Na co dzień Paryż kojarzy nam się z wieżą Eiffla, katedrą Notre Dame, urokliwymi kamieniczkami, romantyzmem oraz modowym rajem. Jednak raz do roku - na przełomie maja i czerwca - miasto zakochanych staje się światową stolicą tenisa. To na znajdującym się w 16. dzielnicy kompleksie kortów już od ponad stu lat o sławę i chwałę rywalizują największe gwiazdy dyscypliny. Przenieśmy się zatem w sentymentalną podróż w czasie i powspominajmy, jak na paryskiej mączce radzili sobie w przeszłości zawodnicy znad Wisły. 

Pierwszy raz „Dżadży” i Fibaka

Jadwiga Jędrzejowska, najwybitniejsza polska tenisistka do czasów Agnieszki Radwańskiej i prekursorka tej dyscypliny w Polsce, czterokrotnie wystąpiła w finale Międzynarodowych Mistrzostw Francji - dwa razy w deblu, raz w singlu i mikście. Popularna na Zachodzie „Dżadża” (nazywano ją tak ze względu na trudne do wymówienia nazwisko) jedyny tytuł zdobyła w 1939, wygrywając debla w parze ze swoją największą rywalką Simonne Mathieu (fot. Horace Abrahams/Keystone/Getty Images).

Natomiast pierwszym przedstawicielem naszego kraju, który osiagnął wielkoszlemowy finał na kortach im. Rolanda Garrosa w erze open, był w 1977 roku, blisko 40 lat po sukcesie Jadwigi Jędrzejewskiej w Paryżu, Wojciech Fibak. Poznaniak wspólnie z Janem Kodešem z Czechosłowacji w decydującym starciu nie postawili jednak przysłowiowej „kropki nad i” i przegrali z parą Brian Gottfried/Raúl Ramírez.

Zdolna młodzież

W pierwszej dekadzie XXI wieku na paryskich kortach błyszczeli przede wszystkim polscy juniorzy. W 2006 roku w grze pojedynczej dziewcząt triumfowała Agnieszka Radwańska. Natomiast w kolejnym sezonie z wygranej w juniorskim turnieju deblowym cieszyła się jej młodsza siostra Urszula. 

To jednak nie koniec! W 2008 finał juniorskich zmagań w Paryżu osiągnął Jerzy Janowicz. Niestety, Polak w finale przegrał w dwóch setach z Tajwańczykiem Yang Tsung-hua. Na kolejny sukces musieliśmy czekać dziesięć lat - w 2018 roku zawody gry podwójnej dziewcząt, w parze z Caty McNally, wygrała Iga Świątek (fot. Julian Finney/Getty Images).

Sukcesy w grze mieszanej 

Podczas 111. edycji French Open miłą niespodziankę kibiciom sprawiła Klaudia Jans-Ignacik. Jedna z najlepszych polskich deblistek ostatnich lat, u boku Santiago Gonzáleza z Meksyku, dotarła do finału gry mieszanej, przegrywając w nim z Sanią Mirzą i Maheshem Bhupathim 6:7(3), 1:6. Mimo porażki, dla obojga był to największy sukces w karierze (fot. Mike Hewitt/Getty Images).

Trzy lata później, w 2015 roku, do meczu o tytuł doszedł Marcin Matkowski, tworząc parę z Czeszką Lucię Hradecką. Szczecinianin i zawodniczka naszych południowych sąsiadów przegrali w finale z Amerykanami Bethanie Mattek-Sands oraz Mike'em Bryanem.

Wygrana, na którą czekała cała Polska

W 2020 cały tenisowy świat zachwyciła Iga Świątek. Polka w znakomitym stylu sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł Wielkiego Szlema, nie tracąc w całym turnieju nawet jednego seta. Zwycięstwo podopiecznej Piotra Sierzputowskiego we French Open 2020 to największy sukces polskiego tenisa w historii. Przed 19-latką z Warszawy żadna Polka nie wygrała zawodów tej rangi w grze pojedynczej.