Przemek Dankowski: W ramach cyklu „Zawód Moda" rozmawialiśmy już m.in. z Maksem Behrem – modelem, który stwierdził, że jego kariera to wynik ciężkiej pracy nie tylko jego samego, ale również jego bookera. Zastanawiam się, czy rzeczywiście za każdym top modelem takim stoi sztab profesjonalistów, w tym agent?

Eryk Szymański: Oczywiście, że tak! Udział modeli w światowych kampaniach, pokazach to praca nie jednego, a zazwyczaj kilku agentów. Sukces modela opiera się na dobrej relacji i współpracy z agentem, ale przede wszystkim, co zawsze podkreślam, chodzi o osobowość modela. Dzięki niej jesteś w stanie zdziałać cuda. 

Myślałem, że jest wręcz przeciwnie. Często mówi się, że zapytania klientów o osobowość modelki czy modela to swego rodzaju kurtuazja. Finalnie i tak o angażu decyduje to, jaką dana osoba ma twarz czy proporcje ciała. 

Wygląd zewnętrzny jest tak samo ważny jak osobowość. Zazwyczaj idą razem w parze. Często na castingu masz dosłownie kilka sekund na zwrócenie na siebie uwagi. Odpowiednie przygotowanie i charakter pozwolą na nawiązanie lepszego kontaktu z klientem. Pamiętajmy, że modeling to praca jak każda inna, klienci chcą pracować z modelami, dzięki którym efekty pracy będą znakomite, ale również wśród których przyjemnie spędzą dzień na planie. 

Pracujesz w jednej z czołowych polskich agencji Uncover Models, gdzie odpowiadasz za booking modeli zarówno do polskich, jak i zagranicznych projektów. Co wchodzi w skład Twoich obowiązków?

Wcześniej sam przez wiele lat zajmowałem się modelingiem, co pomogło mi nawiązać przeróżne kontakty i znajomości w branży. Całkiem niedawno dołączyłem do booking table w agencji Uncover Models. Zajmuję się działem męskim, co – nie ukrywam - bardzo mnie ciesz, Moja praca polega na wprowadzeniu modela w rzeczywistość branży, nauce chodzenia - co wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe, tworzeniu wizerunku i osobowości. Zajmuję się też odpowiednim doborem fotografa i zorganizowaniem sesji testowej. Na samym końcu jest wreszcie promocja modela wśród klientów w Polsce, ale i na świecie. Jednym z nawyków pracy agenta jest wieczne obserwowanie otoczenia i wypatrywanie potencjalnych kandydatów na modeli.

Twoja praca polega na wprowadzaniu modeli w arkana branży. Na rynku europejskim 
i amerykańskim rozpoczęcie kariery w modelingu jest możliwe już od 16 roku życia. W życiu każdego nastolatka jest to czas, kiedy dopiero kształtuje się poczucie własnej wartości i światopogląd. Taka osoba jest zdecydowanie bardziej podatna na porażki czy negatywne komentarze na temat swojej sylwetki, to olbrzymia presja. Najczęściej wcale jest tak kolorowo jak kreują to media. Nie masz czasami obaw przed wrzuceniem swoich młodych podopiecznych na tak głęboką wodę?

Rzeczywiście życie i praca w branży mody są dość nieprzewidywalne. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ciąży na nas duża odpowiedzialność. Zawsze staram się uświadamiać osoby na początku swojej kariery, że aby przetrwać i szybko się nie wypalić, muszą zachować zdrowy rozsądek. My, agenci jesteśmy od organizacji i dobierania pewnej drogi, którą z danym modelem chcemy przemierzać, ale też od wspierania ich w kryzysowych sytuacjach. Zaufanie w stosunku do agenta bardzo się ceni. Osobiście bardzo lubię pracować z osobami niepełnoletnimi. Zazwyczaj tacy modele bardzo uważnie słuchają rad, są zaciekawieni, bo wszystko jest dla nich nowe. Prawdą jest jednal, że branża nie zawsze jest kolorowa. Sylwetka, wymiary, zdrowa skóra i balans psychiczny - to wszystko razem jest bardzo ważne. Mamy sztab profesjonalistów do pomocy, w tym m.in. trenera, dietetyka i psychologa, którzy służą naszym podopiecznym poradą i wsparciem. 

Skoro już mówisz o sytuacjach kryzysowych, to warto wspomnieć, że zaburzenia odżywiania, przedmiotowe traktowanie, depresja czy molestowanie seksualne to hasła, które coraz częściej stają się przedmiotem dyskusji w kontekście świata modelingu. Tematykę tę poruszała między innymi Zara Ziff oraz Ola Rudnicka. Czyli nie jest to tylko krzywdzący stereotyp na temat branży?

I właśnie dlatego tak ważny jest wybór profesjonalnej agencji. Pamiętajmy o tym, że to właśnie agencja sprawuje opiekę nad modelami i dba o jak najlepsze warunki współpracy. Nie pozwalamy na przedmiotowe traktowanie, troszczymy się o komfort psychiczny i nie dopuszczamy do niebezpiecznych sytuacji. Lata doświadczenia w branży pozwoliły nam na zgromadzenie bazy pewnych klientów, którzy szanują pracę modeli i nie wywierają na nich presji. Kluczem do uniknięcia problemów jest zachowanie zdrowego rozsądku. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek uwagi na temat pracy modela lub jego wyglądu, nieprzygotowania - raczej trafiają one do nas, agentów. Ja przez kilka lat pracy, wcześniej jako model, a teraz agent - nie miałem styczności z molestowaniem seksualnym. Rzeczywiście, słyszy się o pojedynczych przypadkach, jednak to my utrzymujemy stały kontakt z modelką czy modelem i agencją, która się opiekuje naszym podopiecznym za granicą. Zawsze jesteśmy w stanie zareagować, jeśli dostanimey konkretny sygnał, że coś niepożądanego się dzieje. 

Czy to nie jest trochę tak, że booker w pewnym sensie zastępuje rodziców swoim podopiecznym?

Oczywiście, w pewnym stopniu tak jest. Jako agent, zawsze staram się utrzymywać jak najlepsze relacje z modelami. Lata współpracy często zamieniają się w długoterminową przyjaźń. Myślę zatem, że śmiało można stwierdzić, że agent także stać się częścią rodziny. 

Pandemia koronawirusa uderzyła w niemal całą światową gospodarkę, nie oszczędziła również branży mody,  przynosząc olbrzymie straty finansowe w wielu sektorach takich jak marketing, reklama czy logistyka. Jak w tym czasie zmieniła się praca bookera w agencji modeli i modelek?

Rzeczywiście, świat ostatnio zawirował. Pandemia skrzydziła pracowników wielu branż, w tym naszą. Niemniej jednak przyniosła także profity. Wpuściliśmy świeże powietrze, a wraz z nim mnóstwo nowych pomysłów. Był to znakomity czas do przemyśleń. Praca bookera polega przede wszystkim na wykonywaniu telefonów, mailowaniu - to się nie zmieniło. Jedyna rzecz to nasza nieobecność w biurze. Pracowaliśmy zdalnie myśląc o kolejnych miesiącach i powrocie do normalności. Nadal skomplikowane jest wysyłanie modeli na kontrakty, na zlecenia. To ze względu na niepewność lotów, niektóre państwa wymagają odpowiednich zaświadczeń, dokumentów czy badań na obecność koronawirusa. Sytuacja z dnia na dzień się poprawia i skutki pandemii dziś odczuwalne są już w mniejszym stopniu. Cały czas żyjemy jednak w lekkiej niepewności.  

Anja Rubik zdradziła niedawno, że z powodu pandemii sesje zdjęciowe są przeprowadzane przy użyciu aplikacji służących do wideokonferencji. Duet projektantów MMC Studio zaprezentował swoją najnowszą kolekcję jesień-zima 2020/2021 online, a nie 
w formie tradycyjnego pokazu. Tegoroczne tygodnie mody męskiej w Paryżu i Londynie, które miały odbyć się w czerwcu, zostały oficjalnie odwołane. Podobny los spotkał tydzień mody haute couture zaplanowany na drugi tydzień lipca. Czy według Ciebie są to tylko tymczasowe zmiany spowodowane koronawirusem, czy stały trend?

Mam nadzieję, że to chwilowe! Technologie XXI wieku pozwalają nam na bardzo dużo, przykładem jest kampania Jacquemusa. Również w Polsce z kilkoma fotografami, z którymi współpracuję, organizowaliśmy testy dla naszych modeli poprzez FaceTime czy ZOOM. Mimo odwołanych tygosni mody w czerwcu, niektórzy projektanci zmobilizowali się i zaprezentowali swoje kolekcje podczas Digital Fashion Week, publikując przygotowane nagrania bądź lookbooki. Dosłownie kilka dni temu mogliśmy oglądać pokaz Etro, Balmain czy Dolce & Gabbanna zorganizowane na świeżym powietrzu, gdzie publika siedziała w bezpiecznej odległości z maseczkami na twarzy. Wszyscy nie możemy się doczekać powrotu do normalności, którą znamy sprzed pandemii, ale tak naprawdę nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć, co się wydarzy. Rynki powoli się otwierają, wszyscy nadrabiają stracone miesiące. Świat mody powoli nabiera tempa i wraca do życia. Według mnie wszystko idzie jednak w kierunku digitalu.  

Czy jeżeli Twój telefon służbowy dzwoni w środku nocy lub w dzień wolny to odbierasz?

Jasne! Pracujemy z agencjami i klientami na całym świecie - rama czasowa jest bardzo duża. My kończymy pracę, Nowy York się budzi. My zaczynamy pracę, Azja kończy. Swój telefon służbowy mam zawsze przy sobie, szczególnie wtedy, gdy model ma pracę lub lot. Nigdy nie wiesz, czym może cię zaskoczyć i jaki problem napotkać. My bookerzy jesteśmy od rozwiązywania problemów. 

Do Twoich obowiązków niewątpliwie należy negocjowanie stawek dla podopiecznych. Zastanawiam się, czy dysproporcje pomiędzy wynagrodzeniami za tę samą pracę dla modeli i modelek rzeczywiście są aż tak duże?

Faktycznie w tej kwestii występują dysproporcje. Różnice stawek za tę samą pracę 
w przypadku modelki i modela nie dzieli jednak ogromna przepaść. Stawki zależą w dużej mierze od doświadczenia. Nie ukrywam, że w dzisiejszych czasach większy popyt i zapotrzebowanie w modelingu jest na kobiety. Moda damska jest bardziej rozpowszechniona, dlatego też częściej dostajemy zapytania o płeć piękną. Po głębszej analizie można stwierdzić, że różnice w stawkach niekoniecznie są zjawiskiem negatywnym.  Dzięki nim modele z większym doświadczeniem mogą poczuć się bardziej docenieni, a ci zaczynający czują większą mobilizację. Oczywiście jako agent staram się zawsze wynegocjować najlepsze warunki współpracy. Niejednokrotnie zdarza mi się jednak odrzucić propozycję od klienta ze względu na zaniżoną stawkę. 

W jednym z wywiadów Zuza Bijoch zdradziła, iż podczas castingów modele 
i modelki są pytani o zasięgi na Instagramie. Czy uczulasz swoich podopiecznych, że social media mogą determinować ich pracę w branży?

Tak. Social media w dzisiejszych czasach to duży procent wkładu w odniesienie sukcesu. Często przy promocji modela klienci proszą o linki do Instagrama, ostatnio nawet TikToka - to tam można zobaczyć „prawdziwe ja” modela. Oczywiście mówię tutaj o stylu bycia, zainteresowaniach, pasjach. Teraz na to zwraca się uwagę. Bycie cool na co dzień się sprzedaje. 

Polska może się poszczycić takimi gwiazdami modelingu jak Anja Rubik, Dominik Sadoch, Magdalena Frąckowiak, Ania Jagodzińska, Michalina Gutknecht czy Monika Jac Jagaciak.  Świat mody pokochał ich nie tylko za profesjonalizm, lecz także za słowiańską urodę, która swego czasu była niezwykle w trendzie. Czego teraz poszukują klienci zgłaszający się do waszej agencji?

Jeszcze kilka lat temu było bardzo duże zapotrzebowanie na modeli o klasycznej urodzie. Pamiętam, że połowa pokazów podczas paryskiego czy mediolańskiego fashion weeka była obstawiona przez polskich modeli. Piękne czasy! Trendy się zmieniają - teraz poszukuje się ciekawych osób, wyróżniających się na tle innych. Co nie znaczy, że chłopcy o klasycznej słowińskiej urodzie nie będą pracować. Szukamy różnorodności. Kandydat na modela musi nas zahipnotyzować przekraczając próg drzwi do naszej agencji. Na przestrzeni ostatnich dwóch czy trzech lat na międzynarodowych wybiegach widzimy osoby o różnym kolorze skóry, pochodzeniu, celebrytów, osoby zaangażowane społecznie. Staramy się, aby baza naszych modeli była bardzo różnorodna i każdy klient był zadowolony ze współpracy. 

Ta branża zdecydowanie potrzebuje różnorodności. Cieszy mnie fakt, że dziś jest w nim miejsce dla Winnie Harlow z bielactwem, transpłciowej Valentiny Sampaio czy modelki plus size Tess Holliday. Zastanawiam się tylko, czy nie jest to chwilowy trend.

W modelingu jest duża sezonowość. Każdego sezonu na wybiegach obserwujemy inną tendencję. Tak samo jest z modelami. Jako agent jestem bardzo otwarty na osoby z ciekawą historią. Lubię, kiedy projektanci, styliści, casting directorzy angażują do projektów ciekawe osoby. Selekcja castingowa i zapotrzebowanie na różnorodność jest tak duża, że mam nadzieję, że trend nie jest chwilowy. Z większą bazą osób o różnym kolorze skóry czy innym wyglądzie mamy więcej ciekawych propozycji dla klientów. Jako agenci jesteśmy maszyną napędzającą branże mody: my znajdujemy modela, budujemy portfolio i przedstawiamy klientowi z nadzieją, że ktoś, kto nie wydaje się oczywisty na pierwszy rzut oka, będzie w przyszłości błyszczał.

Nie ma szkół, które edukują i przygotowują do pracy na stanowisku bookera. Czy zatem fakt, iż pracujesz równocześnie jako model, popchnął Cię w kierunku tego zawodu?

Wydaje mi się, że branża jest dość hermetyczna i ciężko jest się do niej dostać. Bardzo w tym pomagają kontakty, szczególnie te, które mam z czasów, kiedy sam byłem modelem. Imprezy firmowe, eventy, kolacje - wszyscy tam są. Myślę, że moja ciekawość i chęć poznawania świata, rozmowy z inspirującymi ludźmi sprawiły, że jestem w tym miejscu, w którym jestem. Dobry agent to osoba, która pracuje z pasją i ma ciągle otwarty umysł.

A gdzie widzisz się za 10 lat? Nadal chcesz być bookerem?

Od 16 roku życia, kiedy to pierwszy raz jako model poleciłem do Paryża, wiedziałem, że znalazłem się w odpowiednim miejscu. Teraz, po ośmiu latach w branży nie wyobrażam sobie innej pracy! Są dni, kiedy stres rzeczywiście sięga zenitu, ale kolejnego dnia, gdy potwierdzasz modela na pracę ze świetnym klientem wiesz, że właśnie dla tej satysfakcji warto to robić. Najważniejsze jest kochać to, co się robi. A jeszcze lepiej robić w dobrym towarzystwie!

ZOBACZ: Mateusz Suda: Tylko odważni i pracowici mają szansę na to, by pracować w zawodzie, który kochają [ZAWÓD MODA]

CZYTAJ TEŻ: ZAWÓD MODA: Dominik Sadoch: Najgorsza rzecz to porównywanie się z innymi [WYWIAD]

WIĘCEJ W TEMACIE: Maks Behr: Uwielbiam modeling mimo wielu przeciwności, na jakie natrafiłem [ZAWÓD MODA]