Ostatnimi czasy piszemy nie tylko o stylizacjach młodych gwiazd, ale także o panach, którzy dawno temu przekroczyli 50 lat. Niemal 60-letni Antonio Banderas pokazał, że podwójny denim już od jakiegoś czasu znowu jest cool, Jeff Bridges w wieku 69 lat zadziwia swoim wyluzowaniem, a 79-letni Patrick Stewart to najprawdziwszy angielski elegant. Do tej listy musimy dorzucić także sir Eltona Johna, który w ramach promocji swojej niedawno wydanej autobiografii „Me” spotkał się parę dni temu ze swoimi fanami w Londynie.

Muzyk zjawił się na tym wydarzeniu ubrany w błękitną marynarkę od smokingu, biały t-shirt, błyszczące spodnie dresowe i białe sneakersy. Cały dół to Gucci. W szczególności uroczy jest napis „Gucci Loves Elton” na bokach spodni. Mamy tu klasycznego Eltona – dól i góra na papierze nie powinny do siebie pasować, bo ciężko sobie wyobrazić połączenie najbardziej formalnego stroju z tym ultra sportowym, ale wszystko tutaj działa jak należy. Przede wszystkim oddaje ekstrawagancką osobowość artysty. I przy okazji pokazuje mądre zderzenie kolorów, bowiem marynarka i dresy mają zbliżone do siebie odcienie. Również buty i koszulka korespondują ze sobą.

ZOBACZ TEŻ: „Rocketman” – 5 najlepszych stylizacji z filmu o Eltonie Johnie

Nie dość, że stylizacja Eltona jest przemyślana, to sprawia jeszcze wrażenie, jakby wymyślił ją w kilkanaście sekund, wyciągając z szafy rzeczy, które akurat wpadły mu oko tamtego ranka. Twórca „Goodbye Yellow Brick Road” zdaje się zresztą lubić szybkie rozwiązania – niejednokrotnie chodzi też ubrany w sam dres. To każe myśleć, że podchodzi do mody w zdroworozsądkowy sposób i nie zawsze ma potrzebę kombinowania i błyszczenia. Jego ostatni wygląd to dobry przykład na to, jak stworzyć relatywnie proste, ale przy tym kreatywne zestawienie.