Jan Wiewiór: Wyobraźmy sobie taką sytuację: wstaję wcześnie rano. Wiem, że mam masę pracy i spotkań, w tym kolację biznesową wieczorem. Mniej więcej po południu w porze obiadowej moja fryzura zaczyna żyć swoim życiem, włosy się kręcą i układają się po swojemu. A zrobiłem wszystko zgodnie z zaleceniami fryzjera. Gdzie leży problem?

Amadeo Wilczewski: Wydaje mi się, że jeśli nie sprawdza się to co ci zalecił fryzjer, to znaczy, że źle ci powiedział. Wiesz, fryzura może sobie zawsze przez czynniki zewnętrzne zacząć żyć swoim życiem. Jeśli masz źle dobrany produkt lub niepoprawnie wystylizowane włosy, to nigdy się to nie sprawdzi przez cały dzień. Każdy z nas ma codzienne rytuały i metody na radzenie sobie z niesfornymi włosami. Pytanie, czy mówimy w tym wypadku o twoich kręconych włosach?

No jakby nie patrzeć lubią się kręcić.

To jest bardzo ważne, jakie ma się włosy. Trzeba tu odróżnić te proste, od tych kręconych. W tym wszystkim potrzebne jest zdiagnozowanie u fryzjera jakie ma się włosy. A nie każdy to wie. Trzeba zapytać fryzjera, czy są to włosy porowate, śliskie, albo szkliste (na przykład takie, które masz w brodzie). Ta diagnoza jest kluczowa.

Czyli twoim zdaniem umiejętności fryzjera w samym strzyżeniu i postawieniu diagnozy są w tym wypadku kluczowe?

Strzyżenie to jedna sprawa. Rozpoznanie rodzaju włosa jest bardzo ważne. Często jest tak, że faceci stylizują sobie włosy na żel lub pastę, które znajdą w Rossamanie. Ładują ten produkt na ręce i wcierają go we włosy. Zdarza się, że na mokre - co moim zdaniem jest bzdurą. Nagle ich włosy robią się porowate i puszące, no i okazuje się, że to przestaje działać.

CZYTAJ: Quiff to idealna fryzura na każdą okazję. Jak ją ułożyć?

Trzeba się fryzjera zapytać - jaki mam rodzaj włosa i do tego dostosowywać stylizację. Ta zaczyna się już od mycia. Też jest tak, że w zależności od rodzaju włosa potrzebujemy różnych rzeczy. Tak na dobrą sprawę to rozbija się to o nasze proste rytuały. Przy kręconych i puszących się włosach dobrze by było użyć odżywki. Jeśli mam krótkie blond włosy, które chce nastroszyć, to wtedy w ogóle nie potrzeba odżywki, wystarczy pasta.

No dobra. To teraz tak: fryzjer postawił poprawną diagnozę i zarekomendował odpowiednie produkty. Włosy jednak dalej nie chcą się nam odpowiednio ułożyć. Jakie błędy w tym wypadku mogły zostać przez faceta popełnione?

Myślę, że podstawowym błędem przy stylizacji włosów jest złe suszenie. Co jest moim zdaniem ważne, to także błędny sposób nakładania produktu.

A jaki jest prawidłowy sposób nakładania produktu?

Zawsze - w przypadku żelu, brylantyny, pasty czy pomady - musisz ten produkt rozgrzać i nałożyć tak, by działał na całej płaszczyźnie włosów. Potem przy użyciu szczotki lub grzebienia można ułożyć fryzurę. Produkt zawsze przez pierwsze pięć minut będzie na tyle plastyczny, przez co będziesz mógł zrobić z tymi włosami wszystko. A co jest najczęstszym błędem? Wyciągamy produkt ze słoiczka i nawet nie rozgrzewając wcieramy go we włosy. Potem dziwimy się, że on nie działa.

To chyba dla fryzjera taka zbrodnia?

Dla mnie to zawsze wydawało się być brakiem wyobraźni. Tak na dobrą sprawę to jest tak, że to nie jest powszechna wiedza, że ktoś ci każe to zrobić. Nie widzisz przecież, jak fryzjer to robi. Jak jesteś na strzyżeniu, jest koniec, masz już wysuszone włosy, nałożą ci pomadę na włosy, trzy ruchy i nagle wow, gotowe. Fryzjer najpierw rozgrzewa w dłoni produkt, nakłada na całe włosy i dopiero wtedy zaczyna modelować kształt. Tak należy działać u siebie w łazience.

Wspomniałeś błędne suszenie. A co robimy nie tak podczas tej - na pozór - prostej czynności?

Spotkałem się z tym, że faceci często suszą sobie włosy z góry totalnie chaotycznie i dopiero jak już są suche, to nakładają cokolwiek by utworzyć kształt. Jest to błąd w przypadku na przykład kręconych włosów. 

Błędem jest sposób suszenia. Jeśli mamy fryzurę klasyczną: z przedziałkiem, idącą do tyłu, bądź do boku, to zawsze powinniśmy starać się utworzyć pożądany kształt suszarką. Wiadomo, że on nie będzie idealny - włosy będą spadać. Ten pożądany kształt powstanie dopiero wtedy, gdy na włosy nałożymy jakiś produkt. Na początku suszymy włosy w zgodzie z ich kształtem. 

Styl to rzecz, którą dostajemy na koniec. Wcześniej jest technika. Dla mnie to jest oczywiste, i dla ciebie pewnie też, ale okazuje się, że wcale tak nie jest. Ważne jest, że w przypadku takiego przedziałka zrobić go jeszcze przed suszeniem.

Czyli na mokrych włosach tworzymy już kształt fryzury?

To jest ważne, żeby go zrobić na mokrych włosach za pomocą twardej szczotki lub grzebienia. Dzięki tym przyrządom świetnie rozprowadzimy produkt…

Masz na myśli odżywkę, albo jakieś mleczko termiczne?

Nie, mam już nawet na myśli na przykład gumę. Za pomocą szczotki jesteś w stanie sprawić, że ten produkt będziesz mógł rozprowadzić wszędzie, w każdą partię włosów. Jak to nakładamy i przeczeszemy, to mamy pewność, że to wszędzie dokładnie trafia. I przy okazji ułożymy włosy w pożądany kształt. Wcześniej można zaaplikować kosmetyk, który jest jakimś antifreezem, żelem - chociaż tutaj byłbym ostrożny, bo jest on wbrew pozorom bardzo trudnym kosmetykiem. 

W teorii bez skomplikowanej filozofii.

Trzeba to wszystko zrobić step-by-step i wtedy daje sobie palce uciąć, że fryzura będzie ci się trzymać do końca dnia, nawet przy pogodzie takiej, jaką mamy teraz [za oknem deszcz i wiatr]. Ja się jeszcze nie spotkałem z tym, żeby to nie zadziałało.

A jakie ty produkty polecasz i których unikasz?

Unikam żeli. Zawsze staram się używać produktów, które są po pierwsze proste w użyciu dla klienta - i dostępne. Umówmy się - to nie są tanie rzeczy. Ja pracuje na dwóch firmach: na Welli i Kevin Murphy. Każdy producent ma produkt flagowy. Na przestrzeni całej mojej zawodowej kariery miałem do czynienia z wieloma markami i oczywiście różne rekomendowałem. Na dziś to są te dwie marki. Kevin Murphy jest teraz rzeczywiście na topie i ma produkty, które naprawdę działają. 

Chodzi ci konkretnie o produkty do układania włosów, czy odżywki i szampony?

Ja wiem, że faceci lubią dbać o siebie i jest to bardzo pożądane. Trzeba moim zdaniem zejść na ziemie i wejść pod prysznic facetowi. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że nie każdy z nas używa odżywki do włosów. Poszukiwane są multi taskery.

Nie każdy ma czas żeby nałożyć sobie odżywkę pod prysznicem, odczekać kilka minut, spłukać …

No jasne! Nałożyć, przeczesać, spłukać, znowu przeczesać …

Do tego masa innych mleczek termicznych, conditionerów. 

... Dlatego ja rekomenduje rzeczy, które są szybkie i proste w użyciu. Ale to wszystko jest zależne od rodzaju włosów. To kwestia indywidualna. Każdy z nas ma różne włosy. Jest ich kilkanaście rodzajów, jeśli weźmiemy pod uwagę wiele czynników. Myślę, że kluczem do stworzenia czegoś, co się najlepiej sprawdza jest informacja od swojego fryzjera. 

ZOBACZ: Najczęstsze błędy, które popełniamy podczas stylizacji włosów

Ja rekomenduje dwie rzeczy: są to Night Rider i Rough Rider od Kevina Murpy’ego. Jeśli chodzi o włosy kręcone, to mało facetów wie, że wymagają one wiele skupienia. Żeby uzyskać fajne loki i fale trzeba wiedzieć na co włos reaguje dobrze, a na co źle.

Takim bardzo uniwersalnym produktem, który mi się zawsze sprawdza, jest tak zwane „motion lotion” z Kevin Murphy. Widzisz, skład produktów jest szalenie istotny.