Zaczęło się od własnych dzieci. Marcowy lockdown sprawił, że nagle trzeba było zorganizować trzy komputery do nauki zdalnej dla dzieci Janka, organizatora akcji #uwolnijzłomka. Szybko pojawiła się refleksja: „Skąd dzieci w całej Polsce mają wziąć komputery? Przecież powstanie ogromna rzesza dzieci wykluczonych cyfrowo ze względu na brak odpowiedniego sprzętu”, pomyślał składając kolejne sprzęty.

Prace domowe w SMSach

Dane były faktycznie zatrważające. W całym kraju brakowało kilkuset tysięcy zestawów komputerowych. To dane z wiosny, ale jesienią nie było o wiele lepiej. Według szacunków Urzędu Miasta Warszawa z października 2020 roku dla uczniów i nauczycieli brakowało ponad 9000 komputerów i tabletów, co w przeliczeniu na całą Polskę oznacza, że do zdalnej nauki brakuje około 100-200 tysięcy urządzeń. Odpowiedniego sprzętu nie mieli uczniowie, ale również nauczyciele, wychowankowie domów dziecka, podopieczni pogotowia opiekuńczego. Wciąż są dzieci, które dostają prace domowe SMS-em na telefon i potem piszą wypracowania na telefonie, inne nie mają jak wydrukować kart pracy.

Dlatego właśnie powstała oddolna inicjatywa #UwolnijZłomka., która zachęca ludzi dobrej woli z całego kraju do przekazania swojego sprzętu potrzebującym. Przyjmowano każdy sprzęt komputerowy, który nadawał się do nauki przez internet. Nawet jeśli był niesprawny – Złomiarze potrafili dać mu nowe życie. W najgorszym razie służył jako „dawca podzespołów” dla innych złomków, które przygotowywali dla potrzebujących. „Najgorszy jest wybór – komu dać sprzęt. Czy samotnej matce czworga dzieci, z których jedno jest chore czy może parze freelanserów, którzy od razu na początku pandemii stracili pracę i mają komputery, ale albo oni będą ich używać do szukania pracy albo ich dzieci do nauki.”, zwierza się Gorski.

Jak to działa w praktyce?

Można wystawić sprzęt na grupie Facebookowej #UwolnijZłomka i przekazać bezpośrednio potrzebującej rodzinie – najlepiej lokalnie. Można też było umówić się z organizatorami na odbiór sprzętu, który oni potem przekazywali go osobom i organizacjom wytypowanym z tych które bezpośrednio się zgłaszały za pośrednictwem formularza na uwolnijzlomka.org. To wszystko wymaga ogromnego zaangażowania wielu osób po drodze. Trzeba  wybrać potrzebującą rodzinę, następnie odebrać komputer, oczyścić go, naprawić, przygotować i dopiero przekazać dalej. Od początku akcji ponad 100 wolontariuszy wspierało i wspiera akcje. W początkowej fazie akcje wspierała formalnie i merytorycznie Fundacja Tech Soup.

Po kilku miesiącach właśnie do akcji wkroczyli Hakersi z Fundacji Sarigato. Według zasady, że w grupie siła. Szczególnie, gdy chce się realnie pomagać. Złomiarze i Hakersi współpracowali ze sobą wcześniej przy różnych akcjach. Teraz można było ponownie połączyć siły. Złomiarze reperują i wysyłają komputery, a Hakersi zajmują się komunikacją, pozyskiwaniem kapitału na części oraz wszystkimi formalnościami. Razem szukają dawców i biorców sprzętu.

Dopełniają się też w inny sposób: dalekosiężną misją Złomiarzy jest przedłużanie życia sprzętu przekazywanie go potrzebującym, natomiast Hakersi.pl dają treści edukacyjne które mogą dopełnić to co dociera potrzebujących. Są ogólnopolską społeczność, która wspiera potrzebujące dzieci i młodzież przez naukę nowych technologii i rozwój kompetencji cyfrowych. Od 2016 roku Fundacja wspiera dzieci i młodzież z trudnych środowisk, organizując wycieczki do firm, warsztaty oraz regularne zajęcia. Dla najmłodszych są to zajęcia z robotyki, dla nastolatków - z programowania, zaś dla pełnoletnich - intensywne kursy z możliwością zdobycia pierwszego stażu lub pracy. Hakersi wyznają ideę life-hackingu, czyli ułatwiania i usprawniania sobie życia. W tym przypadku przez szybki rozwój i zdobycie dobrze płatnej pracy w branży IT. Nim się incjatywy połączyły każda z incjatyw dostarczyła ponad 300-500 komputerów. Przez pierwsze 3 miesiące razem dostarczyli ok 400 sztuk sprzętu.. „Świetnie się dopełniamy, realizując cel główny: docierać do potrzebujących z dobrze działającymi komputerami” mówi Jan Gorski, pomysłodawca inicjatywy #UwolnijZłomka. A Anna Szczykutowicz z Hakersów dodaje: „My w fundacji już dawno zobaczyliśmy, że kiedy chce się coś ważnego osiągnąć, to lepiej się zjednoczyć, bo razem naprawdę da się więcej zrobić”.

Skąd w ogóle to pomaganie?

W życiu Janka przyszło naturalnie. Dorastał w domu, w którym mama pracowała  w organizacjach pomocowych. Dziś cieszy się, że on też może pomagać – bo podkreśla, że w pomaganiu bardzo pomocne jest sama możliwość pomagania, czyli finansowy spokój. Ania z „Hakersów”, pracując w fundacji czuje się potrzebna i ma ogromne poczucie sensu takiej pracy.

Na ten moment na liście zgłoszonych do fundacji wciąż jeszcze czekają:

- 63 rodziny/placówki nowe, których zgłoszenia są właśnie weryfikować

- 207 rodzin/placówek czekających na sprzęt (już zweryfikowane)

Może pomożemy?

Na FB - #uwolnijzłomka i www.hakersi.pl