ZOBACZ TEŻ: Testowałem Forda Focusa St-Line: jak sprawdził się na warszawskich ulicach?

MINI Cooper SE: stylistyka

Brytyjski producent stworzył elektryka na bazie swojego kultowego i najpopularniejszego modelu. Dzięki temu na pierwszy rzut oka ciężko odróżnić elektryczną wersję od tej z tradycyjnym benzyniakiem/dieslem. To bardzo przemyślany zabieg. Bez dziwnych kształtów i pseudo futurystycznych linii. Idealnie wtapia nowego MINI Coopera SE w tło. Ale do rzeczy.

Jest kilka akcentów, po których odróżnimy elektryczne MINI od tego zwykłego. Pierwszą różnicę zobaczymy z przodu. Jako, że nie ma on silnika spalinowego, grill zastąpiono blendą w szarym kolorze. Dodano do tego kolorowe akcenty. Tradycyjny wlot na masce pozostał i będzie pełnił funkcję wyłącznie estetyczną. Z tyłu zaś nie ma oczywiście tłumika ani wydechu, więc dyfuzor został pozbawiony wcięć. Do tego specjalnie zaprojektowane do E-MINI koła i to tyle w temacie stylistyki. Tu i ówdzie znajdują się żółte emblematy, symbolizujące nową epokę w historii brytyjskiej marki.

Wnętrze również nie doczekało się e-rewolucji. Inżynierowie rozmieścili dodatkowe baterie i akumulatory tak, by miejsca w kabinie nie ubyło. Przeprojektowano jedynie wystrój ekranu i pojedyncze wskaźniki. Przycisk „start/stop” nie jest już czerwony, lecz jaskrawo-żółty, nazywany przez MINI „energetic yellow’ - kolor akcentujący elektryczność w MINI.

MINI Cooper SE: osiągi i zasięg

CZYTAJ: Weekend z Rolls Royce’m Cullinanem. Czy pierwszy SUV w historii marki ma sens?

Osobiście bardziej od wyglądu ciekawią mnie osiągi i napęd. A to dlatego, że MINI jest dosyć mocno spokrewnione z BMW, które od lat sprzedaje model i3. Byłem zatem ciekaw, jak na tle starszego brata z Bawarii zaprezentuje się MINI Brytyjczyk. 

MINI Cooper SE posiada 184-konny silnik elektryczny - taki sam, jak w i3. Akumulatory o pojemności 32,6 kWh też zostały przejęte od Bawarczyków. Słowem: w kwestii osiągów można powiedzieć, że MINI nie ustępuje elektrykowi BMW. Co ciekawe, generowana z elektrycznego silnika moc jest niewiele mniejsza, niż ta w rasowym Mini Cooperze S- ten z podwójnie doładowanego 2-litrowego silnika wyciąga 192 KM. Jest dobrze.

Sprint do pierwszej setki zajmie MINI Cooperowi SE 7,3 sekundy. Zasięg - między 250 a 270 kilometrów. Do tego za pomocą szybkiej ładowarki naładujemy 80 proc. baterii w 35 minut. Można go będzie też podłączyć do domowego gniazdka i tak zwanych wallboxów. Te w pełni naładują akumulatory w około 2,5 godziny.

 

MINI Cooper SE: cena

Elektryczne MINI pojawi się na rynku dopiero w przyszłym roku. Polska cena nie jest jeszcze znana, lecz bazowa wersja w Wielkiej Brytanii będzie kosztować w przeliczeniu około 115 tys. zł. Dla porównania, za podstawowy model i3 trzeba zapłacić 169 tys. zł. Dużo - i za jednego i drugiego.