Hiszpański serial „La casa de papel” (który w krajach anglojęzycznych otrzymał tytuł „Money heist”, a w Polsce „Dom z papieru”) to prawdziwy fenomen i jeden z największych hitów Netfliksa. Historia o starannie zaplanowanym napadzie na madrycką mennicę początkowo była emitowana w stacji Antena 3 i, co ciekawe, nie cieszyła się szczególną popularnością. I choć widzowie nie poznali jeszcze zakończenia opowieści o Profesorze, Tokio, Berlinie i pozostałych członkach ekipy (piąty sezon, który najprawdopodobniej będzie ostatnim, znajduje się w produkcji), to podjęto decyzję o przeszczepieniu serialu na nowy grunt.

Netflix zapowiedział, że „Dom z papieru” powstanie w nowej wersji. Akcja ma się przenieść na Półwysep Koreański (zakładamy, że na jego południową część). Reżyserem zostanie Kim Hong-Sun – człowiek z doświadczeniem w produkcji telewizyjnej, a przy tym autor kryminałów fantastycznych. Scenariusz do adaptacji napisze zespół pod przewodnictwem Ryu Yonga-Jae, który już miał okazję pracować z Netfliksem przy okazji „Hologramowej miłości” i „Pamiętnika psychopaty”.

Plany stworzenia koreańskiej adaptacji hiszpańskiego serialu skomentował twórca oryginału, Alex Pina:

Koreańscy twórcy od lat rozwijali swoją własną kulturę audiowizualną i specyficzny język. Podobnie jak w przypadku naszego serialu, udało się im przełamać kulturowe granice przez co stali się punktem odniesienia dla tysięcy widzów na świecie, zwłaszcza tych młodych. To fascynujące, że świat "Domu z papieru" był dla kogoś na tyle ciekawy, że podjął się jego adaptacji. Myślę, że fakt przeniesienia miejsca akcji na Półwysep Koreański to znacząca zmiana, z której jestem bardzo zadowolony.

Czwarta seria „Domu z papieru” okazała się wielkim hitem. I choć wielu widzów narzekało na niższy niż w przypadku pierwszego i drugiego sezonu poziom, to liczby przemówiły na korzyść kontynuacji – w kwietniu 2020 roku serial obejrzało 65 milionów widzów z całego świata.