Każdy, kto śledzi wiadomości doskonale wie, że koronawirus jest wysoce zaraźliwy i w błyskawicznym tempie rozprzestrzenia się w każdym kraju, w którym się pojawi. Choć na razie mamy niewiele badań i rzetelnych opracowań na jego temat, to wiemy na pewno, że wirus przenoszony jest drogą kropelkową i wnika do naszego organizmu przez usta, nos oraz oczy. Nosiciel zaraża nas podczas kaszlu, kichania, mówienia. Możemy się nim zarazić także poprzez kontakt z przedmiotami, na których znajdują się wydzieliny zawierające COVID-19.

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego tak często się dotykamy po twarzy? Jak temu zapobiec? Eksperci wyjaśniają

Aby znacząco zmniejszyć ryzyko zarażenia koronawirusem, poleca się utrzymywanie minimum jednego metra odległości od osób kaszlących, kichających, generalnie przejawiających objawy grypopodobne. A najlepiej jest, jeśli będziemy przebywać w domu, unikając obcych ludzi. A jak wygląda sytuacja w przypadku par? Czy muszą unikać ze sobą kontaktu, by się nie zarazić?

Koronawirus a kontakt seksualny

Z powyższym pytaniem wyszliśmy do Łukasza Durajskiego, lekarza medycyny podróży. – Sam koronawirus nie jest chorobą przenoszoną drogą płciową. Ale ponieważ podczas seksu istnieje bardzo bliski kontakt między dwoma osobami, szansa na zarażenie się wirusem innej osoby zarażonej wynosi prawie 100%, szczególnie ze względu na całowanie. – powiedział.

Wniosek jest prosty – jeśli twoja partnerka lub partner wykazuje objawy mogące świadczyć o posiadaniu COVID-19, to należy zachować odpowiedni dystans. Naukowcy nie mają jeszcze dokładnych danych, które mogłyby dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy sam seks z zarażoną osobą sprawi, że także i my będziemy nosicielami wirusa. Wiadomo jednak, że inne koronawirusy (SARS, MERS) nie są przenoszone drogą płciową, więc nie można się nimi zarazić za sprawą stosunku seksualnego. Zdaniem naukowców jest to mało prawdopodobne.

Prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, w rozmowie z portalem abczdrowie wyraźnie zaznaczył, że „osoba, u której symptomy jeszcze się nie rozwinęły, może być nosicielem choroby i może mieć silniejszą odporność. Przez kontakt z nią możemy się zarazić, bo z kolei nasza odporność może już nie być tak silna”. Stąd w tym momencie przytulanie się czy całowanie jest niewskazane. Osoby zdrowe rzecz jasna bez problemu mogą robić takie rzeczy.

Zatem sam seks nie jest w stanie nas zarazić koronawirusem, ale pocałunki już jak najbardziej. Oczywiście tylko w momencie, jeżeli partnerka czy partner mogą zdradzać symptomy choroby.