Nowy rok sprzyja tworzeniu postanowień, które – jeśli są realizowane konsekwentnie – mają za zadanie zmienić nasze życie na lepsze. I choć ogromna większość ludzi ma jak najbardziej szczere intencje podczas wymyślania owych postanowień, tak ich realizacja bynajmniej nie jest prosta. Zwłaszcza jeśli dotyczy zjawisk i czynności, do których naprawdę mocno przywykliśmy.

Od jakiegoś czasu sporą popularnością na świecie cieszy się inicjatywa o nazwie „dry january”. Jej założenia są proste – chodzi o to, aby całkowicie odciąć się od spożywania alkoholu. Nie do końca życia rzecz jasna, a przez pierwsze trzydzieści jeden dni nowego roku. Pomysł jest o tyle ciekawy, że z jednej strony wydaje się być bardzo łatwy do realizacji („Miesiąc? Żaden problem, przecież nie jestem alkoholikiem”), z drugiej natomiast stanowi pewne wyzwanie. Wyzwanie, które można potraktować jako swoiste ćwiczenie charakteru, które dodatkowo niesie ze sobą korzyści zdrowotne.

Jakie korzyści wynikają z miesiąca trzeźwości?

Korzyści te nie są wyłącznie subiektywne, ponieważ poparto je badaniami. Organizacja Alcohol Change UK, która wymyśliła całą koncepcję „trzeźwego stycznia” w 2014 roku twierdzi, że przyniosła ona wymierne, pozytywne skutki. Miesiąc powstrzymywania się od spożycia alkoholu miał dla wielu skutki długofalowe – nawet, jeśli dana osoba w lutym wróciła do starych nawyków. Ludzie skrócili liczbę dni picia średnio z 4,3 do 3,3, a ilość wypitych jednostek alkoholu z 8,6 do 7,1. Częstotliwość upojenia alkoholowego spadła średnio z 3,4 miesięcznie do 2,1 zgodnie z badaniem z 2020 roku opublikowanym w Psychology & Health. W 2018 roku Royal Free Hospital stwierdził, że wzięcie zaledwie miesiąca wolnego od alkoholu obniża ciśnienie krwi i cholesterol, zmniejsza ryzyko cukrzycy i zmniejsza poziom białek związanych z rakiem we krwi.

Jeśli twoim postanowieniem noworocznym jest zrzucenie kilku nadprogramowych kilogramów, to warto uwzględnić w nim wstrzymanie się od picia alkoholu. Jego picie nie tylko oznacza wprowadzanie do organizmu pustych kalorii, ale także często skutkuje o wiele większym apetytem. Chyba każdy z nas znalazł się w sytuacji, w której piciu towarzyszyło spożywanie o wiele bardziej obfitych posiłków, niż zazwyczaj.

I wreszcie uczestnicząc w miesiącu trzeźwości można po prostu poczuć się lepiej. Ludzie, którzy po ciężkim dniu sięgają po butelkę piwa lub kieliszek wina robią to po to, aby się zrelaksować i poczuć ulgę. Niestety, jest to wrażenie złudne. Mimo krótkotrwałej, pozornej poprawy, długoterminowe skutki mogą prowadzić do wielu zdrowotnych i psychologicznych problemów. Poza tym alkohol często wzmaga niepokój. Odstawienie go może więc poprawić nasz stan psychiczny.