Czy skóra pokryta tatuażem wymaga specjalnej pielęgnacji?

Większość z nas lubi łatwe i konkretne rozwiązania. Najlepiej, jeśli jeden pomysł sprawdza się w przypadku wielu czynności. Stąd też choćby miniaturyzacja telefonów, którym obecnie bliżej do komputerów niż do swoich “przodków”. Podobnie jest z innymi kwestiami, których musimy doglądać na co dzień - w tym i z pielęgnacją skóry, a już szczególnie tych jej fragmentów, które są pokryte tatuażami. Dobrze byłoby mieć jeden specyfik, który rozwiąże wszystkie nasze problemy, prawda? Czy tak się jednak da?

Aby lepiej zrozumieć procesy zachodzące w naszych organizmach, najlepiej zajrzeć do kilku specjalistycznych książek. Wydawałoby się, że tatuaż jest niezwykle prostą rzeczą: artysta umieszcza tusz w skórze, potem następuje etap leczenia i przebudowy uszkodzeń tkanki, a następnie można mówić o pełnym zagojeniu. Jednak dużo zmienia perspektywa w skali mikro: gdybyśmy mogli zajrzeć do drugiej warstwy skóry, czyli tam, gdzie zagnieżdża się tatuaż, zauważylibyśmy, że organizm walczy z drobinkami tuszu. Dzieje się tak cały czas, nie tylko w trakcie tworzenia wzoru czy gojenia tkanki.

Wertując książki medyczne i czytając najnowsze badania, można się dowiedzieć, że za trwałość tatuażu odpowiadają nasze procesy regeneracyjne i immunologiczne. Skóra po sesji tatuowania nie tylko się goi, lecz także naprawia uszkodzenia, jakich doznała. Organizm został tak ukształtowany przez miliony lat ewolucji, aby jednocześnie starał się ograniczyć wpływ czynników wewnętrznych. Takimi czynnikami mogą być na przykład bakterie i wirusy.

Nasza skóra jest najważniejszą barierą, która chroni nas m.in. przed takimi nieproszonymi gośćmi. Organizm dobrze wie, że uszkodzenie tego organu może oznaczać nagłą inwazję niepożądanych drobnoustrojów, dlatego też wysyła do rany nie tylko “siły” naprawcze, lecz także obronne. Podczas gdy te pierwsze zabierają się za łatanie uszkodzeń, te drugie atakują intruzów. A drobinki tuszu są dla nich właśnie takimi intruzami.

Czy tatuaż może się zniszczyć?

Dlaczego od tak prostej kwestii jak pielęgnacja wytatuowanej skóry od razu przechodzimy do procesów immunologicznych? Ponieważ są kluczowe dla zrozumienia trwałości tatuażu, a także dla zdobycia wiedzy, która pozwoli nam uchronić się przed wydawaniem pieniędzy na puste obietnice producentów kosmetyków. Albo choćby przed rozczarowaniem, gdy tatuaż po kilkunastu latach zacznie wyglądać jakby rozpływał się pod skórą.

Naturalne procesy organizmu powodują, że drobinki tuszu wędrują po ciele. Powoli przechodzą z miejsca, w którym osadziły się podczas tatuowania, aż do… No właśnie, problem polega na tym, że nie do końca można oszacować, jak będą się “poruszać” w skórze. Badani wskazują, że drobinki tuszu można znaleźć m.in. w węzłach chłonnych. Jeśli tatuaż był robiony na ręce, to najprawdopodobniej węzły chłonne kończyny będą przynajmniej odrobinę zabarwione.

Takiego procesu wędrówki tuszu nie zauważymy jednak z dnia na dzień. Zmiany będą widoczne czasem dopiero po wielu latach. Dlatego tatuaż wraz z upływem czasu po prostu będzie wyglądał coraz gorzej. Nie dlatego, że robimy coś źle, ale dlatego, że tak po prostu działają nasze ciała.

Jak dbać o stary tatuaż?

Odpowiadając na to pytanie: owszem, tatuaż z upływem lat się zniszczy. Nie całkowicie, raczej zacznie się “rozlewać”. Cienkie linie będą się stawać się coraz mniej wyraźne, a po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach będą grubsze. Ciasno zgrupowane, cienkie linie czy kropki mogą wręcz miejscami zanikać, ponieważ zwyczajnie tworzyło je dużo mniej drobinek tuszu niż w przypadku grubego na dwa milimetry konturu innego wzoru.

Wiedząc już to, można dojść do prostego wniosku: nie da się nic zrobić, by tatuaż po kilkudziesięciu latach wyglądał tak samo dobrze jak w dniu jego wykonania. To prawda. Na opisane procesy ma wpływ tak wiele indywidualnych czynników, że ciężko stwierdzić jak konkretny tatuaż będzie wyglądał u danej osoby po kilku czy kilkunastu latach. Wpływ na stan tatuażu mają na przykład choroby (w tym szczególnie te autoimmunologiczne), a potencjalnie nawet dieta czy styl życia.

Mogę więc powiedzieć, że każdy wytatuowany człowiek startuje w dniu zrobienia na swojej skórze wzoru z określonym czasem, jaki upłynie zanim ten się zniszczy. Dużo do powiedzenia ma również technika jego wykonania, a także jakość użytych materiałów i zwyczajnie doświadczenie tatuatora.

Jest jednak coś, co każdy z nas może zrobić, by z tej “puli” czasowej nie odbierać tatuażowi cennych dni i lat. Pielęgnacja starego tatuażu polega bowiem nie tyle na jego odświeżaniu, co na nieprzyspieszaniu naturalnych procesów organizmu.

W największej mierze na tatuaże wpływa słońce, a dokładnie promienie UV. Trzeba po prostu chronić wzory przed bezpośrednią ekspozycją na światło słoneczne. Zawsze, nie tylko podczas gojenia się skóry po wizycie w salonie tatuażu. Najprostszym sposobem jest zwyczajnie unikanie słońca. Jednak dla wielu osób to niepożądane, a czasem wręcz niemożliwe (na przykład ze względu na pracę).

Pozostają zatem inne metody. Jedną z nich jest ograniczanie dostępu promieniu UV do tatuażu poprzez fizyczną barierę (na przykład chustę, koszulkę, czy inny fragment ubrania lub kawałek materiału). Jeśli to również jest niemożliwe, pozostaje jeszcze jeden pomysł: używanie kremów z filtrami UVA i UVB o wysokim SPF (minimum 50). Jest to jednak najgorszy z trzech sposobów. Dlaczego? Ponieważ kremy takie trzeba regularnie nakładać, nierzadko co półtorej do dwóch godzin, szczególnie w okresie letnim, a do tego także po każdym przetarciu posmarowanej skóry czy kąpieli. Odpowiednie zabezpieczenie tatuażu przed światłem słonecznym to jeden z podstawowych warunków, by jak najdłużej dobrze on wyglądał.

Pielęgnacja starego tatuażu to jedynie chwyt marketingowy?

Wielu posiadaczy tatuaży, szczególnie tych starych, wciąż ma nadzieję, że ktoś zaoferuje im cudowny środek na odświeżenie swojej ozdoby. Nie tylko jej ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, jak wspomniane już światło słoneczne, lecz także aktywne działanie, które sprawi, że wzór stanie się znowu wyraźniejszy, a kolory zyskają swoją pierwotną intensywność.

Niestety, wciąż jest to jedynie chwyt marketingowy. Nie ma obecnie żadnego specyfiku, który potrafiłby wpłynąć na tusz uchwycony przez nasze ciała w drugiej warstwie skóry. Wszystkie takie kosmetyki dają jedynie chwilowe odświeżenie, które jest zwyczają kwestią optyczną. Podobny efekt uzyskałoby się smarując skórę najzwyklejszym, najtańszym kremem przeznaczonym do jej pielęgnacji.

A skoro już o tym mowa, to warto wspomnieć, że skóra nigdy nie obrazi się za dobre nawilżenie. I jest to kolejny czynnik, który może sprawić, że tatuaż będzie wyglądał lepiej. Używanie kremów do pielęgnacji skóry w żaden sposób nie wpłynie na tatuaż - na to nikt nie może liczyć. Naskórek przykrywa wzór, w trakcie gojenia się rany został przez organizm odbudowany. Dlatego jeśli jest on w dobrym stanie, to także wzór pod nim będzie po prostu lepiej widoczny.

Zatem podsumowując: nie wierzcie w zapewnienia producentów kosmetyków i dokładnie czytajcie chwytliwe marketingowe slogany. W świetle prawa producenci takich specyfików nie mogą was oszukiwać, więc prawdopodobnie łatwo znajdziecie przy obietnicy odświeżenia tatuażu jakąś gwiazdkę, która będzie odnośnikiem do drobnego druczku. Tam będzie najprawdopodobniej napisane, że preparat ma jedynie działanie chwilowe. Nie to sam tatuaż, który zostaje z nami najczęściej na całe życie. Jaki zatem wzór wybrać, żeby nie żałować do końca sowich dni? O tym już w kolejnym artykule. 

ZOBACZ: Koronawirus 2020: Czy można się zarazić wirusem robiąc sobie tatuaż? [TATTOO STORIES]

CZYTAJ TEŻ: Czy tatuaż boli? Rozwiewamy wątpliwości [TATTOO STORIES]

WIĘCEJ: Tatuaże dla par: wzory i zdjęcia. Jaki wybrać tatuaż dla niej i dla niego?

---------

Andrzej Mazuruk - wieloletni dziennikarz i producent wideo. Zagorzały fan kultury tatuażu, który interesuje się wszystkim co z nią związane: od prac najlepszych artystów, przez techniczne aspekty tatuowania, aż po kwestie immunologii i wpływu na ciało. Od 2019 roku prowadzi na YouTube kanał OSOM poświęcony tatuażom, na którym opowiada o kwestiach zdrowotnych, tworzy poradniki dla posiadaczy tatuaży i rozmawia z ekspertami z tej dziedziny.