Młodzi ludzie nie tylko ufają influencerom, ale także chcą nimi być: 86 proc. badanych z pokolenia Z (osoby urodzone w późnych latach 90. lub na początku XXI wieku) i pokolenia millenialsów z chęcią publikowałoby sponsorowane treści za pieniądze. Z kolei 54 proc. wybrałoby tę ścieżkę kariery, gdyby nadarzyła się taka możliwość. Tak przynajmniej wynika z raportu firmy badawczej Morning Consult, która przeprowadziła ankietę wśród 2000 Amerykanów w wieku od 13 do 38 roku życia na temat kultury związanej z influencerami. Skoro w ten sposób chcą zarabiać, to pytaniem jest – ile są w stanie wyciągnąć?

Na Instagramie mikro-influencer z liczbą 15 tys. obserwujących (mikro-influencer to osoba, która ma zwykle mniej niż 50 tys. obserwujących) może zarobić średnio 457 dolara za sponsorowany post. Jak wyjawił w rozmowie z portalem cnbc.com Bryan Gold, szef agencji #Paid, mając 50 000 obserwujących na platformie, influencer może zarobić średnio 1 026 $ za post, a przy 250 000 obserwujących uzyska już 3 766 $. Stawka rośnie wraz ze wzrostem liczby obserwujących. Rzecz jasna ceny mogą się różnić zależnie od kampanii – w jednych będzie to kilkaset dolarów, a w innych kilkaset tysięcy.

ZOBACZ TEŻ: Męscy YouTuberzy lifestyle’owi, których powinieneś śledzić

Chociaż większość ankietowanych zgadza się, że chciałoby wykonywać ten „zawód”, to pojawiły się różnice w powodach. Zarówno pokolenie Z, jak i millenialsi uważają, że bycie influencerem może mieć wpływ na zmianę sytuacji na świecie (odpowiednio 58 proc. i 48 proc.). Obie grupy pożądają także elastycznych godzin pracy (55 proc. i 60 proc.). Jednak wyjątkowym czynnikiem motywującym tych pierwszych jest możliwość podzielenia się swoimi pomysłami z dużą liczbą osób (53%), podczas gdy millenialsi kierują się pieniędzmi (58 proc.).

Wychodzi na to, że młodsi ludzie są większymi idealistami. Przynajmniej do czasu.