niewydepilowaną pachę. Wielu internautów napisało krytyczne komentarze, co tylko wpisało się w przesłanie Ratajkowski. Bardzo ważne jest, aby tak znane osoby jak Alba i Ratajkowski wypowiadały się o prawie kobiet do wyboru tego, jak chcą wyglądać i o akceptacji własnej seksualności. Być może pozwoli to zmienić postrzeganie obecnych norm piękna.