Robert Lewandowski to prawdziwa maszyna do strzelania goli w Bundeslidze. Ostatnio jako piąty piłkarz w historii przekroczył barierę 200 strzelonych bramek (w barwach Borussi Dortmund i Bayernu Monachium). W samym Bayernie rozegrał 234 mecze, strzelając 186 goli. To czyni go obecnie trzecim najlepszym strzelcem w historii klubu – przed nim są już tylko Karl-Heizn Rummenigge oraz Gerd Muller.

Real Madryt nie, Bayern tak?

Nie da się ukryć, że Lewandowski jest wyjątkowo ważnym elementem Bayernu. Mimo to od dłuższego czasu trwała saga z transferem Polaka do innego klubu. Od początku najwięcej mówiło się o przenosinach do Realu Madryt, ale dziś wydaje się to już mało prawdopodobny ruch. Ostatnio pojawiła się informacja, że Chelsea Londyn jest zainteresowana naszym zawodnikiem. Lewandowski walczył o zgodę na odejście, ale do tej pory nie udało mu się przekonać władz Bayernu. I można powiedzieć, że dobrze się stało. Lewandowski jest obecnie najlepszym strzelcem Bundesligi i ma szansę na wygranie kolejnego mistrzostwa ze swoją drużyną.

Robert Lewandowski może oczywiście spróbować swoich sił w innej drużynie, ale pozostając w Bayernie najprawdopodobniej scementuje tylko swoją reputację jako jednego z najlepszych piłkarzy zagranicznych w historii Bundesligi. Stąd nic dziwnego, że napastnik jest dziś blisko podpisania umowy wydłużającej jego pobyt w klubie nawet do dekady (obecna obowiązuje do czerwca 2021 roku). – Zgadzamy się z władzami Bayernu co do zasadności przedłużenia kontraktu, ale negocjacje nadal trwają – wyjawił „Przeglądowi Sportowemu” Pini Zahavi, agent napastnika.

Jak podaje zresztą portal, Lewandowski strzela w Bayernie z średnią 37 goli na sezon (średnio 25 w lidze). Gdyby pozostał jeszcze 4-5 sezonów i utrzymał skuteczność na poziomie chociażby 30 goli, to mógłby skończyć z dorobkiem ponad 300 goli w lidze. W obu przypadkach byłby drugim najskuteczniejszym piłkarzem w historii Bundesligi, za Gerdem Mullerem (365 goli). To samo w sobie byłoby zupełnie nieprawdopodobnym osiągnięciem.