Kiedy budzę się rano, nie do końca wiem, jak będzie wygadał mój dzień. Bo choć jako redakcja zawsze mamy zaplanowane kolegium, podział tematów i obowiązków, to jednak rytm naszej pracy wyznacza to, co dzieje się akurat w świecie. W męskim świecie. Możemy sobie oczywiście założyć, że zrelacjonujemy mecz piłki nożnej z Alianz Areny z Robertem Lewandowskim w roli głównej czy opowiemy naszym czytelnikom, jakie projekty w swojej najnowszej męskiej kolekcji pokazał Virgil Abloh, ale śmierci Karla Lagerfelda czy ogłoszenia nowego odtwórcy roli Jamesa Bonda przewidzieć nie możemy. Praca w Internecie jest tak niezwykle ciekawa, ale i wymagająca. Dlatego tak ważny dla nas, dziennikarzy, jest sprzęt, na którym pracujemy. Ostatnio miałem okazję przez dzień tworzyć nasz serwis korzystając z najnowszego laptopa Huawei MateBook 13. Jak bardzo nam pomógł?

Huawei MateBook 13 - ekran: dotykowy ekran o dużym nasyceniu kolorami

Nowy MateBook 13 zaskoczył mnie już podczas porannego przegotowania do kolegium. Czym? Przede wszystkim grafiką i jakością obrazu. Tę mogłem docenić m.in. dzięki dotykowemu ekranowi FullView 2K, który pozwolił  całej naszej redakcji cieszyć się szeroką paletą kolorystyczną sRGB. Kolory stanowią ważną część naszej pracy. W końcu do naszych czytelników mówimy nie tylko słowem, ale też obrazami. Te w dobie wysoce rozwiniętych i konkurujących ze sobą mediów muszą być jak najwyższej jakości. Toteż przy okazji każdego zdjęcia, które na MateBooku 13 wybierałem do artykułu, mogłem ocenić jego przydatność dzięki dużemu ekranowi (ten stanowi 88% wewnętrznej powierzchni górnej klapy laptopa) oraz temu, że jest on dotykowy, a tym samym pozwala każde zdjęcie powiększyć nawet kilkukrotnie!

Huawei MateBook 13 – modny jak Prada, lekki jak papier

Skupienie nad artykułami na serwis to jedno. Nie ma jednak pracy dziennikarza bez spotkań z ludźmi. Na dzień, w którym testowaliśmy nowego MateBook 13 miałem zaplanowany wywiad z jednym z topowych polskich modeli. Mój gość zaproponował, żebyśmy spotkali się poza redakcją - miał akurat krótką przerwę w nagraniu wideo. Chciałem mu pokazać kilka inspiracji do sesji zdjęciowej, którą z nim zaplanowaliśmy. Zabrałem laptopa ze sobą do popularnej kawiarni Lukr na warszawskim Śródmieściu i prawie zapomniałem, że niosę cokolwiek pod pachą! 

Huawei MateBook 13 – bateria na długie dystanse

Przy okazji tego wyjścia Huawei MateBook 13 udowodnił, że doskonale nadaje się do pracy w terenie, jest lekki i poręczny(ma wielkość kartki papieru A4!), a przy okazji jest wytrzymały i solidny. Zdjęcia na nim oglądaliśmy ponad dwie godziny i ani razu nie upomniał się o ładowanie. Kiedy jednak pod koniec dnia przyszła pora, żeby zasilić jego baterię w energię, okazało się, że zaledwie 15-minutowe ładowanie wydłużyło jego pracę o 2,5 godziny. W sam raz tyle, ile potrzebowałem na spisanie wywiadu z moim gościem!

Huawei MateBook 13 – gotowy do pracy w kilka sekund

Mimo intensywnej eksploatacji MateBooka 13, w dniu naszego redakcyjnego testowania laptop ani razu się nie przegrzał. Z tym problemem spotkałem się już nie raz. Nowa konstrukcja podwójnych wentylatorów Shark Fin 2.0 powoduje, że ciepło, które jest wytwarzane podczas pracy laptopa, rozprasza się o 25% szybciej niż dotychczas. Dzięki temu mogłem się skupić na tym, jak sprzęt ten wygląda (wykonany jest z aluminium i ma subtelnie zaokrąglone krawędzie), jak szybko pracuje i jak sprawnie do tej pracy się zbiera (MateBook 13 jest gotowy do pracy w 8 sekund po włączeniu, i po 6,6 sekund z trybu uśpienia). Oraz, co nie mniej ważne, jak bardzo jest kompatybilny z innymi urządzeniami, z których korzystamy. A tak się składa, że ostatnio testujemy także najnowszy smartfon Huawei – P30 Pro. 

Huawei MateBook 13 – OneHop i przerzucasz setki zdjęć w jedną chwilę

Na smartfonie Huawei P30 Pro, którego ostatnio używam, miałem zapisane kilkaset zdjęć z wyjazdu do Paryża. Miały one posłużyć do fotorelacji obrazującej tenże na naszej stronie. Nie od dziś wiadomo, że przesyłanie zdjęć przez maila czy social media potrafi obniżyć ich finalną jakość. Wówczas okazało się, że i o tym pomyśleli twórcy MateBooka 13. Na ratunek przyszła mi bowiem funkcja OneHop, która umożliwiła szybkie i bezprzewodowe przesłanie zdjęć z telefonu na laptop (działanie to wsparła zbliżeniowa technologia NFC), dzięki czemu zdjęcia użyte przeze mnie w artykule nic a nic nie straciły ze swojej ostrości czy koloru.

Huawei MateBook 13 – dźwięk niemal jak w kinie

Podczas przesyłania zdjęć i pracy na kolejnymi artykułami cały czas słuchałem najnowszej płyty Fisz Emade Tworzywo, o której pisaliśmy już jakiś czas temu i muszę przyznać, że utwór promujący ich ostatni krążek pt. „Dwa Ognie” na żadnym laptopie nie brzmiał do tej pory tak dobrze. A to dzięki temu, że MateBook 13 został wyposażony w przełomową technologię Dolby Atmos, która przeniosła mnie w trójwymiar dźwięków, podobnych do tych w kinie.

Huawei MateBook 13 – gwiazdor wśród laptopów

I pewnie dałbym się porwać temu wrażeniu na dłużej, gdyby nie to, że już musiałem wychodzić z redakcji na wieczorny event Martini. Ostanie maile wysłałem już z niego. I choć może trudno w to uwierzyć, to jednak gwiazdą wieczoru okazali się nie zaproszeni influencerzy czy ambasadorzy marki, ale właśnie... towarzyszący mi MateBook 13. Po serii pytań i komplementów pod jego adresem, zdecydowałem na pewno, że nowy laptop Huawei pojawi się ze mną na jeszcze niejednym dużym wydarzeniu medialnym...