Kiedy wylecimy z Polski?

Pandemia koronawirusa odebrała nam na jakiś czas wiele rzeczy, który są istotną częścią naszego życia. Jeszcze do 18 maja nie mogliśmy pójść do restauracji czy fryzjera. Dopiero od 4 maja otworzono galerie handlowe. Do kina czy teatru jeszcze nie pójdziemy. Od połowy marca nie mamy też możliwości wylatywać i wyjeżdżać do innych krajów autokarem, pociągiem czy busem.

Możemy rzecz jasna pójść na spacer i uprawiać aktywność sportową różnego rodzaju. Jednak wciąż rekomenduje się, aby ograniczać wyjścia z domu. A jeśli już wychodzimy, to musimy utrzymywać dwumetrowe odległości od innych pieszych oraz zasłaniać usta i nos. Gromadzenie się w grupach dalej jest zakazane, włączając w to imprezy. Takie dystansowanie społeczne zapewne jeszcze chwilę się utrzyma. 

Powyższe restrykcje są uciążliwe, ale szczególnie niepokojące jest to, że przez długi czas możemy nie mieć szansy na podróżowanie, co może zagrozić naszym planom wakacyjnym. Wiemy na pewno, że zawieszenie wszystkich połączeń lotniczych i kolejowych potrwa jeszcze co najmniej do 12 czerwca 2020 roku włącznie. Jedynymi wyjątkami od czasu zamknięcia granic są loty handlowe oraz sytuacje, w których obywatele polscy wracali z innych państw za sprawą programu „Lot Do Domu”.

Zatem na pewno do połowy czerwca nie ma mowy o jakimkolwiek podróżowaniu. I patrząc na to, że zakażeń w naszym kraju wciąż jest niemało (głównie na Śląsku), to nie można całkowicie wykluczać wydłużenia czasu zamknięcia granic Polski. Jednak chyba można ostrożnie przyjąć, że jeśli nie w połowie czerwca, to już w lipcu będziemy mogli gdzieś wyruszyć. 

Co z wakacjami 2020? 

Głównym problemem z odpowiedzią na to pytanie jest to, że nikt nie może przewidzieć, ile czasu potrzeba, by wyhamować rozprzestrzenianie się COVID-19. Co więcej, podróżowanie jest zależne również od tego, jak będzie przedstawiać się sytuacja w innych krajach świata. W Stanach Zjednoczonych wciąż jest źle, więc o tym kierunku możemy zapomnieć. Włochy otwierają swoje granice już 3 czerwca, ale można podejrzewać, że wiele osób będzie miało obawy, by wylecieć do tego kraju.

Francja i Portugalia podjęły decyzję, że ich granice pozostaną zamknięte co najmniej do 15 czerwca. Grecja planuje przyjąć pierwszych turystów z zagranicy 1 lipca. Cypr chce od 9 czerwca przywrócić pełny ruch lotniczy na wyspę, wraz z nim będą tam mogli pojawić się pierwsi turyści. Mówi się nieoficjalnie, że Hiszpania nie otworzy granic do lipca. Niemcy natomiast otworzyły już granice z Francją, Austrią, Luksemburgiem i Szwajcarią. Osoby, które ją przekroczą, nie będą musiały poddać się kwarantannie, chyba że będą podróżować z Hiszpanii lub Włoch. 

Ruch turystyczny na świecie

Z kolei Nowa Zelandia zamierza wkrótce stworzyć turystyczną bańkę z Australią. Wietnam całkowicie otworzył swoje granice. Jest prawdopodobne, że Tajlandia utworzy z Wietnamem kolejną bańkę. Czym jest turystyczna bańka? Tak się nazywa kraje, które postanowiły otworzyć się na siebie wzajemnie, lecz dalej utrzymywać kwarantannę dla przyjezdnych z zewnątrz.

Od 15 maja na turystykę otworzył się za to Egipt. Jednak do hoteli (jest ich jak na razie 10), które wcześniej uzyskały specjalny certyfikat od Ministerstwa Zdrowia mogą przyjeżdżać Egipcjanie lub osoby mieszkające w tym kraju na stałe. I zajęty może być jedynie co czwarty pokój.

ZOBACZ TEŻ: Galerie handlowe ponownie otwarte. Co musisz wiedzieć?

CZYTAJ: Od 18 maja mogą działać kina plenerowe oraz plany filmowe. Jakie zasady?

ELLE MAN POLECA: Kiedy do fryzjera? Od kiedy się ostrzyżesz i na jakich zasadach?

Choć powyższe informacje z otwarciem granic w wielu krajach wyglądają optymistycznie, to jednak nie ma możliwości wyznaczenia konkretnego terminu, w którym podróżowanie po świecie znowu będzie względnie bezpieczne. Pomijając oczywiście moment, w którym zostanie wprowadzona szczepionka na koronawirusa. Nowe reżimy sanitarne są koniecznością, ale nie zapewniają 100 proc. spokoju. 

To wszystko sprawia, że nasze wakacje w 2020 roku mogą być ryzykownym przedsięwzięciem. A według zapowiedzi specjalistów jesienią może przyjść drugie uderzenie koronawirusa. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie, ale zdaje się, że obecnie powinniśmy skupić się na przestrzeganiu reguł, które pozwolą nam ominąć ryzyko zarażenia się. Nawet jeśli ma się to odbyć kosztem wakacji. Lepiej się z tym wstrzymać. Kiedyś nasze życie wróci do normy – na razie mamy ważniejsze zmartwienia na głowie.

CZYTAJ DALEJ: Koronawirus 2020: Kiedy będziemy mogli pójść na siłownię?