Absynt otrzymywany jest w procesie ekstrakcji kwiatów i liściu piołunu, anyżu i kopru włoskiego oraz mniejszych ilości innych ziół. Ponieważ absynt jest zazwyczaj w charakterystyczny sposób zielony (naturalnie lub z powodu dodanego barwnika), a także ze względu na jego właściwości psychoaktywne (związane z zawartym w nim tujonem), nazywany jest potocznie Zieloną Wróżką.

Absynt – historia

Dokładne pochodzenie absyntu jest niejasne. Medyczne zastosowanie piołunu sięga starożytnego Egiptu i jest wymienione w papirusie Ebersa, który napisano najpóźniej około 1550 r. p.n.e. Wyciągi z piołunu i nasączone winem liście piołunu były używane przez starożytnych Greków jako lekarstwa. Ponadto istnieją dowody na wino o smaku piołunu w starożytnej Grecji, zwane absinthites oinos.

Pierwsze dowody na destylację alkoholu zawierającego piołun, anyż i fenkuł włoski pochodzą z końca XVIII wieku, ale niewykluczone jednak jest, że miało to miejsce wcześniej. Są dwie wersje związane z recepturą absyntu. Jedna zakłada, że absynt został po raz pierwszy wytworzony około 1792 roku przez francuskiego lekarza, Pierre'a Ordinaire'a, mieszkającego w Couvet z Szwajcarii. Był on początkowo używany jako lek na wszelkie schorzenia i szybko zyskiwał na popularności. Recepturę nabyły pewne Szwajcarki. Druga wersja mówi, że to one same mogły wytwarzać absynt jeszcze przed przybyciem Ordinaire’a.

CZYTAJ TEŻ: Jak pić whisky? To trunek, który pozwala na sporą dowolność

W obu wersjach jednak jest jedna zgodność – recepturę od kobiet odkupił francuski major Daniel-Henri Dubied, który wraz ze swoim synem Marcelinem i szwagrem Henrym-Louisem Pernodem, założył w roku 1797 w Couvet Dubied Père et Fils, pierwszą przemysłową destylarnię absyntu na świecie.

Absynt popularny wśród artystów

Popularność absyntu zaczęła wzrastać od lat 40. XIX wieku, kiedy armia francuska w Algierii zaczęła stosować go jako środek przeciwgorączkowy. Powracający do domów żołnierze rozpropagowali trunek, który szybko stał się popularny w różnego rodzaju lokalach. Szczególnie znany stał się w kręgach paryskiej burżuazji i bohemy artystycznej – do tego stopnia, że nazywany był nawet zieloną godziną. Pili go Ernest Hemingway, James Joyce, Charles Baudelaire, Paul Verlaine, Arthur Rimbaud, Pablo Picasso, Vincent van Gogh, Oscar Wilde, Marcel Proust, Aleister Crowley czy Lord Byron.

Wspomniany Oscar Wilde w świetny sposób opisał moc tego magicznego trunku: „Po pierwszej szklance widzisz sprawy takimi, jakimi chciałbyś, aby były, po drugiej takimi, jakimi w rzeczywistości nie są, na końcu ukazują ci się takimi, jakie są w istocie”.

U szczytu swojej popularności trunek został opisany jako niebezpieczny, silnie uzależniający narkotyk. Zawarty w piołunie tujon został oskarżony o większość szkodliwych skutków spożywania tego alkoholu. Do roku 1915 zakazano wytwarzania i sprzedaży w większości państw europejskich (m.in. Francja, Holandia, Belgia, Szwajcaria) i w Stanach Zjednoczonych. Jednak żadne dowody nie wskazują na to, żeby absynt był bardziej niebezpieczny, czy w większym stopniu psychoaktywny, niż inne alkohole. Wznowienie produkcji nastąpiło na początku lat 90. XX wieku, kiedy państwa należące do Unii Europejskiej zaczęły stopniowo zezwalać na produkcję i sprzedaż trunku.

Jak pić absynt?

Historia absyntu jest niewątpliwie ciekawa, ale teraz przejdźmy do tego, jak go pić. Można to robić na dwa sposoby. W klasycznym, francuskim rytuale wody potrzebujemy łyżeczkę z dziurkami. Do szklaneczki wlewamy absynt (20-30 ml), na łyżeczkę trzymaną nad nią kładziemy kostkę cukru i przesączamy przez nią bardzo powoli wodę. Czekamy aż do szklaneczki zacznie spływać syrop. Gdy ścieknie do kieliszka, powoli dolewamy resztę wody. Woda musi być lodowata, a jej stosunek do absyntu wynosi 3:1 lub 5:1. Jeśli na łyżeczce zostało już mało cukru, miesza się nią absynt. Zawartość wypijamy powoli, delektując się smakiem, który jest podobny do smaku innych alkoholi z zawartością anyżu z wyraźnie odznaczającą się goryczą, przełamywaną przez dodawanie różnych ziół.

CZYTAJ TEŻ: Jak pić rum? Poznaj rodzaje trunku i sposoby jego serwowania

Drugi sposób to rytuał ognia, zwany również sposobem czeskim. Nad szklanką lub kieliszkiem trzymamy łyżeczkę, na której kładziemy kostkę cukru. Powoli wlewamy przez łyżeczkę 50 ml absyntu. Podpalamy cukier i czekamy, aż sam się wypali. Gdy ogień zacznie gasnąć, wlewamy przez cukier 50 ml wody i czekamy, aż syrop ścieknie do kieliszka. Następnie powoli wlewamy resztę wody (100 ml w przypadku, gdy stosunek wody do absyntu ma być jak 1:3). Zawartość szklaneczki wypijamy duszkiem. Oczywiście podpalanie w żaden sposób nie wpływa na smak drinka. Chodzi raczej o efekt wizualny, który faktycznie jest fajny. 

Na koniec rytuał powietrza, zwany też sposobem Janisa. Polega na tym, że na posrebrzanej łyżeczce podgrzewamy nad płomieniem cukier z wodą tak długo, aż nie utworzą syropu. Wlewamy go do szklanki. Następnie po ściankach naczynia wlewamy powoli i delikatnie absynt w stosunku 1:1 i podpalamy. Po chwili zdmuchujemy płomień i możemy spożyć roztwór.

Zieloną Wróżkę pije się też w formie drinku, ale u nas nie jest to zbyt rozpowszechniony sposób. Z racji gorzkiego smaku, absynt powinniśmy zmieszać z różnego rodzaju likierami. Proporcje trzeba tak dobrać, aby drugi alkohol nie zabił smaku absyntu, a jedynie go posłodził. Koneserzy mogą wymieszać ze słodkim szampanem czy winem musującym. Oczywiście można go też wypić na czysto, ale nie każdy będzie w stanie go przełknąć.

Koniec końców, absynt to jeden z tych trunków, które z racji bycia trochę mniej powszechnym u nas, jest o wiele ciekawszy niż whisky, wódka czy piwo. Do tego stoi za nim wyjątkowa historia, mocno związana z kulturą. To samo w sobie jest już wystarczająco nęcącym powodem, aby po niego sięgnąć.