Do tej pory Jaguara kojarzyliśmy raczej z ostrożnym wchodzeniem na rynek samochodów elektrycznych, ale już niedługo może się to zmienić. W ciągu następnych czterech lat gama producenta ma wypełnić się samochodami elektrycznymi, a auta benzynowe powoli będą odchodzić do lamusa. Dała operacja ma być niezwykle kosztowna. Według zapewnień przedstawicieli firmy przeznaczy ona na ten cel ponad 2,5 miliarda funtów rocznie. 

 

Co ciekawe, z wystąpienia nowego prezesa Jaguar Land Rover Thierry'ego Bollore'a wynika, że wszystkie elektryczne auta marki zostaną zaprojektowane od nowa. Oznacza to, że możemy nie doczekać się zelektryfikowanych wersji znanych do tej pory aut marki. Prawdopodobnie oznacza to także porzucenie prac nad elektryczną wersję limuzyny XJ, która wedle wcześniejszych wiadomości miała pojawić się na rynku 

Nieco inaczej wygląda strategia firmy względem marki Land Rover. Wedle najnowszych wiadomości już od 2024 roku na rynku mają pojawić się elektryczne wersje sześciu samochodów obecnych w gamie na dzień dzisiejszy. W zaprezentowanej pod koniec zeszłego tygodnia strategii określono także, że celem marki jest zelektryfikowanie 60 proc. wszystkich sprzedawanych przez nią samochodów przed końcem 2030 roku. 

Nowa strategia firmy prawdopodobnie spowodowana jest przyspieszeniem wejścia w życie nowej legislacji względem sprzedaży nowych samochodów z silnikiem spalinowym w Wielkiej Brytanii. Zakaz produkcji aut z klasycznym silnikiem benzynowym ma wejść w życie już w 2030 roku, a nie jak planowano wcześniej w 2035.