Dominic Thiem po raz czwarty w swojej karierze zagrał w finale Wielkiego Szlema. Wcześniejsze finały przegrał, ale podczas starcia z Alexandrem Zverevem był po raz pierwszy faworytem do sięgnięcia po tytuł. Jednak nie zaczął zbyt dobrze. Pierwsze dwa sety przegrał, a w trzecim Zverev miał przełamanie. Można było zakładać, że mecz skończy się w trzech setach, a debiutujący w finale wielkoszlemowego turnieju Niemiec będzie pierwszym triumfatorem swojego kraju w tego typu imprezie od 1996 roku, gdy Boris Becker wygrał Australian Open.

Jednak Austriak zaczął trochę lepiej grać i następne wygrał trzeci i czwarty set, doprowadzając do remisu. W piątym doszło do prawdziwej wojny nerwów, bowiem panowie przełamywali się kilkukrotnie. Pod koniec meczu Thiema łapały skurcze – tenisista kulał w tie-breaku, nie mógł zbytnio biegać, skracał wymiany. Jednak jego rywal tego nie wykorzystał i Thiem odniósł zwycięstwo.

To co jest niesamowite w wygranej Thiema, to fakt, że jest on pierwszym mistrzem Wielkiego Szlema urodzonym w latach 90. Udało mu się przerwać serię aż 63. zwycięstw tenisistów urodzonych w latach 80. To tylko udowadnia, jak ciężko było do tej pory młodszej generacji cokolwiek osiągnąć w tenisie. Sprawę ułatwiła też na pewno dyskwalifikacja Novaka Djokovica w 4. rundzie – Serb był w końcu wielkim faworytem do wygrania turnieju.

Thiem jest również pierwszym nowym mistrzem wielkoszlemowym od czasu Marina Cilica, który w 2014 toku również wygrał w Nowym Jorku. Jest też drugim triumfatorem pochodzącym z Austrii – wcześniej Thomas Muster wygrał Roland Garros w 1995 roku.

– Osiągnąłem życiowy cel, wieloletnie marzenie. Miałem je, gdy byłem dzieckiem, ale wtedy było to odległe. Stopniowo wspinałem się na szczyt. W pewnym momencie doszło do mnie, jestem w stanie to zrobić. Włożyłem w to mnóstwo pracy. Poświęciłem całe życie, aby wygrać jeden z czterech turniejów wielkoszlemowych. Teraz to zrobiłem i jest to wielkie osiągnięcie dla mnie, ale i dla mojego sztabu oraz rodziny – powiedział Thiem.

Czy to zwycięstwo oznacza zmianę warty w męskim tenisie? Na tę chwilę trudno powiedzieć, ale bez wątpienia nadchodzący Roland Garros da nam odpowiedź. Tam z kolei zagra Rafael Nadal, którego pokonać będzie potwornie ciężko, więc można zakładać, że młodsi tenisiści będą musieli jeszcze chwilę poczekać na swoją kolej. Tak czy siak to Thiem był tenisistą, któremu zwycięstwo w Wielkim Szlemie należało się najbardziej ze wszystkich zawodników, którzy urodzili się w ostatniej dekadzie XX wieku.

ELLE MAN POLECA: Magia Wielkiego Szlema. Co musisz wiedzieć o najważniejszych turniejach światowego tenisa?

ZOBACZ: Roger Federer to maestro tenisa. Jak przebiegała kariera szwajcarskiego mistrza?

CZYTAJ: Novak Djokovic: jeden z wielkiej trójki tenisa XXI wieku. Serb może pochwalić się niezwykłymi osiągnięciami