Hedi Slimane (czy. Edi Slimen) urodził się 5 czerwca 1968 roku w Paryżu jako dziecko włoskiej mamy oraz ojca Tunezyjczyka. Jego pierwszą pasją była fotografia, którą poznał dzięki wręczonej mu na jedenaste urodziny kamerze. Moda pojawiła się w jego życiu pięć lat później, gdy chciał stworzyć ubrania dopasowane do swojej bardzo szczupłej sylwetki, które w tamtym czasie były trudno dostępne. Jednocześnie zaczął też uczęszczać na zajęcia z historii sztuki w École du Louvre, otwierając się tym samym na historię również i mody. Świat szycia na tyle zainteresował Hediego, że przystąpił do pracy u męskiego projektanta mody José Lévy’iego, by trzy lata później zacząć współpracę z Jean Jacques’iem Picardem, przy wystawie celebrującej monogram domu mody Louis Vuitton. Dzięki tej znajomości, w wieku zaledwie 28 lat stał się dyrektorem męskiej kolekcji Yves Saint Laurent i to z nadania samego Pierre’a Bergé’ra, ówczesnego dyrektora generalnego marki oraz partnera samego Laurenta.

Po niecałych czterech latach współpracy, oraz zmianach wynikających z zakupu domu mody przez Gucci Group (dziś Kering), postanowił odejść z YSL i przenosił się na dwa lata do Berlina, stając się częścią instytutu Kunstwerke na rzecz sztuki współczesnej. W czasie przerwy od projektowania, skupił się na fotografowaniu tamtejszej młodzieży, co zaowocowało jego pierwszym albumem pod tytułem „Berlin”. W 2002 roku przyjął propozycję współpracy z Dior Homme, gdzie kontynuował to, co w modzie lubi najbardziej – czerń oraz wszystko, co dopasowane do ludzkiego ciała. Minęło kolejne pięć lat, a Hedi oprócz kolekcji ubrań, stworzył też całkiem pokaźną kolekcję fotografii, która pod różnymi tytułami była pokazywana w galeriach sztuki w Los Angeles, Nowym Jorku, Zurychu, czy Lizbonie. W 2012 roku triumfalnie powrócił do YSL, lecz tym razem mając pod nadzorem cały dom mody. Jego kultowa nazwę zmienił na krótsze Saint Laurent, a reszta to już historia, ponieważ Slimane od stycznia 2018 roku odpowiada za równie znaną francuską markę Celine.

Czysty Rock and Roll

Niezależnie od domu mody, w którym Slimane pracował, jego ubrania wyróżniały się swoim rockowym charakterem. Choć trudno opisać ten styl słowami, tak nie sposób go nie dostrzec, tym bardziej przez tych, którzy zjedli zęby na tym gatunku muzyki. Inspiracja rockiem u Hediego zaczęła się już w dzieciństwie, gdzie za swoich idoli przybrał Davida Bowiego oraz Micka Jaggera. Obaj panowie bezsprzecznie należą do mistrzów w swojej dziedzinie, jak i do modowych ikon, gdzie to w szczególności Bowie po dziś dzień stanowi przykład dla gwiazd sceny, jeśli chodzi o to jak się powinno wyglądać na scenie. Drugim faktorem rockowej duszy Slimane’a jest fotografia, która w głównej mierze poświęcona jest undergroundowemu obliczu muzyki oraz młodym ludziom, którzy biorą czynny udział w tego rodzaju wydarzeniach. Tak też zrodziła się składająca się z czterech części seria albumów „Anthology Of A Decade”, która zawierała zdjęcia Hediego portretujące te imprezy. 

Moda Slimane jest zatem odzwierciedleniem tego, co fotografuje. Na rockowy koncert nie pójdziemy w wysokich szpilkach, czy we fraku. Zatem im prościej i wygodniej, tym lepiej. Nie chodzi tu o bycie modnym w jakimkolwiek znaczeniu, ale o to by wyrazić buntowniczą naturę i przynależność do grupy ludzi, która spotyka się, by coś przeżyć. Tym samym moda Hediego wyraża się poprzez postawę oraz styl bycia, a nie styl ubierania. To właśnie ten motyw przewija się przez jego wszystkie kolekcje – bunt wobec przyjętych modowych norm, gdzie im większe szaleństwo, tym większa moda. Slimane jest temu przeciwny, zatem często okazuje się, że jego moda jest banalna, ale jest to zgodne z jego wizją, co szanują jego pracodawcy. 

Wszystkie odcienie czerni

Paleta barw jaką posługuje się Slimane w swojej modzie, również ma silne powiązanie z jego fotografią oraz inspiracją Bowie’m oraz Jaggerem. Nie ma drugiego tak rockowego koloru jak czerń właśnie. Podążając za cytatem z pewnego animowanego serialu z przełomu wieków, czerń to kolor ludzi emocjonalnie głębokich – kiedyś utożsamianych z poetami, malarzami, czy aktorami teatralnym, a dziś z gwiazdami rocka. Zatem nie może dziwić, że Hedi w szczególności lubuje się w tym konkretnym kolorze. Choć jasnym jest, że Slimane nie może sobie zawsze pozwolić na jego wyłączne użycie, tak zdecydowanie jest to barwa charakterystyczna dla jego projektów, która w zależności od danej kolekcji, komplementowana jest przez inne, równie ciemne, bądź zupełnie kontrastujące ze sobą kolory. 

Blisko ciała

Ciało jest równie ważną częścią undergroundowych imprez, jak brak przywiązania do tego, co ma się na sobie. Choć nigdy nie jest ono głównym wyznacznikiem tego jak koncert się potoczy, tak podczas dzikiego tańca, nie liczy się to jak ono wygląda. Euforia uderza do głowy i nie sposób zapanować nad organizmem, ani tym bardziej nad spodniami, które mogą uchylić nieco ciała, a nasz mokry od potu t-shirt uwidocznić klatkę piersiową. Jednak to osobista potrzeba Ediego, by stworzyć ubrania idealnie dopasowane do jego bardzo szczupłej figury, miała największe znaczenie, jeśli chodzi o ten charakterystycznym dla niego styl. Po raz pierwszym trend ten przedstawił w ramach jesienno-zimowej kolekcji YSL z roku 1999. Był to na tyle duży sukces, że sam Karl Lagerfeld chciał móc nosić ubrania zaprojektowane przez Slimane’a, lecz w tym celu musiał schudnąć. Parę miesięcy później, odmieniony projektant marki Chanel pokazał nam, że na zmianę stylu życia, nigdy nie jest za późno. 

Hedi Slimane przez ćwierć wieku swojej modowej kariery nie tyle zasłyną konkretnymi kreacjami, a raczej swoim podejściem do ich tworzenia. Jego styl wykracza poza krawieckie umiejętności dekonstrukcji, czy opowieść zawartą w realizowanych przez niego pokazach mody. To realna osobowość, człowieka żyjącego na obrzeżach społeczeństwa, który krytycznie patrzy na świat pełen ekonomicznych bredni i narzuconych społecznie zasad. Ubranie ma podkreślić to kim jesteś oraz to, w co wierzysz, bez względu na twoją płeć. Taka jest moda Hediego Slimane’a – może i banalna, ale wbrew oczekiwaniu publiczności.