W 2014 roku portal Hodinkee nazwał ten zegarek jednym z „12 wielkich brakujących zegarków”. Rolex GMT-Master Marlona Brando z arcydzieła „Czas Apokalipsy” Francisa Forda Coppoli od dawna był Świętym Graalem dla entuzjastów szwajcarskiej firmy i kina.

Czasomierz pojawił się w zaledwie kilku scenach z udziałem słynnego aktora, ale to wystarczyło, by zyskał ikoniczny status. Co ciekawe, jego miejsce pobytu pozostawało tajemnicą do tej pory. Jednak dom aukcyjny Phillips ogłosił, że wystawi słynny zegarek na licytację w Nowym Jorku 10 grudnia tego roku.

Okazuje się, że Brando oddał zegarek swojej adoptowanej córce Petrze Brando Fischer, kiedy ukończyła college w 1995 roku. Następnie w 2003 roku podarowała go swojemu mężowi Russellowi Fischerowi jako prezent ślubny. Z racji, że Rolexy należące do celebrytów osiągają dziś naprawdę astronomiczne ceny na aukcjach (Rolex Daytona należący do Paula Newmana sprzedał się za ponad 17,5 mln dolarów!), para słusznie uznała, że ​​nadszedł czas, aby zarobić coś na swoim modelu.

CZYTAJ TEŻ: Niezwykły Rolex Marlona Brando sprzedany. Inspirowany był „Ojcem chrzestnym”

Trudno oszacować, za ile może sprzedać się zegarek, na którego deklu Brando sam wygrawerował napis „M. Brando”. Gdyby konkurencyjni kolekcjonerzy wdali się w wojnę licytacyjną, może to przynieść miliony dolarów. Czasomierz (ref. 1675) z 1972 roku jest dość osobliwym egzemplarzem, bowiem nie posiada kultowego niebiesko-czerwonego bezelu „Pepsi”.

Według Phillipsa Brando usunął go podczas kręcenia „Czasu Apokalipsy” na Filipinach po tym, jak członek ekipy poinformował go, że zegarek jest zbyt „krzykliwy” dla jego postaci pułkownika Kurtza. GMT nie posiada również swojej oryginalnej, stalowej bransoletki. Ale ponieważ w takiej odsłonie Rolex pojawił się w filmie, można przypuszczać, że nie będzie miało to większego wpływu na jego cenę sprzedaży. Wszystko inne w czasomierzu jest oryginalne.

Petra Fischer wspomniała, jak Brando mówił jej: „Ten zegarek jest jak czołg. Możesz zrobić z nim wszystko, co zechcesz, a i tak będzie działać dalej”.

„Russell i ja wierzymy, że ten zegarek to fragment historii filmowej, który należy do kolekcjonera. W ten sposób nadane zostanie mu znaczenie, na które bez wątpienia zasługuje” – powiedziała. Część dochodów zostanie przeznaczona na cele charytatywne dla dzieci.

Timing z zegarkiem jest jak najbardziej dobry, bowiem w tym roku „Czas apokalipsy” obchodzi swoją 40. rocznicę premiery. Francis Ford Coppola z tej okazji wydaje nową, zremasterowaną edycję filmu. Swoją drogą, kto by nie chciał mieć vintagowego Rolexa, który przy okazji pojawił się w jednym z najlepszych filmów w historii kina.