ELLE MAN – kultura na weekend: FILM

„W lesie dziś nie zaśnie nikt” na Netflix

Akcja filmu rozpoczyna się dość niewinnie – grupa nastolatków uzależnionych od technologii trafia na… obóz offline. Wspólna wędrówka po lasach bez dostępu do smartfonów nie zakończy się jednak tak, jak zaplanowali to organizatorzy. Będą musieli zawalczyć o prawdziwe życie z czymś, czego nie widzieli nawet w najciemniejszych zakamarkach internetu. W obliczu czyhającego w lesie śmiertelnego niebezpieczeństwa odkryją, czym jest prawdziwa przyjaźń, miłość i poświęcenie. Czy wyjdą z tego cało, czy w krwistych kawałeczkach?

Horror Bartosza M. Kowalskiego miał wyjątkowego pecha, bowiem jego premierę zaplanowano akurat w tygodniu, w którym rząd zamknął kina. Film ostatecznie postanowiono udostępnić na Netflikse. Jest to dobra decyzja, bowiem widzowie będą mieli okazję zobaczyć polski horror, który nie wzbudza zażenowania. Tak, dobrze przeczytaliście. Możemy się pochwalić w końcu polskim horrorem, który nie najgorzej wykorzystał amerykańskie wzorce i zaszczepił je na rodzimy grunt. W tym przypadku Kowalski dokonał czegoś w rodzaju hołdu dla slashera, ale z odpowiednią domieszką pastiszu. Slasher to podnurt w kinie grozy, w którym przeważnie zamaskowany lub zmutowany psychopata zabija nastolatki. Do filmów tego rodzaju należą m.in. „Piątek trzynastego”, „Halloween”, „Bal maturalny”, „Moja krwawa walentynka” oraz „Krzyk”.

„W lesie dziś nie zaśnie nikt” umiejętnie wykorzystuje sztafaż konwencji – mamy tzw. final girl, lubieżną blondynkę, ofermę oraz osiłków. Akurat reżyser zadbał też o to, by te stereotypy miały subtelne wariacje w stosunku do reguł slasherowych. W filmie nie brakuje też humoru i nawiązań do sytuacji społeczno-politycznej w Polsce. Nie wszystko tutaj gra jak należy i pewnych głupot można było uniknąć, ale mimo wszystko trzeba przyznać, że jest to solidna i niewymuszona rozrywka na wieczór. Czyli zostało spełnione główne kryterium związane ze slasherami.

„Platforma” na Netflix

Betonowa płyta z jedzeniem zjeżdża w dół w wielopoziomowym więzieniu. Dla osadzonych zamkniętych na najniższych piętrach pozostaną tylko resztki — albo głód i rozpacz. Ten hiszpański thriller Netflix określa jako coś w stylu filmów „High-Rise” i „Snowpiercer: Arka przyszłości”. Skojarzenia są jak najbardziej zachęcające.

„Ultras” na Netflix

Starzejący się fanatyk piłki nożnej mierzy się z przeszłością, próbując jednocześnie zapewnić sobie i pewnemu młodemu kibicowi inną przyszłość.

„Jurassic World: Upadłe królestwo” na Netflix

Minęły cztery lata, od kiedy luksusowy park rozrywki Jurassic World został zdewastowany przez dinozaury i zamknięty. Isla Nublar jest dziś opuszczona przez ludzi, a dinozaury, które przetrwały, próbują poradzić sobie w dżungli same. Kiedy uśpiony dotąd wulkan budzi się do życia, Owen (Chris Pratt) i Claire (Bryce Dallas Howard) za wszelką cenę chcą uratować pozostałe przy życiu stwory.

Owen próbuje odnaleźć Blue, zaginionego raptora, którego wychował, dla Claire ocalenie dinozaurów staje się najważniejszą misją. Kiedy przybywają na wyspę, wulkan zaczyna już wyrzucać z siebie deszcz lawy; Claire i Owen odkrywają spisek mający przywrócić Ziemię do stanu, którego nie widzieliśmy od czasów prehistorycznych.

Kontynuacja filmu „Jurassic World” (2015), który był pierwszą częścią nowej trylogii i zarazem bezpośrednim sequelem do „Parku Jurajskiego” Stevena Spielberga z 1993 roku. „Jurassic World: Upadłe królestwo” generalnie dostarcza podobną dawkę blockbusterowej rozrywki, co jego poprzednik. Tempo filmu jest szybkie, mamy pełno sekwencji akcji oraz sporą ilość dinozaurów, w tym nowego, transgenicznego osobnika, który jest nieprawdopodobnie niebezpieczny.

„Botoks” na Netflix

Losy czterech kobiet pracujących w służbie medycznej splatają się w szpitalu, gdzie dochodzi do wielu nielegalnych przedsięwzięć. Film Patryka Vegi z 2017 roku wywołał trochę szumu w polskich mediach, więc jeśli go nie widzieliście, to zawsze możecie sprawdzić, czy był on uzasadniony. My podziękujemy.

„Proceder” na Netflix

„Proceder” to historia rapera Tomasza Chady –  chłopaka z blokowisk, z duszą poety i darem do wpadania w poważne kłopoty. Prawdziwy i szczery do bólu w swoich tekstach, raper ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, zostawiając zszokowanych fanów i dziewczynę, którą kochał. Muzyka była całym jego życiem – pasją i światem, w który uciekał, gdy rzeczywistość nie miała mu zbyt wiele do zaoferowania.

Coś dla fanów filmów biograficznych o muzykach.

„Fangio: człowiek, który poskromił maszyny” na Netflix

Dokument oparty na przeprowadzonym w 2016 roku przez Uniwersytet w Sheffield badaniu, które wykazało, że Juan Manuel Fangio jest najlepszym kierowcą Formuły 1 wszech czasów. "Fangio: człowiek, który poskromił maszyny" stanowi kronikę życia i kariery niekwestionowanego mistrza toru. Fangio ryzykował życiem, osiągając w samochodzie wyścigowym z lat 50. takie same prędkości, z jakimi jeżdżą dzisiejsi mistrzowie Formuły 1. Wszystko to w czasach, kiedy nie przywiązywano wagi do bezpieczeństwa i gdy wielu kierowcom nie udawało się dotrwać do końca sezonu.

„Zabić wspomnienia” na HBO GO

Nominowany do Złotego Globu Adam Sandler („Lewy sercowy”), zdobywca nominacji do Oscara Don Cheadle („Hotel Ruanda”), Jada Pinkett Smith („Kobiety”) oraz Liv Tyler („Armageddon”) to gwiazdy tej opowieści o mężczyźnie, który po nagłej śmierci swoich najbliższych traci kontakt z rzeczywistością. Niespodziewane spotkanie ze starym kumplem pozwala mu zacząć przeżywać żałobę i godzenie się z sytuacją. Twórcą produkcji jest Mike Binder („Raport mniejszości”).

„Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” na HBO GO

Film podejmuje temat dezinformacji, teorii spiskowych i fałszywych wiadomości na przeciętnego obywatela. Przedstawia kilka głośnych, wyssanych z palca wiadomości, które miały ogromne konsekwencje dla Ameryki. Autorzy produkcji biorą na warsztat sprawę „Pizzagate”, kampanie dezinformacyjne, które wpłynęły na wybory prezydenckie w 2016 roku i wiele innych. Opierając się na dostępnych danych i wywiadach z wieloma ekspertami, a także twórcami i celami dezinformacji, dokument rzuca światło na to, jak post-prawda staje się coraz bardziej niebezpiecznym elementem globalnego przepływu informacji.

„Whiplash” na HBO GO (od 21 marca)

Andre (Miles Teller), student nowojorskiego konserwatorium, chce zostać najlepszym na świecie jazzowym perkusistą. Aby zrealizować to marzenie, zostaje uczniem ekscentrycznego Terence’a Fletchera (J.K. Simmons). Mężczyzna prowadzi zespół jazzowy i słynie z bezwzględnych metod nauczania. Muzycy rozpoczynają współpracę, podczas której Fletcher zmusza dążącego do doskonałości Andrew do przekraczania własnych granic.

Obsypany nagrodami dramat o przekraczaniu własnych granic i dążeniu do perfekcji za wszelką cenę. W rolach nauczyciela i podążającego za nim ucznia wystąpili uhonorowany za swoją kreację Nagrodą Amerykańskiej Akademii Filmowej J.K. Simmons oraz muzyk i aktor Miles Teller. W wyróżnionym Oscarami także za najlepszy dźwięk i montaż filmie równie ważną rolę gra muzyka Justina Hurwitza. Obraz jest dziełem reżysera i scenarzysty Damiena Chazelle’a. Młody twórca otrzymał za niego nominację do Oscara w kategorii „najlepszy scenariusz adaptowany”.

„Kocham cię na zabój” na HBO GO (od 21 marca)

Joey Boca (Kevin Kline) prowadzi dobrze prosperującą pizzerię, a w interesie pomaga mu żona, Rosalie (Tracey Ullman). Joey jest Włochem, kocha swoją rodzinę, lecz jednocześnie ma wielką słabość do płci pięknej i nie przepuszcza żadnej spódniczce w okolicy. Pewnego dnia Rosalie przyłapuje go na zdradzie. Jej matka, pełna temperamentu, zawzięta Serbka, podsuwa myśl o krwawej zemście. Zapada decyzja: Joey musi zginąć. Od tego momentu panie na różne sposoby próbują go uśmiercić. Gdy zawodzi spaghetti z trucizną, z pomocą zaprzyjaźnionego chłopaka (River Phoenix) wynajmują dwóch speców od mokrej roboty (William Hurt i Keanu Reeves).

Reżyserem tej brawurowej czarnej komedii, ukazującej w krzywym zwierciadle życie amerykańskiej prowincji, jest czterokrotnie nominowany do Nagród Akademii Lawrence Kasdan – twórca swobodnie poruszający się w wielu gatunkach filmowych. „Kocham cię na zabój” to koncert gry aktorskiej w wykonaniu zdobywcy Oscara Kevina Kline’a , nominowanej do Nagrody Akademii Joan Plowright oraz nagrodzonej Złotym Globem Tracey Ullman. Co ciekawe, historia opowiedziana w filmie Kasdana ponoć wydarzyła się naprawdę.

„Spider-Man: Daleko od domu” na HBO GO (od 22 marca)

Peter Parker (Tom Holland) postanawia spędzić wakacje w Europie w towarzystwie najlepszych przyjaciół: Neda (Jacob Batalon), MJ (Zendaya) oraz reszty gangu. Chłopak marzy, aby chociaż na chwilę udało mu się zapomnieć o swojej tożsamości superbohatera. Szybko jednak zdaje sobie sprawę, że nie będzie to możliwe. Nick Fury (Samuel L. Jackson) prosi go pomoc w odnalezieniu sprawców, którzy stoją za serią ataków pustoszących kontynent. Spider-Man i Mysterio (Jake Gyllenhaal) łączą siły, aby przeciwdziałać tragedii.

Wysokobudżetowe kino akcji w gwiazdorskiej obsadzie. Reżyser Jon Watts bierze na warsztat kolejną część przygód popularnego bohatera komiksu. Jego dzieło pełne jest ekscytujących pościgów i niespodziewanych zwrotów akcji. Produkcja zarobiła ponad miliard dolarów na całym świecie.

ELLE MAN – kultura na weekend: SERIALE

Spisek przeciwko Ameryce” na HBO GO (1 odcinek)

Produkcja przedstawia alternatywną historię Ameryki podczas II wojny światowej, opowiedzianą z punktu widzenia robotniczej rodziny żydowskiej z New Jersey. Jej członkowie obserwują, jak rozwija się kariera polityczna Charlesa Lindbergha, bohaterskiego lotnika i ksenofobicznego populisty, który zostaje wybrany nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pod jego wpływem naród zwraca się w stronę faszyzmu.

Nowy miniserial od HBO oparto na powieści wybitnego amerykańskiego pisarza Philipa Rotha. Po obejrzeniu całości mogę powiedzieć jedno – ta produkcja jest nawet jeszcze lepsza od „Czarnobyla”. Składa się z sześciu odcinków, które w stopniowy i coraz bardziej niepokojący sposób pokazują, co mogłoby się stać, gdyby Ameryka postanowiła opowiedzieć się za zupełnie inną opcją polityczną. Twórcą tej adaptacji jest David Simon (wraz z Edem Burnsem), czyli facet odpowiedzialny za genialne „Prawo ulicy” oraz „Kroniki Times Square”, więc jej jakość nie powinna nikogo dziwić. W szczególności rezonuje w tym serialu fakt, że ukazywane w nim wydarzenia są paralelne z tym, co dzieje się obecnie w amerykańskiej polityce – w końcu Donald Trump uwielbia stosować ksenofobiczną retorykę i flirtuje z antysemityzmem oraz rasizmem. „Spisek przeciwko Ameryce” to świetnie nakręcone i zagrane widowisko.

„Dare Me” na Netflix

Tajemnica, dramat i niebezpieczeństwo wstrząsają szkolną drużyną cheerleaderek, której przewodzi pewna siebie Beth, gdy do miasta przyjeżdża nowa trenerka.

„Feel Good” na Netflix

Mae Martin wciela się w Mae — wschodzącą gwiazdę stand-upu i byłą narkomankę, której życie zdominowała skłonność do uzależnień i beznadziejnego romantyzmu. Kiedy Mae spotyka pragmatyczną — ale do tej pory heteroseksualną — George (Charlotte Ritchie), jest nią oczarowana. Ku jej zaskoczeniu George czuje to samo. Nawiązują upojny romans. Jednocześnie Mae żongluje relacjami z rodzicami, narkomanami z grupy wsparcia, komikami z miejscowego klubu komediowego i, co najważniejsze, stara się stworzyć zdrowy — a nie oparty na uzależnieniu — związek z George. Jednak czy Mae potrafi zastąpić toksyczne uzależnienie od miłości samą miłością?

„List do króla” na Netflix

Kandydat na rycerza zmaga się ze starożytnymi przepowiedniami, magicznymi mocami i kapryśnymi towarzyszami w czasie misji, od której zależą losy całego królestwa.

„Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker”

„Madam C.J. Walker” po raz pierwszy przenosi na ekran historię kobiety, która stała się ikoną amerykańskiej kultury. Wbrew przeciwnościom losu, zdradom ze strony najbliższych, zaciekłej konkurencji, a przede wszystkim uprzedzeniom, z jakimi mierzyła się jako czarnoskóra kobieta w Ameryce niedługo po zniesieniu niewolnictwa, Walker udało się odnieść sukces - nie tylko stworzyła markę, która wprowadziła rewolucję na rynku produktów do pielęgnacji włosów Afroamerykanów, lecz także przyczyniła się do walki o sprawiedliwość społeczną.

„Król tygrysów” na Netflix

W podziemnym świecie hodowców wielkich kotów można spotkać przeróżne osobowości. Jednak najbardziej ekscentryczny ze wszystkich ekscentryków jest bez wątpienia Joe Exotic — barwny poligamista z giwerą i piosenkarz country, a także szef zoo w Oklahomie. Charyzmatycznego Joego i innych zadziwiających bohaterów tego dokumentu, wśród których znaleźli się narkomani, oszuści i przywódcy sekt, łączy pasja do wielkich kotów. Podoba im się status społeczny i zainteresowanie, jakim cieszą się dzięki swojej niebezpiecznej menażerii. Jednak gdy Carole Baskin, walcząca o prawa zwierząt właścicielka schroniska dla wielkich kotów, grozi, że położy kres ich hobby, sprawy przybierają mroczny obrót. Narastający konflikt doprowadza do aresztowania Joego w związku z zabójstwem na zlecenie i ujawnia skomplikowaną historię, w której bardziej niebezpieczny od wielkiego kota jest tylko jego właściciel.