W 1967 roku Paco Rabanne stwierdził. że „potęgując doznania do granic możliwości, możemy zmienić sposób myślenia”. Czy Waszym zdaniem poprzez właściwą kreację zapachów możecie przekazać odbiorcom swoje wartości i ich znaczenie?

Rozmawianie o emocjach nie jest proste, ale to właśnie one mają największe znaczenie. Za każdym razem tworząc nowe zapachy, staramy się włożyć w nie całe swoje serce i ludzie to wyczuwają. Zdajemy sobie sprawę, że na drodze do uniwersalnego zrozumienia naszych perfum stoją kulturowe różnice odbiorców z całego świata, ale głęboko wierzymy w to, że gdy odbiorcy wyczulą swoje zmysły, będą w stanie odebrać poprzez zapach emocje, które umieściliśmy we flakonie.

Na początek warto zapytać o pierwsze kroki Waszej pracy. Jak rozpoczyna się pracę nad nowym zapachem?

Nie ma jednego, „magicznego” sposobu na podejście do nowego projektu perfum. Każdy z projektantów ma swoje własne metody na jak najlepsze zrozumienie intencji pomysłodawcy. Bardzo wiele projektów zaczyna się od szczegółowego briefu. Co ciekawe, bardzo rzadko przyjmuje on formę biznesowego dokumentu. O wiele częściej jest to film, zdjęcie, a nawet utwór muzyczny! Wszystko sprowadza się do tego, żeby jak najlepiej przedstawić DNA marki.

Czy każdy zapach jest tworzony całkowicie od zera? A może wykorzystujecie swoje doświadczenia zdobyte przy tworzeniu innych perfum?

W pewnym sensie obie wspomniane opcje są prawdziwe. Z jednej strony pomysł i intencja stworzenia nowego zapachu zawsze powstaje od całkowitego zera. Wynika to z tego, że naszym zadaniem jest jak najlepsze przełożenie emocji związanych z marką na język zapachu. Jednak często zdarza się też tak, że w zupełnie nowych projektach wykorzystujemy nasze doświadczenia z innych projektów. Dzięki temu, jesteśmy w stanie tworzyć coraz bardziej atrakcyjne zapachy. Trzeba też wspomnieć o tym, że wiele uwielbianych przez odbiorców zapachów to nowe reinterpretacje klasycznych perfum. W tym kontekście historia perfum toczy się kołem.

Z pewnością przed tworzeniem zapachu odbyliście wiele rozmów z zespołem Paco. Jak brzmiało pierwsze zdanie, które wypracowaliście wspólnie do określenia nowego Phantoma?

Pierwszy opis nowego zapachu, który wspólnie wypracowaliśmy to z pewnością była próba zderzenia kremowej lawendy z potężną dawką octanu styralilu, czyli cząsteczek o bardzo świeżym zapachu przypominającym rabarbar.

Zdaniem wielu historyków mody i znawców najwybitniejszych zapachów Paco Rabanne od zawsze kojarzy się z rewolucją i buntem. Czy mieliście tę opinię z tyłu głowy tworząc zapach Phantom?

Od samego początku pomysłu na współpracę z Paco Rabanne wiedzieliśmy, że będzie to niezwykle ekscytujący projekt. Gdy otrzymujesz propozycję od takiej marki to możesz mieć pewność, że dostaniesz wolną rękę na działania, a żaden projekt nie okaże się „zbyt odważny”. Doskonałym przykładem takich działań są zapachy „Invictus” i „ Olympéa”, które przełamywały w swoim czasie myślenie o zapachach. To właśnie wtedy po raz pierwszy w naszych głowach pojawił się pomysł na bardzo wysokie stężenie octanu styrallilu w nowych perfumach.

Wszystkie męskie zapachy, które do tej pory powstały pod marką Paco Rabanne miały bardzo silnie podkreślony element zmysłowości i seksu. Czy przy tworzeniu Phantoma chcieliście podtrzymać to założenie?

W przypadku „Phantoma” najmocniejsze akcenty zostały postawione na ideę dobrego samopoczucia, pewności siebie i szczęścia. Wszystkie te elementy sprawiają, że mężczyzna ma szansę poczuć się sexy, a to doskonale wpływa na jego zmysłowość.

Jedno z was mieszka w Nowym Jorku, a drugie w Paryżu. Jak wyglądała wasza współpraca na odległość?

(Loc Dong) To prawda, kiedy powstawały pierwsze pomysły na nowy zapach byłem jeszcze w Paryżu, ale niedługo potem wyjechałem do Nowego Jorku i nie chciałem porzucać współpracy z Juliette. Łączy nas nie tylko zaufanie, ale też głęboka przyjaźń. To bardzo ułatwiało pracę na odległość. Moim zdaniem Nowy Jork i Paryż są oddalone geograficznie, ale mają ze sobą wiele wspólnego, a połączenie obu doświadczeń dało świetne efekty.

(Juliette Karagueuzoglou) Lubię myśleć, że ze względu na różne strefy czasowe nasze perfumy nigdy nie spały. Kiedy jedno z nas spało, najczęściej drugie właśnie nad nimi pracowało. Jestem bardzo wdzięczna Locowi za świeżość i napięcie, które wniósł do projekty. Moim zadaniem było stworzenie odpowiedniej równowagi we flakonie.

(Oboje) Mamy szczęście, że nasz zawód pozwala wspólnie pracować nad jednym projektem dwójce ludzi oddalonych od siebie o kilka tysięcy kilometrów.  To fascynujące, ponieważ często tworzymy w zupełnie różnych warunkach. Otaczają nas inne budynki, natura i ludzie, a mimo wszystko jesteśmy w stanie znaleźć spójny język dla naszego zapachu.

W nowym Phantomie znajduje się bardzo wiele nut zapachowych, z których część ma udowodniony wpływ na poczucie szczęścia. Możecie opowiedzieć o tym więcej?

Technologia tworzenia perfum bardzo rozwinęła się w ostatnich latach. Pomagają w tym niezwykle nowoczesne badania naszego mózgu, a co za tym idzie wiedza w jaki sposób odczuwane zapachy przekładają się na konkretne emocje. Dobrym przykładem jest wykorzystane przy projektowaniu „Phantoma” lawendowe serce, czyli bardzo nowoczesna nuta lawendy uzyskana w drodze destylacji molekularnej. Ten unikalny składnik powstał specjalnie z myślą o nowym zapachu Paco Rabanne, a badania pokazują, że jego aromat wpływa na poczucie szczęścia u odbiorcy.

Zapach Phantom powstał przy pomocy AI (sztucznej inteligencji). W czym dokładnie pomogła Wam ta technologia?

Od wielu lat projektując perfumy bardzo dokładnie opisujemy wykorzystywane w nich akcenty i aromaty. Dzięki temu dysponujemy teraz bardzo pokaźną bazą danych, która daje nam sporo informacji o tym, jak odbierane są nasze zapachy. Spróbowaliśmy połączyć naszą wiedzę z osiągnięciami techniki i postanowiliśmy przetworzyć wspomnianą bazę z wykorzystaniem urządzeń wspieranych przez tzw. „sztuczną inteligencję (AI). W efekcie uzyskaliśmy bardzo wiele ciekawych połączeń zapachowych, które prawdopodobnie nigdy nie przyszłyby nam do głowy. „Sztuczna inteligencja” potrafi wyjść poza utarte schematy i stworzyć coś zupełnie nowego.  W tym kontekście technologia ta jest niezwykle przydatnym narzędziem, ale trzeba pamiętać, że na końcu każdego projektu zapachu zawsze stoi perfumiarz.

Na koniec chciałbym zapytać jak wygląda mężczyzna, dla którego powstał Phantom to jaką byłby on osobą? Macie go w swojej wyobraźni?

Nie będziemy silić się na niepotrzebne frazesy. Wystarczy powiedzieć, że nasz Phantom byłby mężczyzną z otwartą głową, który byłby gotowy do ciągłego odkrywania nowych zapachów. Z pewnością jest też szczęśliwym i pogodnym facetem, którego celem jest spełnianie własnych marzeń. Czy nie jest to stan, do którego wszyscy dążymy?