Iga Świątek rozpoczyna mocnym serwisem, odpowiedź Argentynki trafia w siatkę. Uniesione w górę ręce w geście zwycięstwa. Polka wygrywa półfinałowy mecz i awansuje po raz pierwszy do finału turnieju wielkoszlemowego French Open 2020 roku. Czy w sobotę 10 października zgarnie całą pulę i uniesie puchar turnieju nad głowę? Czekamy z wielką nadzieją. Podobną do tej, jakie rozbudzały w nas już inne polskie zawodniczki. 

Iga Świątek jest zaledwie 19-latką, ale ma mentalność zwycięzcy. Fachowcy są zgodni, że Polka jest rewelacyjnie przygotowana i ma ogromne jak na swój wiek umiejętności. Nie da się uniknąć porównań do Agnieszki Radwańskiej, która czarowała swoją grą w poprzedniej dekadzie. W tym samym wieku Agnieszka miała już na koncie cztery zwycięstwa w turniejach WTA oraz dwa juniorskie tytuły mistrzowskie: na Wimbledonie i French Open, ale w Wielkim Szlemie nie doszła tak daleko. Iga Świątek nie wygrała jeszcze turnieju WTA i ma tylko jeden tytuł juniorski na Wimbledonie, ale eksperci dostrzegają jej moc uderzeń, bardzo dobrą taktykę i strategię oraz mentalność wojownika. Wszyscy zgodnie uważają, że czeka nas kilka lat z polską tenisistką w jednej z głównych ról na kortach całego świata. 

Wielki Szlem oznacza w tenisie zwycięstwo odniesione prze zawodnika lub zawodniczkę w jednym roku kalendarzowym w czterech najważniejszych międzynarodowych mistrzostwach: Australii (Australian Open), Francji (French Open), Anglii (Wimbledon) i USA (US Open).

Już od ponad 100 lat kibice i fani tenisa ziemnego obserwują rozgrywki na trzech kontynentach. Od lat 70. ubiegłego stulecia te cztery turnieje określane są mianem Wielkiego Szlema. Każda zawodniczka z czołówki jest gotowa do walki na korcie przez wiele godzin, aby przejść do historii. Bo tylko zwycięstwo w jednym z turniejów jest przepustką do panteonu sławy. A sztuka zwycięstwa w jednym roku we wszystkich turniejach udała się tylko trzem kobietom: Maureen Connoly z USA w 1953 roku, Margaret Smith Court z Australii w 1970 roku i Steffi Graff Z Niemiec w 1988 roku. Rytm obrotu karuzeli wyznaczają terminy ustalone przed wielu laty, których nic nie jest w stanie zmienić (oczywiście oprócz światowej pandemii np. koronawirusa).

W historii Wielkich Szlemów mamy trzy zdecydowane królowe: Margaret Smith Court, która zgromadziła 24 tytuły, Serenę Wiliams, która wygrała 23 razy oraz Steffi Graff, która odniosła 22 zwycięstwa. Pytanie: czy Iga Świątek zdoła pójść w ich ślady?

AUSTRALIAN OPEN

Rozgrywany jest w trzecim i czwartym tygodniu stycznia na antypodach w Melbourne.  Ten turniej jest najmłodszy. Jeżeli można tak powiedzieć o imprezie, która odbywa się nieprzerwanie od 1905 roku z przerwą na lata 1941 - 1946, gdy świat pogrążył się w wojnie. Przez wiele lat zdominowany był przez reprezentantki anglosaskiego świata.  

Wśród kobiet dominacja Australijek jest bardzo widoczna. Kobiety grają od 1922 roku i aż 43 razy na 80 rozegranych turniejów zwyciężały tenisistki gospodarzy – niestety dla organizatorów ostatni raz w 1978 roku. Najbardziej zasłużoną zawodniczką jest oczywiście Australijka Margaret Smith-Court (na zdjęciu poniżej), która od 1960 roku do 1973 roku odniosła 11 zwycięstw. Wśród obecnie grających najlepszy wynik osiągnęła Serena Wiliams wygrywając tu siedem razy w latach 2003-2017. Tegoroczny turniej wygrała Sofia Kenin z USA, dla której był to pierwszy sukces w turnieju Wielkiego Szlema. Sofia będzie rywalką Polki w sobotnim finale.

FRENCH OPEN

Ten turniej rozgrywany jest w trzecim i czwartym tygodniu maja na kortach Rollanda Garrosa w Paryżu. Wystartował w 1891 roku, ale do 1924 roku mogli w nim stratować jedynie Francuzi. Międzynarodowa gra rozpoczęła się w roku 1925. Różni się od pozostałych nawierzchnią, na której rozgrywane są mecze.

Nawierzchnia ziemna, czyli czerwona ceglasta mączka, jaką wszyscy znamy z kortów w naszym kraju powoduje, że gra wymaga trochę innych umiejętności niż na kortach betonowych (USA, Australia). To turniej dla graczy cierpliwych. Wymiany są zdecydowanie dłuższe i liczy się dokładność w grze. Triumfatorkami na tych kortach były reprezentantki Europy i Chris Evert-Lloyd (na zdjęciu) z USA. Jej siedem zwycięstw odniesionych na przestrzeni lat 1974 - 1986 nadal budzi respekt i jest najlepszym wynikiem w Paryżu.

WIMBLEDON

Turniej rozgrywany na trawiastych kortach w Londynie na przełomie czerwca i lipca jest najstarszym turniejem tenisowym. Początek tej historii sięga 1877 roku. Nawierzchnia na jakiej jest rozgrywany najlepiej nadaje się do stylu serw-volley. Nie ma tu długich wymian piłki. Normą jest bardzo mocny serwis. Gra na trawie wymaga olbrzymiego wyczucia piłki i szybkości decyzji. Kąt odbicia piłki jest niższy niż na innych kortach, a szybkość odbicia piłki po koźle jest najwyższa. Anglicy utrzymują, że ich turniej również ze względu na wieloletnią tradycję jest najważniejszy. Znając upodobanie Anglików do tradycji nie dziwi nikogo fakt, że jeszcze niedawno obowiązywał w czasie turnieju biały strój bez żadnych ekstrawagancji. Również zachowanie publiczności jest tutaj inne niż na kortach w USA lub Australii. Można powiedzieć, że jest to świątynia tenisa.

Królową Wimbledonu można bezsprzecznie nazwać Martinę Nawratilową (na zdjęciu)9-krotną triumfatorkę. Utrzymywała się ona na topie przez 13 lat. Ostatnie kilkanaście lat to dominacja Sereny Williams, która zdobyła sześć tytułów. W 2020 roku ze względu na światową pandemię koronawirusa turniej na Wimbledonie się nie odbył.

US OPEN

Międzynarodowe Mistrzostwa USA to turniej tylko o cztery lata młodszy od Wimbledonu. Rozgrywany jest na kortach Flashing Meadows w Nowym Jorku. Na początku września zjeżdżają do Nowego Jorku wszyscy najlepsi, by zakończyć sezon Wielkiego Szlema. 

Bohaterką kobiecych rozgrywek pozostaje od prawie 100 lat Molla Bjurstedt-Mallory z Norwegii, mająca na koncie osiem tytułów z lat 1915-1926. Obecnie najlepszą zawodniczką jest Serena Wiliams z sześcioma tytułami. W 2020 roku turniej wygrała Naomi Osaka (na zdjęciu) z Japonii.

POLKI W TURNIEJACH WIELKIEGO SZLEMA

Mówiąc o sukcesach tenisistek innych nacji chciałoby się powiedzieć kilka zdań o występach naszych reprezentantek. Niestety na listach triumfatorów Wielkiego Szlema w najbardziej prestiżowych rozgrywkach singlowych seniorów nie znajdziemy nazwisk naszych reprezentantek. 

Pierwszą finalistką imprezy tej rangi była Jadwiga Jędrzejowska, która w 1937 roku grała w finale Wimbledonu i w finale US Open. Powtórzyła ten wyczyn w 1939 roku w finale na kortach Rollanda Garrosa. 

Na kolejny występ w finale Wielkiego Szlema czekaliśmy długie 73 lata, aż do 2012 roku, kiedy nasza najbardziej utytułowana tenisistka XXI wieku Agnieszka Radwańska grała w finale Wimbledonu z Sereną Wiliams. 

W kobiecym tenisie nasze nadzieje są rozbudzane co kilka lat, gdy młode nadzieje zdobywają wielkoszlemowy tytuł. Tak było w roku 1995, gdy na Wimbledonie wśród juniorek zwyciężyła Aleksandra Olsza oraz w 1996 roku, gdy na kortach w Melbourne najlepsza spośród juniorek okazała się Magdalena Grzybowska. Niestety, w dorosłym tenisie nie zbliżyły się do tych osiągnięć. Nasza najlepsza tenisistka XXI wieku Agnieszka Radwańska została Mistrzynią Wimbledonu juniorek w 2005 roku, a w 2006 roku zwyciężyła w juniorskim Turniej French Open. Rok później jej siostra, Ula Radwańska również triumfowała w tym pierwszym.

W 2018 roku Juniorskie Mistrzostwo Wimbledonu zdobyła Iga Świątek. Dzisiaj możemy obserwować jak jej gwiazda rozbłyska. Oby w sobotę rozbłysła jeszcze mocniej!

---------

Wojciech Nieradzki - ekonomista, spędził wiele lat w bankowości, ale i na korcie. Zarządzał największymi oddziałami bankowymi w Polsce. Wielokrotnie nagradzany za skuteczne zarządzanie. Wolne chwile spędza uprawiając sport i grając na gitarze. Miłośnik żagli i tenisa.

CZYTAJ DALEJ: Australian Open: Polka ograła słynną rywalkę. Kim jest Iga Świątek?

ZOBACZ TEŻ: Andy Murray: wielki talent i pechowa kariera. Jak brytyjski tenisista przebijał się w świecie tenisa?

WIĘCEJ W TEMACIE: Magia Wielkiego Szlema. Co musisz wiedzieć o najważniejszych turniejach światowego tenisa?