ZOBACZ: Najmodniejsze fryzury męskie na lato 2019

Piękno to nie kwestia płci, tylko stylu. Takim hasłem Chanel promuje swoją pierwszą linię kosmetyków do makijażu dla mężczyzn. Marka przekonuje, że fluid, korektor i kredka do brwi z powodzeniem mogą znaleźć się także w męskiej kosmetyczce. Również na innych polach w branży beauty granice płciowe zostały już praktycznie zatarte. Dowód? Warszawski barber shop PussyCut 69, który oferuje usługi zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Zwolenników równości uspokajamy – gender działa tu w obie strony. Na męską klientelę otwierają się też salony odwiedzane do tej pory głównie przez panie, np. warszawski Waxroom, który specjalizuje się w depilacji woskiem Lycon.

- Panowie przychodzą i jest ich coraz więcej – potwierdza właścicielka salonu Karolina Tworzewska. W Toronto, gdzie pracowała przez kilka lat, widok mężczyzn w salonie kosmetycznym był na porządku dziennym. Przekrój jej klientów był szeroki, od biznesmenów po sportowców. Wśród tych drugich przeważali kolarze. Depilowali się przed rajdem, na wypadek ran (bez włosów łatwiej założyć opatrunek). Biznesmeni natomiast usuwali włosy, by poczuć się lżej i aby ich skóra mogła oddychać nawet w mało przewiewnym garniturze.

Gładko poszło, czyli o męskiej depilacji

Polscy mężczyźni również zaczęli mocno zwracać uwagę na komfort i higienę osobistą. Brakuje im jednak miejsc, które oferują pełny wachlarz męskiej depilacji. – Mężczyźni, którzy do nas trafiają, często są zaskoczeni, jak normalnie traktujemy temat ich depilacji. Czasami decydują się na szybkie usługi, a czasem są to nawet trzygodzinne sesje. Mimo zwiększającej się liczby chętnych do depilacji Polaków wciąż duża grupa naszych klientów to osoby z zagranicy, np. Niemiec czy Turcji.

Woskiem można depilować plecy, klatkę piersiową, pachy, ręce, nogi, miejsca intymne, pośladki, nos czy uszy. Można też usunąć nim tzw. monobrew. – W zeszłym roku najczęściej wykonywanym zabiegiem była depilacja pleców. Na drugim miejscu nos i uszy, a na trzecim manzilian. Zabieg ten polega na usunięciu wszystkich włosów ze strefy intymnej, wraz z tymi na jądrach oraz pomiędzy pośladkami. Wydepilować można również tylko same pachwiny czy okolicę pomiędzy pośladkami. Wszystkie zabiegi intymne są dokładnie opisane na naszej stronie internetowej, by klient, który do nas dzwoni lub umawia się online, wiedział, że temat traktujemy profesjonalnie.

Pierwszą barierą jest wstyd, kolejną ból. Pamiętacie wijącego się jak w konwulsjach Mela Gibsona z gorącym woskiem na łydkach w filmie „Czego pragną kobiety”?

- Najbardziej odczuwalne są zabiegi na jądrach i strefy w okolicach samego penisa. Ale już w strefie między pośladkami czy w pachwinach ból jest bardziej krótkotrwały i znośny. Stosujemy chłodzące kompresy, które przynoszą ulgę, i metodę wdechów i wydechów. W momencie odrywania wosku proszę klienta o zrobienie wydechu, który odwraca jego uwagę od bólu. Mężczyzna zawsze pomaga przy depilacji poprzez naciągnięcie skóry – tłumaczy Karolina Tworzewska. I dodaje, że są dni, kiedy boli bardziej i gdy boli mniej.

Nigdy nie zdarzyło się, żeby mężczyzna tego bólu nie wytrzymał. „Hot Wax”, czyli wosk twardy, nakładany jest na specjalną oliwkę. Bez niej mogłoby dojść do zerwania naskórka. Włoski odrastają rzadsze i delikatniejsze, więc każdy kolejny zabieg jest mniej bolesny. Nie trzeba też tak często go powtarzać, wystarczy przyjść co 4—6 tygodni.

CZYTAJ TEŻ: Fryzura jak dawniej, czyli zawracamy zakola z głowy

Depilacja dla początkujących i zaawansowanych

Systematyczność to połowa sukcesu, druga połowa to pielęgnacja między zabiegami. Karolina Tworzewska poleca spray In-Grown by Lycon, który ma w sobie delikatnie złuszczający kwas salicylowy, kwas mlekowy, który zmiękcza i nawilża naskórek, oraz łagodzącą alantoinę. To ważne, bo regularne złuszczanie i nawilżanie skóry jest kluczowe. – Gdy skóra rogowacieje, włoskom ciężej się przez nią przebić i zaczynają wrastać.

Przeciwwskazania do depilacji to: żylaki, świeże pooperacyjne rany lub blizny, siniaki, świeża opalenizna, kuracja retinoidami. Skóra jest wtedy bardziej wrażliwa, a depilacja dodatkowo ją podrażni. W ciągu trzech lat liczba mężczyzn w salonie Waxroom zwiększyła się o 25%. Nowi klienci często swoją przygodę z depilacją zaczynają od brwi lub nozdrzy, a po kilku wizytach decydują się już na de- pilację innych partii ciała. Mężczyźni czasami zgłaszają się na zabiegi za namową partnerek, ale zdarza się też, że to oni polecają takie usługi swojej kobiecie.

- Czasem słyszę, że mam gładsze nogi niż moja dziewczyna – przyznaje triatlonista Marcin Fabiszewski. Prowadzi klub triatlonowy TriWaWa, gdzie zajmuje się przygotowywaniem zawodników i amatorów. – Ostatnio siedzieliśmy w klubie rowerowym i faceci wymieniali się refleksjami na temat golenia nóg. Obok siedziały dziewczyny niezwiązane ze sportem i słuchały nas z niedowierzaniem. Kiedy trenowałem koszykówkę, chłopaki z drużyny golili sobie pachy. Nawet nie po to, by lepiej wyglądać, tylko by było czysto i higienicznie. Wyobraź sobie, że na boisku zawodnik wychodzi do ciebie w obronie, żeby zablokować rzut, wkłada ci pachę w nos i tam jest jeden wielki busz. Pamiętam, że dla moich kolegów ze studiów, którzy nie uprawiali sportu, ogolone pachy to był kosmos. A dla mnie – higiena i bycie fair wobec przeciwnika. Gdy wkręciłem się w kolarstwo, zacząłem też golić nogi.

Po co? Z prostej przyczyny – na gładkiej skórze rana szybciej się goi. – Jeden kiepski szlif potrafi wyeliminować zawodnika na tydzień czy dwa. Przy braku włosów dochodzi on do siebie już po trzech dniach. Kolejny aspekt to masaż sportowy. Kto był, ten wie, że pójście na taki masaż z włosami na nogach to czysty masochizm. W przypadku jazdy na czas aerodynamika robi robotę. Mocno owłosiony zawodnik będzie po prostu wolniejszy. Wzrasta też świadomość własnego ciała. Trzeba sięgnąć do kostki, łydki, pod kolano. Poza tym jeżeli ubieramy się w lycrę i jedziemy na bajońsko drogich rowerach, to zabawne jest, kiedy nagle spod spodenek wystaje futro – mówi Marcin.

Depilacja: panowie proszą panie

Dziś trudno mu sobie wyobrazić, że mógłby mieć zarośnięte nogi. – Zima jest dla mnie specyficznym okresem, bo trenujemy w domu i czasami zdarzy mi się zarosnąć. Dziwnie się wtedy czuję. Plus partnerka w łóżku mówi mi: „Idź się ogolić, bo kłujesz”. Depiluję się od 10 lat. Przerobiłem już wiele metod, łącznie z plastrami, woskiem. W zeszłą zimę poddałem się depilacji światłem. Potem włosy rosły mi wolniej, mogłem się golić raz na 3–4 tygodnie. Ale w moim przypadku nie jest to gra warta świeczki. Dużo kosztuje, a kończy się żyletką. Bo włosy i tak rosną. Podobnie z woskiem, który wystarczał mi na 1–2 tygodnie. Dlatego wciąż mam maszynkę Gilette do całego ciała. Golę się na mydło, mam też piankę, którą pożycza ode mnie moja dziewczyna.

Marcin nie jest wyjątkiem. Ze zbędnym owłosieniem większość Polaków wciąż woli walczyć we własnej łazience. Jak wynika z badania ReScope na zlecenie marki Remington na grupie 1000 mężczyzn od 18. do 64. roku życia, 55 proc. mężczyzn goli włosy na ciele, zwłaszcza pod pachami lub w miejscach intymnych. Zaledwie 0,2 proc. udaje się w tym celu do salonu kosmetycznego. Znaczna większość depiluje się samodzielnie, najczęściej za pomocą maszynki, jednorazowej lub elektrycznej. Ci, którzy nie chcą być wygoleni na zero, mogą przycinać włosy trymerem, np. Multigroom Philips MG7770/15, który oprócz zarostu strzyże włosy na głowie i na ciele.

Na dłuższą metę najskuteczniejsza będzie jednak depilacja laserowa, która usuwa włosy widoczne na skórze, ale też likwiduje cebulki odpowiedzialne za ich ponowny wzrost. Dzięki temu możliwe jest stałe usunięcie niechcianego owłosienia. W zależności od odporności na ból odczucia mogą być różne: od pieczenia przez kłucie mikroigiełkami aż po delikatne parzenie, jednak nowoczesne sprzęty wyposażone w systemy chłodzenia znacznie ograniczają ból i zapobiegają oparzeniom. – Wykonanie zabiegu trwa od kilku do kilkunastu minut – w zależności od obszaru, którego depilacja dotyczy. Laser działa jedynie na włosy w fazie wzrostu, czyli za jednym razem możemy usunąć około 30 proc. owłosienia. Dlatego w celu uzyskania trwałych efektów konieczne będzie wykonanie serii zabiegów – zwykle od 4 do 8. Zależy to od indywidualnych cech pacjenta – tłumaczy kosmetolog Kliniki Miracki Ewelina Majko.

Przed zabiegiem należy ogolić miejsce poddawane depilacji, aby uniknąć oparzeń i zapewnić laserowi dostęp do cebulek włosów. Depilacji nie powinno się wykonywać na opalonej skórze, dlatego przed serią zabiegów i w jej trakcie musimy zrezygnować z opalania się, solarium i samoopalaczy. Po zabiegu mogą pojawić się zaczerwienienia i delikatna opuchlizna. Bez obaw – to normalne objawy, znikną po kilku godzinach. Tuż po depilacji lepiej też unikać sauny, gorących kąpieli i obcisłej bielizny. Przeciwwskazaniem jest też zażywanie leków i ziół światłouczulających, np. antybiotyków z grupy tetracyklin. Warto wybierać sprawdzone gabinety, które korzystają z certyfikowanych, najwyższej jakości urządzeń i dysponują wykwalifikowanym personelem. – Nie bójmy się pytać, kto i jakim sprzętem będzie wykonywał zabieg, jakie ma kwalifikacje i doświadczenie – mówi dr Krzysztof Miracki. Dzięki najnowocześniejszym technologiom nie musimy już wybierać między skutecznością zabiegu a naszym bezpieczeństwem – dodaje doktor Miracki.

Laserowa precyzja: zabiegi depilacji laserowej

  • Z prędkością światła: Thunder

Niezwykle skuteczny laser, sprawdza się zarówno przy ciemnych, jak i jasnych włosach. System zewnętrznego chłodzenia sprawia, że ból jest znacznie mniej odczuwalny. Można go stosować nawet na bardzo cienkiej i delikatnej skórze.

Gdzie: KlinikaMiracki.pl, cena: od 390 zł

  • Minimum bólu: Motus

Laser aleksandrytowy. Pracuje w trybie ciągłego ruchu, co umożliwia oddawanie energii w sposób łagodny. Dzięki temu oraz wbudowanemu w głowicę mechanizmowi chłodzenia zabieg depilacji jest praktycznie bezbolesny. Można go stosować również przy jasnych włosach.

Gdzie: KlinikaLaPerla.pl, cena: od 250 zł

  • Na miarę potrzeb: Vectus

Laser diodowy, który dostosowuje parametry do potrzeb, typu skóry i owłosienia pacjenta. To zasługa czujnika, który określa poziom aktywnej melaniny w skórze. Dzięki temu zabieg jest efektywny i bezpieczny, bez ryzyka poparzeń.

Gdzie: Elite.waw.pl, cena: od 250 zł

  • Puls i slide: Venus

Laser diodowy, który można stosować nawet przy opalonej skórze. Dzięki pracy w dwóch trybach poprawia skuteczność zabiegu, zmniejsza ilość sesji i jest praktycznie bezbolesny.

Gdzie: Tarkiewicz.pl, cena: od 200 zł