Czinger podobno czyta się jak Zinger. Tak przynajmniej twierdzi Kevin Czinger z Los Angeles, który stoi za tym projektem. Samochód za chwilę (dokładnie w marcu) będzie mieć premierę na genewskim motor show, ale póki co niewiele o nim wiadomo. Jest hybrydowy – to pewne. W dodatku jest to hybryda stworzona własnym sumptem i z pomocą grupy ludzi, których nazywają wprost „rzemieślnikami”. Nie inżynierami, designerami czy wizjonerami, ale właśnie rzemieślnikami. Tu powinien włączyć się od razu sygnał alarmowy – wiele supersamochodów powstało przecież w jednym egzemplarzu i poza szumem w mediach nic po nich nie pozostało. Czinger ma jednak być całkiem inny. Dlaczego?

ZOBACZ: Aston Martin Vantage Roadster to prawdziwy rekordzista. Ma najszybciej składający się dach w historii!

Czinger 21C to zaawansowana maszyna, za którą stoi doświadczony Kevin Czinger. Amerykanin próbował podbić Amerykę elektrycznym kompaktowym sedanem Coda Automotive. Sprzedano wprawdzie nieco ponad 100 sztuk, ale potem przedsięwzięcie upadło z powodów finansowych. Niezrażony niepowodzeniem mister Czinger założył studio Divergent Blade. Zabłysnął jakiś czas temu autem wykonywanym z użyciem elementów drukowanych w 3D. Czinger 21C to najpewniej jego wersja rozwojowa. Na pewno już jeździ, czego dowodzi choćby film zapowiadający europejską premierę. Czinger będzie dwumiejscowy – jak większość superaut, ale jego siedzenia ustawiono w wyjątkowo ekstrawaganckim układzie 1+1. Pasażer – dokładnie jak na skuterze czy motocyklu – siedzi za kierowcą. Podobno w ten sposób łatwiej ten samochód wyczuć i jeździć nim jeszcze szybciej. Dzięki temu Czinger 21C jest też węższy od innych podobnych konstrukcji. Pytanie, czy da się nim jeździć po normalnej ulicy, bo przecież na torze nie trzeba się przejmować szerokością maszyny?

CZYTAJ TEŻ: Citroen C5 Aircross: SUV inny niż wszystkie. Zamiast prawa jazdy zabierz patent żeglarski

Trudno na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. Patrząc na rozbudowaną aerodynamikę i wielki tylny spoiler oraz koła mocowane – typową dla wyczynu – centralną nakrętką, można raczej widzieć takie auto w świecie motorsportu. Z drugiej strony Czinger 21C ma normalne reflektory LED (z przodu i z tyłu), co sugeruje, że jednak będzie samochodem do codziennej jazdy. Dla kogo? Cóż, cenę poznamy dopiero w Genewie. Ale już można założyć, że to będzie mocny i zarazem bardzo drogi samochód.