Wielu kibiców sportów walki w naszym kraju narzeka na popularność gal Fame MMA. Padają argumenty, że tego typu widowisko, w którym mierzą się ze sobą postacie, które popularność zawdzięczają przede wszystkim mediom społecznościowym lub telewizyjnym reality show, ma niewiele wspólnego z prawdziwym sportem. I nawet jeśli są one słuszne, to wyniki oglądalności (a co za tym idzie – wpływy ze sprzedaży biletów w ramach pay per view) robią swoje. I Polska nie jest pod tym względem unikatowa w skali świata.

Floyd Mayweather co prawda w 2017 roku ogłosił zakończenie kariery bokserskiej (w swoim ostatnim pojedynku pokonał Conora McGregora), ale rok później dał się namówić na powrót do ringu. Potrzebował wówczas kilkudziesięciu sekund, aby posłać na deski japońskiego kickboksera Tenshina Nasukawę. Z pewnością były to dla niego jedne z łatwiej zarobionych pieniędzy w życiu (a pseudonim „Money” dużo mówi o tym, jak ważna jest to dla niego kwestia), więc nic dziwnego, że ponownie dał się namówić na podobne widowisko.

Wielokrotny mistrz świata ogłosił bowiem, że ma zamiar jeszcze raz stanąć do walki w ringu. Jego przeciwnikiem będzie Logan Paul – kontrowersyjny amerykański youtuber, który od niedawna próbuje swoich sił w boksie.

Choć Paul jest od Mayweathera młodszy o 18 lat, to trudno znaleźć inne argumenty, które przemawiałyby w tym pojedynku za youtuberem. 25-letni Amerykanin stoczył jak dotąd jedną walkę na bokserskim ringu. Jego przeciwnikiem był inny youtuber – Brytyjczyk znany pod pseudonimem KSI, który zresztą wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Trudno więc się spodziewać, aby bokserski nowicjusz był w stanie zagrozić emerytowanemu mistrzowi, ale tu nie o sport chodzi, a o widowisko. A skoro Mayweather zdecydował się w nim uczestniczyć, to całość musi być dla niego opłacalna. Walka ma się odbyć 20 lutego.

Wpływ na decyzję o zorganizowaniu walki Floyda Mayweathera z Loganem Paulem z pewnością miał niedawny pojedynek z udziałem brata drugiego z wymienionych. Jake Paul (który również jest youtuberem) kilka tygodni temu w widowiskowy sposób znokautował w ringu Nate’a Robinsona – byłego koszykarza, który po zakończeniu kariery na parkiecie postanowił spróbować swoich sił jako bokser. I jeśli walka jego brata ze starym mistrzem opłaci się organizatorom (a tak z pewnością będzie), to w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami kolejnych pojedynków z udziałem postaci ze świata show biznesu.