Można powiedzieć, że Dawid Ogrodnik bardzo dobrze czuje się w filmach biograficznych. W końcu wcielał się już w takie postacie jak Tomasza Beksińskiego czy Mieczysława Kosza. Jednak tym razem aktor przeszedł samego siebie. W przyszłym roku zobaczymy go na ekranach kin w roli księdza Jana Kaczkowskiego w filmie na „Na pełnej petardzie”. Już teraz możemy podejrzeć, jak aktor będzie wyglądał. I efekt jest niesamowity, bowiem naprawdę trudno go rozpoznać na pierwszych zdjęciach. Spójrzcie poniżej:

„Ksiądz Jan Kaczkowski był osobą, która w dzisiejszym kapłaństwie jest wyjątkowo pożądana. To przykład duchownego, który przemawiał do wiernych ludzkim głosem. W swoim powołaniu był bardzo blisko drugiego człowieka, nie skrywał się za swoją funkcją. Miał świadomość, że ten dystans w dzisiejszym kościele nie spełnia swojej roli, co naturalnie wywoływało kontrowersje. Dla mnie, w budowaniu tej postaci nie jest najważniejszy cel, a podróż, w którą właśnie wyruszyliśmy. Mamy czas, którego nie wolno nam zmarnować. Od teraz trzeba żyć na pełnej petardzie!” – powiedział Ogrodnik.

Reżyserem nadchodzącego filmu jest Krzysztof Rzączyński, autor nagradzanych filmów dokumentalnych i krótkometrażowych fabularnych, m.in. „Ślub”, „Up and Away” czy „Tata zza żelaznej kurtyny”. 

Kim był ksiądz Jan Kaczkowski?

Ksiądz Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 roku w Gdyni. Mieszkał i uczył się w Sopocie. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Gdańskim Seminarium Duchownym, a w 2007 roku uzyskał doktorat nauk teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Swoje kapłańskie życie poświęcił służbie chorym i umierającym. Był założycielem i dyrektorem Puckiego Hospicjum. O sprawach ostatecznych mówił z mądrością i humorem.

ZOBACZ TEŻ: „Boże Ciało” powalczy o Oscara 2020. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o filmie

Autorytet, nauczyciel, mentor nie tylko w dziedzinie bioetyki. Niezmiennie podziwiany przez wierzących i niewierzących. Zmarł 28 marca 2016 roku w wieku 38 lat po ciężkiej walce z chorobą nowotworową. Został pochowany w rodzinnym Sopocie. Do końca aktywnie pracował: spotykał się z ludźmi, udzielał sakramentów, głosił kazania i tworzył publikacje, które wciąż pozostają wsparciem dla tysięcy osób.

Postać kompletna

Jak deklarują twórcy „Na pełnej petardzie” – postać Jana Kaczkowskiego to filmowa petarda w czystym wydaniu. Bohater kompletny i skomplikowany. Idealista z dobrym sercem, choć niepozbawiony wad. Posiadający jasny, klarowny cel – utrzymanie hospicjum – do którego uparcie dąży. Na jego drodze stanie wiele przeszkód – wrogość ludzi, systemu kościelnego, w końcu własnego ciała – na pierwszy rzut niemożliwych do pokonania. Mimo trudów będzie jednak parł przed siebie.

Rzecz zapowiada się ciekawie chociażby z tego względu, że Ogrodnik wygląda identycznie jak rzeczywisty ks. Kaczkowski. Czyżby kolejny Orzeł szykował się dla aktora?