Cyberseks – co to jest i na czym polega?

Cyberseks, cyber sex, seks wirtualny, seks przez Internet – istnieje wiele określeń tego zjawiska, ale każde z nich sprowadza się do jednego, czyli do nawiązywania intymnych relacji o charakterze niefizycznym, za pośrednictwem funkcjonujących w sieci środków komunikacji. Mówiąc wprost, to nic innego, jak seks uprawiany w wirtualnej przestrzeni. Trudno nazwać to współżyciem, bo z oczywistych względów nie dochodzi tu do kontaktu fizycznego. To raczej forma wspólnej masturbacji, której towarzyszy budowanie podniecenia i napięcia seksualnego. Może to być realizowane z pomocą komunikatów w formie wiadomości tekstowych lub przekazu audio, a także za pomocą bodźców wzrokowych – wiele osób uprawiających cyberseks nawiązuje kontakt za pośrednictwem internetowych kamer.

Seks wirtualny w żaden sposób nie pomaga w zaspokojeniu potrzeby nawiązania fizycznej bliskości z inną osobą, ale w rozładowaniu napięcia seksualnego już tak. Wiele osób nie ma możliwości nawiązania satysfakcjonującej relacji seksualnej w realnym świecie, na co wpływać może wiele czynników, zaczynając od miejsca zamieszkania, podążając przez wrodzoną nieśmiałość i nabyte kompleksy, a kończąc na chwilowym charakterze sytuacji (dla wielu par, cyberseks stanowi jedyną możliwość nawiązania bliskości, np. gdy on lub ona przebywa na wyjeździe służbowym).    

Cyberseks – jak i gdzie go uprawiać?

Cyberseks staje się coraz częstszą formą kontaktów seksualnych, na co wpływa przede wszystkim jego dostępność. Do nawiązania intymnej relacji z inną osobą potrzebny jest tylko komputer z dostępem do Internetu, choć równie dobrze sprawdzi się też podłączone do sieci urządzenie mobilne – smartfon lub tablet. Najbardziej dynamiczny rozwój Internetu przypada na przełom wieków i właśnie wtedy powstała moda na wirtualne kontakty intymne. Dziś, cyberseks nie jest już niczym, co mogłoby wzbudzić zdziwienie, zwłaszcza u osób wychowanych w erze cyfrowej.

Wracając do dostępności wirtualnego seksu, istnieje szereg narzędzi, które okazują się niezwykle pomocne w jego uprawianiu. Komunikatory internetowe, media społecznościowe, chat-roomy, fora (nie tylko o tematyce erotycznej, ale także ogólnej), poczta e-mail – każdy z tych środków komunikacji umożliwia wymianę wiadomości tekstowych, a niektóre także nawiązywanie połączeń audio i/lub audio-video. Dzięki temu możliwa jest nie tylko werbalizacja fantazji erotycznych, ale także pobudzanie bodźcami wizualnymi. 

O postępującej popularności wirtualnego seksu najlepiej świadczy rozwój portali erotycznych. Jeszcze nie tak dawno temu wirtualne miejsca, w których „spotykali się” amatorzy tego typu uciech, stanowiły niszę. Obecnie istnieje cała masa miejsc w Internecie, w których użytkownicy sieci zupełnie legalnie mogą zamieszczać swoje erotyczne zdjęcia i nagrania, wymieniać się wiadomościami i nawiązywać połączenia video. W jednym miejscu mają do dyspozycji wszystkie narzędzia, pozwalające im poznawać osoby o takich samych preferencjach i zainteresowaniach, i uprawiać z nimi wirtualny seks. 

Dostępność cyberseksu wielu osobom daje możliwość rozładowania nagromadzonego napięcia seksualnego, sprzyja też nawiązywaniu nowych znajomości, z których część przenosi się na grunt realny. O ile zjawisko to ma wiele dobrych stron, to jednak nie powinno być rozpatrywane wyłącznie w pozytywnych kategoriach. Praktyka pokazuje bowiem, że wirtualny seks ma więcej minusów niż plusów. 

Cyberseks a uzależnienie

Cyberseks jest zjawiskiem o tyle niebezpiecznym, że łatwo doprowadza do uzależnienia. W takim przypadku należy mówić o uzależnieniu dwutorowym – z jednej strony dotyczącym seksu, a z drugiej, Internetu. Pozornie może wydawać się to błahym problemem. Praktyka pokazuje jednak, że jest inaczej.

Uzależnienie od seksu wirtualnego może być tym silniejsze, im łatwiejszy jest dostęp do tego typu przyjemności. Nierzadko zdarza się, że osoby znajdujące się już we wczesnej fazie uzależnienia całe dnie poświęcają na realizację tego, co w ich przekonaniu jest tylko nieszkodliwym hobby. Zaniedbują rodzinę, znajomych, przyjaciół i pracę. W konsekwencji prowadzi to do zerwania więzi towarzyskich i rodzinnych – uzależnieni izolują się od świata zewnętrznego. Z czasem zaczynają dotykać ich problemy natury zawodowej.

Nie są to jedyne konsekwencje uzależnienia od cyberseksu. Po pewnym czasie zaczyna pojawiać się brak zainteresowania bliskością fizyczną, a nawet jeżeli uzależnionemu uda się nawiązać fizyczną relację intymną, seks zwykle nie sprawia mu satysfakcji – wirtualne zaspokajanie potrzeb jest jedynym, jakie akceptuje. 

Jak ma to miejsce w przypadku innych nałogów, także uzależnienie od seksu wirtualnego może powodować wystąpienie zespołu odstawienia. Gdy uzależniony, dosłownie i w przenośni, wylogowuje się z sieci, szybko pojawia się u niego rozdrażnienie i apatia, łatwo wpada w stany depresyjne. Charakterystycznymi objawami są też problemy z zasypianiem i utrata apetytu. 

Czy cyberseks to zdrada?

Cyberseks nie dopuszcza do wystąpienia fizycznego kontaktu między uczestnikami tego aktu, zatem w opinii wielu osób (przede wszystkim tych, które same są stroną takiej relacji), nie ma nic wspólnego ze zdradą. Cóż, trudno jest wskazać na jedyną słuszną definicję niewierności, bo o tym, co jest zdradą, każdy rozstrzyga zgodnie z własnym sumieniem i według akceptowanego przez siebie zbioru zasad moralnych.

Skupmy się jednak na faktach. Podczas cyberseksu dochodzi do wystąpienia pobudzenia seksualnego i zazwyczaj także do osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Oba te stany wynikają z nawiązania kontaktu z innym człowiekiem. Wiele osób uzna zatem, że cyberseks jest zdradą, mimo że nie występuje tu kontakt fizyczny. Jest w tym sporo racji, ale każdy powinien oceniać taką sytuację według własnych kryteriów.

Cyberseks – zagrożenia

Poza możliwością popadnięcia w uzależnienie i dopuszczenia się zdrady, cyberseks stwarza też wiele innych zagrożeń. Internet daje ludziom poczucie anonimowości, co z kolei ośmiela ich do zachowań, które w świecie realnym są dla nich niedopuszczalne. W wirtualnej przestrzeni odważne wyznania przychodzą łatwiej niż w realu, to samo dotyczy obnażania się, tym bardziej, że przed obiektywem kamery nie musimy pokazywać swojej twarzy. Pozornie, internetowa anonimowość działa jak tarcza – nic złego nie może się stać. Sprawia to, że z czasem coraz śmielsze zachowania zaczynają przychodzić z jeszcze większą łatwością, a osoby regularnie uczestniczące w takich relacjach wyzbywają się resztek intymności i... prywatności.

Nawet jeżeli w trakcie cyberseksu staramy się za wszelką cenę chronić nasz wizerunek, przez cały czas należy pamiętać, że internetowa anonimowość jest tylko pozorna. Zdradzić może nas dosłownie każdy szczegół, który znajdzie się w polu widzenia internetowej kamery. Inna sprawa, że dla niektórych osób poznanie tożsamości współrozmówcy nie stanowi większego problemu, podobnie jak przejęcie kontroli nad jego komputerem. Możliwy scenariusz? Szantaż. O takich sytuacjach zazwyczaj nie mówi się głośno, co nie oznacza, że należą do rzadkości. 

Może wydawać się, że wirtualne kontakty seksualne należą do najbezpieczniejszych, w końcu nie występuje tu ryzyko zajścia w nieplanowaną ciążę czy zakażenia chorobami wenerycznymi. W poszukiwaniu cyberseksu łatwo jednak zapuścić się w mroczne zakamarki sieci, które nie nalezą do bezpiecznych. Wystarczy kliknąć, choćby przypadkowo, w podejrzaną reklamę lub otworzyć załącznik od nieznajomej osoby (np. przemycony pod pretekstem wysłania nagiej fotografii), by zainfekować komputer złośliwym oprogramowaniem. Jak może się to skończyć, nie trzeba chyba wyjaśniać. 

Kolejna rzecz to możliwość nawiązania relacji z osobą nieletnią. W przestrzeni wirtualnej nie da się jednoznacznie ocenić wieku współrozmówcy. W rezultacie można przysporzyć sobie wielu poważnych problemów, które w konsekwencji mogą pociągnąć za sobą kolejne – utratę pracy, rodziny i napiętnowanie społeczne.  

ZOBACZ: Rozmiary prezerwatyw: jak dobrać odpowiedni dla siebie? Jak dopasować prezerwatywę do członka?

CZYTAJ TEŻ: Męski punkt G: gdzie jest i jak go stymulować?

WIĘCEJ O SEKSIE: Rodzaje prezerwatyw: jak wybrać prezerwatywę i jak ją poprawnie założyć?