Rozprzestrzenianie się koronawirusa w wielu krajach całego świata szybko doprowadziło do tego, że po internecie zaczęło krążyć wiele różnych informacji na jego temat. Nie wszystkie z nich są prawdziwe. Tak jest chociażby z kwestią zażywania ibuprofenu podczas przechodzenia choroby wywoływanej przez COVID-19. Ten lek przeciwzapalny ma rzekomo pogarszać jej przebieg, ale WHO szybko wydało oświadczenie, że nie opowiada się przeciwko jego stosowaniu.

Inny fake news rozpowszechniany po sieci dotyczy noszenia brody. Zarost rzekomo ma bardziej narażać mężczyzn na koronawirusa. Czemu? Według tej informacji broda może zakłócać działanie maseczek higienicznych, ponieważ przez nią niemożliwe jest odpowiednie zakrycie ust. Pojawiła się nawet specjalna grafika pokazująca rodzaje zarostu, które są najbardziej odpowiednie w obliczu epidemii.

Sęk w tym, że grafika pochodzi z 2017 roku. Została opublikowana przez Narodowy Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w Stanach Zjednoczonych (NIOSH). Zajmuje się on badaniami i zaleceniami w zakresie zapobiegania urazom i chorobom związanym z pracą. Jest również częścią Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), czyli agencji rządu federalnego USA.

To właśnie CDC poinformowało, że instrukcja była skierowana do pracowników, którzy w swojej pracy muszą nosić maseczki. Miała im pomóc w wyborze zarostu, który nie będzie przeszkadzał im w założeniu maseczki w godzinach pracy. Prawda jest taka, że broda w żaden sposób nie sprawia, że mężczyzna musi się liczyć z większym zagrożeniem ze strony koronawirusa.

ZOBACZ TEŻ: Koronawirus 2020: ile wyniosą kary za wyjście z domu? Poznaj wysokości możliwych mandatów

Tę kwestię rozwiał ostatnio także doktor Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Warszawie. W programie „Koronawirus. Raport” w TVN24 odpowiadał na wątpliwości internautów dotyczące kwestii medycznych. Na pytanie, czy należy zgolić brodę w obecnej sytuacji, Sutkowski odpowiedział, „że zdecydowanie nie musimy tego robić”.

– Są różnego rodzaju teorie, że jeżeli chorujemy i zakładamy maseczkę, to broda będzie nam przeszkadzała. Maseczki są potrzebne tylko w sytuacji infekcji. Posiadanie brody nie ma żadnego znaczenia klinicznego – powiedział.

Taką samą informację znajdziecie także na serwisie Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Zatem żaden brodacz nie powinien obawiać się tego, że nagle musi pozbyć się swojego zarostu. Co najwyżej można zalecić zaostrzenie pielęgnacji poprzez częstsze mycie brody i przycinanie. Teraz bardziej niż kiedykolwiek musimy dbać o swoją higienę. Czysta broda jest tego częścią.