Porsche E-mobility - wizja

Na tym wydarzeniu mogłem posmakować przyszłości. Podczas drogi była potrzeba doładowania aut, na dalszą trasę. Skorzystaliśmy wtedy z bardzo szybkich ładowarek IONITY, dzięki którym Porsche Taycan Cross Turismo, naładowało się w 20 minut. Nie zdążyłem nawet kawy dopić, a na ekranie już pojawiło się 100%. Niesamowite. Taka wizja bardzo mi się podoba, ale niestety, żeby taka infrastruktura pojawiła się w Polsce minie jeszcze kilka lat.

Irving Montañez Flores, e-performance manager w Porsche na Europę Środkowo-Wschodnią, uważa że kluczem do szybszego rozwoju elektromobilności jest całkowita zmiana myślenia i nawyków. Brak stacji ładowania samochodów elektrycznych to jedna z głównych przeszkód w rozwoju tego rynku.

Często właściciele aut elektrycznych ładują swoje samochody w domach. Największy problem pojawia się w momencie, kiedy chcemy pojechać elektrykiem w dłuższą trasę. Przy autostradach nadal tych ładowarek jest za mało lub wal ich nie ma. Jednym z ograniczeń są pieniądze, bo postawienie jednej szybkiej ładowarki to koszt około 1 miliona złotych.

„Wielu ludzi myśli, że to szybkie ładowanie jest przyszłością i szybkie ładowarki zastąpią stacje paliw. To myślenie z epoki silników spalinowych i ono musi się zmienić” - powiedział Irving Montañez Flores na spotkaniu z dziennikarzami. Jego diagnoza jest prosta. Nawyk podjeżdżania na stacje benzynową raz na kilka dni, będzie musiał zniknąć w dobie elektromobilności.

W Porsche przekonują, że ładowanie w domu to jest bardzo dobre rozwiązanie. Na przykład zainstalowanie w domowym garażu wallboxa o mocy 11kW, pozwala skrócić czas ładowania do kilku godzin, równocześnie obniżając koszt ładowania trzy- lub czterokrotnie. Zatem, Irving Montañez Flores uważa, że stacje ładowania powinny powstać w miejscach, gdzie zostawiamy nasze auta na dłużej jak hotele, centra konferencyjne czy zakłady pracy. Takie rozwiązanie ma o wiele większe szanse powodzenia niż szybkie stacje ładowania w najbliższej perspektywie.

Porsche E-mobility - Porsche Taycan Cross Turismo

Na evencie w Pradze miałem okazję bliżej poznać najnowszy model niemieckiego producenta, Porsche Taycan Cross Turismo. To drugie auto w pełni elektryczne, które oferowane jest przez firmę ze Stuttgartu. Ten model jest większy od zwykłego Taycana, ma większy prześwit i można nim jeździć po szutrowych trasach bez obawy, że o coś zahaczymy.

Taycan Cross Turismo to bardzo ładne auto. Zawdzięcza to pięknej linii nadwozia z opadającym dachem z tyłu. Dodatkowo większy prześwit sprawia wrażenie, że Taycan Cross jest potężnymi samochodem. Plastikowe wstawki, które robią też za osłony w nadwoziu nadają temu auto delikatnie terenowy charakter. Osłony w nadkolach jeszcze bardziej urozmaicają to wrażenie „terenowości”, a to nadal jest elektryczne Porsche, które wykręcało niesamowite czasy na Nordschleife.

Baza Taycana Cross Turismo jest identyczna jak podstawowego Taycana, mamy więc ten sam akumulator Performance Plus o pojemności 93,4 kWh, te same dwa elektryczne silniki, które rozłożone są na obie osie oraz identyczną dwubiegową skrzynie biegów, dzięki której auto osiąga absurdalne przyśpieszenie. Jednak zmieniony tył nadwozia oferuje o 36 mm więcej przestrzeni na głowę dla pasażerów siedzących z tyłu i 1200 litrów przestrzeni ładunkowej. W przypadku Taycana Cross Turismo, wszystkie modele są wyposażone w napęd na cztery koła oraz adaptacyjne zawieszenie. Fajną możliwością jest dokupienie pakietu „Offroad”, który zwiększa prześwit o dodatkowe 30 mm. Auto posiada tryb „Gravel”, który dostosowuje auto do wyboistych i nieutwardzonych nawierzchni.

W środku Taycan Cross Turismo to standardowy Taycan. Te same ekrany, ta sama deska rozdzielcza. We wnętrzu nie poczujemy żadnej różnicy poza dodatkowym przyciskiem z trybem „Gravel”.

Porsche Taycan Cross Turismo - jak jeździ?

Jeździ niesamowicie. Niska pozycja za kierownicą sprawia, że czujesz się jakbyś siedział w Porsche 911. I to nie jest złudne wrażenie, ponieważ projektantom zależało na tym, aby właśnie takie odczucie miał kierowca. Układ kierowniczy bardzo precyzyjny, jak na Porsche przystało, ale myślałem, że przy aucie ważącym 2,4 tony poczuję delikatne oznaki braku precyzji. Nie było o tym mowy. Auto jeździ jak przyklejone, a kierownica idealnie reaguje na żądania kierowcy.

Przyspieszenie? To nie jest przyspieszenie tylko masakryczne wciśnięcie w fotel, które zagina czasoprzestrzeń. Uczucie, którego nie można doznać w aucie spalinowym. W dowolnym momencie mamy do dyspozycji pełną moc auta, więc nawet kiedy jedziemy sobie spokojnie autostradą, w każdej chwili możemy docisnąć i Porsche będzie przyspieszało zawsze z tą samą, niesamowitą mocą i wciśnięciem w fotel. I do tego ten drugi bieg, dzięki któremu przyśpieszenie jest jeszcze mocniejsze. Można to porównać do uczucia kopniaka w plecy, bo po wrzuceniu drugiego biegu przez Porsche, auto zachowuje się jakby dostał zastrzyk dodatkowej mocy. Czegoś takiego nie można poczuć w żadnym innym aucie elektrycznym, bo tak jak pisałem na początku, Porsche jest jedyną marką, która wykorzystuje takie rozwiązanie. Z całą pewnością mogę przyznać, że wykorzystanie takiej technologii, to był strzał w dziesiątkę.

W Porsche Taycan Cross Turismo mamy pneumatyczne zawieszenie. Automatycznie dostosowuje się do wybranego trybu jazdy i w zależności od prędkości potrafi się obniżać i podwyższać. Dzięki temu auto jest niewiarygodnie wygodne i idealnie wybiera wszystkie nierówności na trasie. Jednocześnie usztywnia się na tyle dobrze, że podczas bardziej dynamicznej jazdy, w szybkich zakrętach Porsche trzyma się idealnie. Żadnych minimalnych przechyleń, po prostu robisz ruch kierownicą, a auto skręca perfekcyjnie i tam gdzie dokładnie chcesz. Naprawdę, prowadzenie, zawieszenie są perfekcyjne.

A co z zasięgiem? Przy pojemności baterii wynoszącej 93,4 kWh, jest naprawdę przyzwoity, ponieważ realnie przejedziemy około 450 kilometrów na jednym ładowaniu. Do jazdy po mieście spokojnie wystarczy, a nawet można wybrać się delikatnie za miasto. Dodatkowo mamy do dyspozycji system rekuperacji, który działa bardzo dobrze i podczas trasy, spokojnie możemy odzyskać kilkadziesiąt kilometrów zasięgu.

Porsche E-mobility - podsumowanie

Cały event bardzo rozjaśnił wizję, która będzie podążało Porsche. Rozwój infrastruktury miejskich ładowarek oraz nacisk na ładowanie aut w domach to bardzo konkretny plan, który ma wysokie szanse powodzenia.

Dodatkowo samochody elektryczne, które tworzą osoby ze Stuttgartu idealnie wpasowują się w ten projekt. Dotąd dwa auta elektryczne są wręcz perfekcyjne i są dużym krokiem w rozwoju całej marki.

Niestety na tak rozbudowaną infrastrukturę będziemy musieli poczekać jeszcze kilka lat. Auta elektryczne są przyszłością, z którą musimy się pogodzić, ale jak ta przyszłość ma wyglądać tak jak zakłada to Porsche, to jestem skłonny poczekać na te zelektryfikowane czasy.