Czy to się komuś podoba czy nie, na premierę kolejnej odsłony iPhone’a czekają miliony osób na całym świecie. Już teraz wiadomo, że sprzedaż nowego modelu będzie imponująca, choć ceny – zwłaszcza większych modeli – niektórych przyprawić mogą o ból głowy. Wiadomo niemalże na pewno, że zgodnie z tradycją nowy iPhone pojawi się w sprzedaży we wrześniu (analitycy sugerują trzeci tydzień miesiąca), kilka do kilkunastu dni po oficjalnej prezentacji. Choć to jeszcze sporo czasu, o „trzynastce” wiemy już całkiem sporo!

W ofercie (jeszcze) cztery modele

Choć w ostatnich miesiącach pojawiły się pogłoski, jakoby Apple w tym roku zrezygnować z iPhone’a Mini, ostatecznie okazało się, że plotka nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. W ofercie producenta ponownie pojawią się cztery modele, których cena zaczynać się będzie od 699 dolarów (przeliczane na różne rynki w oparciu o różne zmienne). A zatem we wrześniu do sprzedaży trafią, poza wspomnianymi Mini, iPhone 13 (799$), iPhone 13 Pro (999$) oraz iPhone 13 Pro Max (1099$).

Będą one różniły się nie tylko przekątną ekranu, ale również pojemnością pamięci wewnętrznej oraz oprogramowaniem. Choć nie potwierdzono tego oficjalnie, eksperci są zgodni, że każdy z wymienionych modeli otrzyma inną, dostosowaną do rozmiarów i możliwości, baterię. Pojemniejszą, niż w przypadku poprzedniej serii.

Nowe kolory, lepsze wyświetlacze, dodatkowe oprogramowanie

Do sporej rewolucji doszło w kwestii wyświetlaczy. W końcu Apple zdecydowało się na użycie ekranów 120 Hz ProMotion. Mają one być dostępne w dwóch największych modelach – Pro oraz Pro Max. Mniejsze wyposażone zostaną w ekran AMOLED 90 Hz, który słynie z niezawodności, ale jednocześnie nie jest żadną nowinką na rynku telefonów komórkowych.

Telefony dostępne będą w rozszerzonej palecie kolorystycznej. Sam wygląd poszczególnych modeli nie różni się specjalnie od tego, co do zaoferowania miały iPhone’y 12. Zmieniono nieco układ wyspy aparatów, a także znajdujących się na niej obiektywów. Złośliwi mówią, że tylko po to, żeby na telefony nie pasowały etui ze starszych modeli.

Wiadomo ponadto, że wszystkie modele z serii „13” różniły się będą pod względem wgranego oprogramowania. Dla przykładu modele Pro i Pro Max mają zyskać możliwość nagrywania wideo w formacie ProRes. Podobnych detali i zmian będzie znacznie więcej, ale Apple nie mówi na ich temat zbyt chętnie. Wypunktowane zostaną dopiero podczas oficjalnej prezentacji.