Według książki Davida Wisharta „Whisky. Leksykon smakosza” pochodzenie whisky sięga czasów sprzed naszej ery. Autor zwraca uwagę, że proces destylacji wynaleźli prawdopodobnie i Egipcjanie, i Chińczycy w celu ekstrakcji perfum. Gdzieś w okolicach XI wieku naszej ery został on wykorzystany przez mnichów na potrzeby destylacji wina w celu wytwarzania winiaku. W klimacie północnej Europy, nie sprzyjającym uprawie winogron, zaczęto destylować sfermentowane zboża.

Jeszcze przed XII wiekiem pewną postać whisky z jęczmienia destylowano w Irlandii. W języku gaelickim nazywano ją „uisge beatha”. Do Szkocji whisky miała trafić wraz z irlandzkimi mnichami. Pierwsza wzmianka o whisky znajduje się w Rejestrze Skarbowym Szkocji z 1494 roku. Wspomniano o niej przy okazji zamówienia króla Jakuba IV. Popularność trunku w następnych stuleciach rosła. W XVII wieku nałożono pierwszy podatek na whisky. Do końca tego wieku pojawiły się również pierwsze prywatne wytwórnie. Nazwa współczesna trunku (whisky) utrwaliła się dopiero w 1736 roku. A obecnie jest to jeden z najpopularniejszych alkoholi na świecie. W chociażby książkach Iana Fleminga o Jamesie Bondzie jest to najczęściej spożywany trunek przez agenta.

Przy okazji pisania o tym alkoholu, trzeba koniecznie wspomnieć o czymś, co zawsze przysparza trochę trudności wielu ludziom. Chodzi o słowa whisky i whiskey. Na czym polega różnica? Najprościej tłumaczyć sobie to można w ten sposób, że pod nazwą whisky najczęściej występuje alkohol wytwarzany w Szkocji, Kanadzie oraz Japonii, a whiskey produkowane jest głównie w USA i Irlandii. Oczywiście różnice się nie kończą tylko na nazewnictwie, ale to wyjaśnienie w zupełności wystarczy. Przejdźmy zatem do typologii tego alkoholu:

Rodzaje whisky

Z racji, że whisky produkowana jest w wielu regionach świata za pomocą nieco odmiennych metod i przy przestrzeganiu odmiennych standardów jakości, dobrze jest wiedzieć co nieco na temat rodzajów. Najpierw zacznijmy od podziału związanego z krajem pochodzenia:

Szkocka whisky – produkowana wyłącznie w Szkocji, w 100 proc. ze słodu jęczmiennego (single malt) lub mieszane z whisky z innych zbóż (blended), dojrzewająca w dębowych beczkach przynajmniej przez okres trzech lat. Najpopularniejsze gatunki single malt whisky to Laphroaig, Ardbeg, the Balvenie, Glenmorangie, Glenfiddich. Najpopularniejsze blendy to: Grant's, Johnnie Walker, Teacher's, The Famous Grouse, Chivas Regal.

Amerykańska whiskey – produkowana wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, zarówno z kukurydzy, jak i żyta, pszenicy oraz jęczmiennego słodu, dojrzewająca w nowych, dębowych beczkach przez co najmniej dwa lata. Amerykańska whiskey ma kilka odmian: burbony,Tennessee Whiskey, corn whiskey czy rye whiskey. Popularne gatunki: Jim Beam, Elijah Craig, Wild Turkey, Maker's Mark oraz Jack Daniel's (Tennessee Whiskey).

Irlandzkie whiskey – produkowana w Irlandii wyłącznie z jęczmienia i jego słodu, dojrzewająca przez co najmniej trzy lata. Inaczej niż szkockie whisky, w Irlandii whiskey podlega trzykrotnej destylacji. W chwili obecnej rynek irlandzkiej whiskey zdominowany jest przez Irish Distillers (marki: Jameson, Powers, Midleton Very Rare, Redbreast, Paddy). Jedną ze znanych marek whiskey północnoirlandzkiej jest Bushmills produkowany przez Old Bushmills Distillery, sprzedany w czerwcu 2005 gigantowi Diageo.

Japońska whisky – produkowana w Japonii od 1924 roku. Whisky japońska odwzorowuje produkcję whisky szkockiej. Dwie najbardziej znane marki to: Nikka i Yamazaki. Choć whisky japońska nie wywodzi się z wielowiekowej tradycji destylacji, to jej uznanie na całym świecie nieustannie wzrasta. Japońskie destylarnie produkują bardzo dużo blendów.

To jeszcze podział na to, z czego whisky jest zrobiona:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Black on Black

Post udostępniony przez Alexey Pyatnitskikh (Fridays) (@fridaysdram) Maj 10, 2019 o 12:00 PDT

Single malt whisky (whisky słodowa) – to typ whisky, który jest destylowany w jednej destylarni i wytwarzany w całości z jednego gatunku zboża (jęczmiennego). Jest ceniona przez koneserów.

    Grain whisky (whisky zbożowa) – powstaje przynajmniej z jednego rodzaju zboża, innego niż słód jęczmienny. Najczęstsze używane składniki tej whisky to pszenica, żyto, czy też kukurydza. Taki trunek ma często nazwę po składniku, który miał największy udział procentowy przy jej tworzeniu. Przykładem jest rye malt whisky, czyli whisky głównie żytnia. Rzecz jasna są też odmiany zawierające mieszaninę whisky słodowej i grain whisky.

    Single cask whisky – whisky słodowa pochodząca wyłącznie z jednej beczki jednej wytwórni i jednego destylatu. Jest rzadko spotykana i bardzo droga. Dla koneserów. Znana również jako Single Barrel.

    Blended malt – zwana też pure malt. Stworzona z mieszaniny single malt whiskies z różnych destylarni.

    Blended whisky (whisky mieszana) – najpopularniejsza odmiana whisky, powstała w wyniku połączenia wielu różnych whisky słodowych i zbożowych. Liczba mieszanek może sięgać kilkudziesięciu destylatów.

    Jak pić whisky?

    To czas przejść do tego, jak pić ten alkohol. Tu oczywiście wchodzi w grę kwestia podejścia. Jeżeli ktoś sięga po whisky tylko po to, by się upić, to nie musi kierować się jakimikolwiek zasadami – kupi najtańszy blended i będzie pił z coca-colą. I akurat to mieszanie whisky z colą, spritem czy sokiem jabłkowym ma sens, bowiem tanie blended z Lidla czy Biedronki są ohydne, więc tylko w taki sposób można uczynić je znośnymi.

    Whisky jest ogólnie mocnym alkoholem, więc samo rozcieńczanie go jest naturalną reakcją. Nie każdy musi w końcu przepadać za jego smakiem. Powiedzmy sobie też szczerze – nie ma nic zdrożnego w tym, że pijemy whisky z colą, z lodem czy dodajemy wodę. W przypadku tego trunku możemy go pić, jak tylko zechcemy. W końcu po to stworzono te zasady, by nam bardziej smakował. A jeśli nam przeszkadzają, to możemy zastosować inne. Nie ma sztywnych reguł picia whisky, co akurat jest bardzo dobre.

    Jeżeli już chcemy jednak degustować whisky, to oczywiście blended średnio się do tego nadaje. Co innego w przypadku wyższej jakości trunków, jak single malty. Idealnym rozwiązaniem jest picie z tzw. kieliszka tulipanowego, którego kształt umożliwia zatrzymanie aromatu whisky. Wlewamy do niego ok. 25 ml alkoholu, który podaje się w temperaturze pokojowej. Wypada zakręcić kieliszkiem, aby taka whisky trochę sobie pooddychała. Gdy zbliżymy nos do kieliszka, możemy głęboko zaciągnąć się zapachem alkoholu. To pozwoli nam wyczuć, w zależności od gatunku whisky, drewno, owoce, wodę morską czy słodycze. Przy degustacji upijamy niewielką ilość trunku. Pierwszy kontakt z alkoholem może być nieprzyjemny, więc lepiej wziąć malutki łyk i podtrzymać chwilę w ustach. Nasze kubki smakowe będą miały moment, by się przyzwyczaić do smaku.

    Single malty możemy też rozcieńczyć czystą wodą. To na pewno pozwoli nam poznać wszystkie smaki i aromaty, które w mniejszym lub większym stopniu mógł przytłumić alkohol. Ile wody należy wlać? Rekomenduje się, aby mieszanka zawierała 2/3 whisky i 1/3 wody. Dobrze jest zastosować przy tej metodzie specjalne zakraplacze. Lepiej jest, gdy dolejemy mniej wody niż za dużo. Dzięki temu unikniemy rozwodnienia alkoholu.

    A gdy nas mniej pociąga degustacja i jesteśmy akurat na imprezie czy domówce (lub pijemy sami), to dobrze mieć pod ręką szklankę old fashioned. Pomijając blended, inne rodzaje whisky możemy pić z jedną lub kilkoma kostkami lodu. W takich warunkach raczej nie zależy nam aż tak bardzo na aromacie, stąd rozcieńczenie nie będzie czymś strasznym. Jednak im droższa i lepsza whisky, to trochę szkoda ją pić w postaci drinków, ale oczywiście nikt nikomu nie zabroni czegoś takiego. Mieszaną whisky czy Tennessee whiskey rzecz jasna najlepiej jest serwować sobie z colą lub czymś przyjemnie zabijającym smak alkoholu.

    Na koniec wzmianka o samym wyborze whisky. Jeżeli już mamy się czymś kierować, to nie powinien to być jej wiek, lecz właśnie smak. Tak przynajmniej sądzi Ewan Gunn, whisky master i ambasador marki Diageo, który w rozmowie z „Business Insider” przyznał, że w przypadku whisky starsze wcale nie oznacza lepsze. „Kupujesz whisky by ją pić, a nie patrzeć na etykietę” – powiedział. I w sumie są to święte słowa. Można jedynie dodać, że pijemy ją po to, by nam smakowała. W jaki sposób już dobierzemy sobie proporcje zależy od naszych preferencji.