Nie tylko doskonałe jedzenie, wspaniała osobowość, ale też miejsce złożyły się na niezwykle miłe popołudnie. Mieliśmy okazję odkryć wnętrze „najmniejszej restauracji w Polsce” czyli w Chef’s Table, z której rozpościera się widok na kuchnię znakomitego hotelu. Stół szefa to też czas spędzony z mistrzem. Ale przede wszystkim uczta smaków i wyjątkowe menu, przygotowywane na specjalną okazję. Nie tylko zjeść można wyjątkowo, ale również tak się poczuć.  
Niedawno Marcina odwiedził izraelski bloger modowy, który poprosił na kolację pieczonego prosiaka, inni goście chcieli skosztować niezwykłego deseru, a więc ten unosił się w powietrzu dzięki helowi. U Marcina jadł również w trakcie pobytu w Polsce m.in Mark Zukenberg. „To dobra zabawa, kiedy można przygotować klientowi coś innego, niecodziennego. Ostatnio jedno danie jadło się przy zamkniętych oczach. Lubię zaskakiwać” - twierdzi. 

Burger to nie tylko wołowina i pszenna bułka. Propozycja w stylu skandynawskim to doskonale przyrządzona jagnięcina w bajglu. Nie tylko obłędnie wygląda, ale i smakuje. Do tego, jak i wołowego Balkan Green Hills, mistrzowie rekomendują podwójnie filtrowaną, a przez to łagodniejszą wersję whiskey, czyli Gentleman Jack. 
Wśród wybranych przez szefów kuchni whiskey znalazł się również klasyk, czyli Jack Daniel’s Old No.7, którego gładki, wzbogacony o węglowe nuty smak wydobywa aromaty kryjące się w burgerze Romano oraz Fish’n’Chips z polędwicą z dorsza. 
Jeśli lubicie eksperymenty ze smakowymi whiskey, delikatne miodowe nuty Jack Daniel’s Tennessee Honey podkreślają smak vegańskiej wersji z marynowanym tofu. Natomiast ognisty, wzbogacony o cynamonowe nuty, Jack Daniel’s Tennessee Fire, jest doskonałym dopełnieniem orientalnego Bao podawanego z krewetkami lub kaczką. 
Nasze podniebienie się rozpływa. Nie ma innego wyjścia. 

„Burgery można spotkać ostatnio na każdym kroku. Usiadłem z moimi kucharzami i zastanowiliśmy się, jak zaskoczyć klienta i pokazać mu coś innego. Ale też jak trafić w większość gustów.

Szukaliśmy ciekawych połączeń, nieoczywistych smaków. Czegoś vege, bez glutenu, ale też przywróciliśmy bestseller” - podkreśla szef kuchni.

Każdy z burgerów powstaje kilka miesięcy - od wyboru pieczywa, mięsa, po testowanie przez zaufane osoby, nie tylko pracujące w kuchni. Tu każdy detal jest dopracowany i ma znaczenie - od składników, jak na przykład ser Jarlsberg, często sprowadzanych z odległych zakątków Europy i świata, aż do papieru, na którym serwowany jest burger.

Pretekstem do piątej edycji Jack&Burger miały być rozgrywki mistrzostw świata w piłce nożnej. Ale nauczyliśmy się chyba, że wspólne kibicowanie to nie tylko 90 minut na boisku, ale też okazja do spotkania i rozmowy. Spędzenia miło czasu. 


Z powodu ogromnego zainteresowania, w tym roku akcję przedłużono w Warszawie do końca sierpnia. Macie więc czas, żeby spróbować każdej z siedmiu niezwykłych propozycji. Ale nie odkładajcie tego na ostatnią chwilę - jesteśmy przekonani, że na spróbowaniu jednej propozycji się nie skończy! Kuchnia, jeśli jest tylko zgodna ze sztuką, nie ma ograniczeń. A Marcin Sasin doskonale wie, jak nas zaskoczyć.