Nadszedł moment, na który od wielu miesięcy czekała całkiem spora grupa kibiców reprezentacji Polski. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że dnia 18 stycznia Jerzy Brzęczek przestał pełnić funkcję selekcjonera kadry. “Chciałbym podziękować trenerowi Brzęczkowi za dotychczasową pracę z naszą kadrą narodową” – powiedział prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Tyle suchych informacji, które skłaniają do przemyśleń – dlaczego postanowiono zwolnić Brzęczka właśnie dziś?

Wątpliwości dotyczące zatrudnienia Brzęczka na tym stanowisku pojawiły się już w momencie, gdy został ogłoszony selekcjonerem, czyli w lipcu 2018 roku. Nie brakowało głosów, że brakuje mu odpowiednich kompetencji, a także sukcesów na koncie – wcześniej prowadził jedynie kilka polskich klubów, i to bynajmniej nie tych, które co roku walczą o mistrzostwo kraju. Osiągane przez niego wyniki z kadrą też nie przekonywały. Pierwsze zwycięstwo udało się odnieść dopiero w siódmym spotkaniu pod jego wodzą (1-0 z Austrią w eliminacjach do Mistrzostw Europy). Później przyszedł lepszy pod względem wyników okres, ale zarówno spora część dziennikarzy, jak i kibiców zwracała uwagę, że gra reprezentacji zwyczajnie nie przekonuje. Polakom udało się pokonać między innymi Łotwę, Izrael i Bośnię, ale spotkania z silniejszymi rywalami weryfikowały możliwości piłkarzy i trenera (porażki z Włochami, Holandią, a nawet nie tak mocną Słowenią). Brzęczkowi nie pomogła też atmosfera kpin, które pojawiły się po premierze książki napisanej wspólnie z Małgorzatą Domagalik.

Kto zostanie następcą Brzęczka?

Jak zawsze w takich sytuacjach bywa, szybko pojawiły się dyskusje na temat tego, kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Biorąc pod uwagę związki prezesa PZPN Zbigniewa Bońka z Włochami w owych dyskusjach często padają nazwiska trenerów z Półwyspu Apenińskiego, takie jak Luciano Spaletti (bez pracy od ponad półtora roku, ostatni pracodawca – Inter Mediolan) czy Marco Giampaolo (niespełna dobę wcześniej zwolniony z Torino – interesujący zbieg okoliczności). Bardzo prawdopodobne jest też postawienie na polskiego szkoleniowca. Swojego czasu mocnym kandydatem był Czesław Michniewicz, ale niedawno związał się kontraktem z Legią Warszawa. Nie można wykluczyć szybkiego awansu jednego z trenerów reprezentacji młodzieżowych – Macieja Stolarczyka (prowadzi kadrę U21) lub Jacka Magiery (U19).