W teatrach sytuacja z koronawirusem jest dla nas przede wszystkim lekcją odpowiedzialności i solidarności. Mam wrażenie, że w ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do bezustannego sporu i walki: dyrektorzy z realizatorami, realizatorzy z aktorami, wszyscy ze wszystkimi. Teraz nagle okazuje się, że musimy sobie pomagać, że jesteśmy za siebie nawzajem odpowiedzialni. I to się sprawdza. 

W trakcie epidemii otrzymujemy wiele wyrazów solidarności od widzów. Motywujące jest już to, że zniknęła typowa w tej części świata chęć walki o swoje. Widzowie nie wykłócają się o zwrot biletów, ale dopytują, jak mogą teatrowi pomóc w trudnym dla niego czasie. Powtarzają też, jak ważny jest dla nich teatr. Wcześniej nikt nam tego nie mówił…

À propos czasu: zauważyłem, że wydłużają się moje rozmowy z współpracownikami. Oczywiście, telefoniczne. Kiedyś załatwialiśmy wszystko krótką, techniczną wymianą zdań. Ostatnio w czasie rozmowy z zaprzyjaźnioną z Teatrem Syrena reżyserką zorientowaliśmy się po czterdziestu minutach, że tak zapalonych konwersacji w normalnych czasach nie prowadziliśmy. Przez epidemię rozmawiamy więcej, chętniej, dłużej, częściej, szczerzej. Lekcja  z koronawirusa na przyszłość?

---------

Jacek Mikołajczyk - reżyser teatralny, dyrektor Teatru Syrena. Jest absolwentem kulturoznawstwa na UŚ. Również w Katowicach obronił pracę doktorską. Gościnnie wykładał na University of Washington w Seattle (USA) oraz na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego. Jest stypendystą Fulbrighta. Wydał kilka książek, m.in. Musical nad WisłąOperetka przy Nowym Świecie oraz zredagował kilka publikacji wydanych przez Wydawnictwo UŚ. Wyreżyserował m.in. Rodzinę Addamsów w Gliwickim Teatrze Muzycznym oraz Zakonnicę w przebraniu w Teatrze Muzycznym w Poznaniu.