Chyba żadna marka motoryzacyjna nie szczyci się takim przywiązaniem do tradycji, jak Rolls-Royce. Brytyjczycy od lat są wierni tradycyjnej formie limuzyny, robiąc wyjątek tylko dla wariantów cabrio. Sytuacja zmieniła się nieco w ostatnich latach, gdy marka została przejęta przez BMW – wówczas pojawiły się modele z nadwoziem typu coupe (Wraith i Phantom Coupe), a także pierwszy w historii Rolls-Royce’a SUV, czyli model Cullinan. Niezależnie jednak od tego, czy marka była w rękach BMW, Volkswagena czy też pozostawała niezależna, nie oferowała modelu w nadwoziu typu kombi.

Od powyższej reguły istnieje jednak pewien wyjątek. Gdy pod koniec lat dziewięćdziesiątych Rolls-Royce został członkiem rodziny Volkswagena, postanowiono dokonać pewnych zmian w jego gamie modelowej. Z oferty zniknęły Silver Spirit i Silver Dawn, które zostały zastąpione modelem Silver Seraph. Był produkowany od 1993 – również w formie klasycznej limuzyny – do 2003, gdy marka trafiła do BMW. Na tym jednak jego historia się nie kończy, bo w 2011 roku pochodząca z Werony (choć nazwa sugeruje coś innego) firma British Cars przygotowała wyjątkową wersję tego pojazdu. Rolls-Royce Silver Seraph Estate Wagon, bo tak brzmi jego oficjalna nazwa, jest spełnieniem marzeń tych, którzy od Rolls-Royce’a oczekują nie tylko wygody, ale także większej praktyczności. Specjaliści z British Cars wyposażyli samochód w ogromny bagażnik, a także szereg akcesoriów, w tym w skórzane torby na narzędzia czy wino, a także w składany stół piknikowy i dwa wykonane na zamówienie parasole.

 

Teraz ten unikatowy samochód został wystawiony na sprzedaż przez firmę Magni & Carnevale. Pod jego maską znajduje się silnik o pojemności 5,4 litra, który generuje moc około 327 koni mechanicznych. Jego przebieg jest stosunkowo niewielki, bo wynosi zaledwie 34 900 kilometrów. Został wyceniony na 162 500 euro, czyli około 725 tysięcy złotych. Sporo za używane auto, ale jego wyjątkowość tę cenę chyba dobrze uzasadnia.