To był news! Już w lipcu dotarła do nas wiadomość, że nowym ambasadorem kultowego zapachu BOSS BOTTLED został Chris Hemsworth. Tym samym aktor dołączył do grona bohaterów zapachu, który świętuje swoje dwudziestolecie. Z tej okazji uruchomiono nową wersję kampanii #ManOfToday, a na jej premierę polecieliśmy do Nowego Jorku. Z Australijczykiem rozmawialiśmy w jego apartamencie w XIX-wiecznym hotelu The Beekman, do którego zaprosił tylko redakcję polskiej i duńskiej edycji magazynu ELLE. Uwaga: Chris przywitał i skomplementował nas po polsku, przyznając, że ma przyjaciela w Krakowie i spędził z nim kiedyś kilka zwariowanych dni w Polsce. Tak, też żałujemy, że o tym nie wiedziałyśmy...

Marta Kowalska (ELLE.pl) i Chris Hemsworth

ELLE:Perfekcyjne polskie przywitanie!

Chris Hemsworth: Oprócz "dzień  dobry" znam jeszcze "Jak się czujesz?" i "Jesteś piękna".

ELLE: Doskonały zestaw! Gdzie się tego nauczyłeś?

Mam przyjaciela w Krakowie, spędziłem tam kilka fajnych momentów.

ELLE: Dużo podróżujesz. A jak czujesz się w Nowym Jorku? Masz osobistą relację z tym miastem? 

Kocham to miasto, chłonę jego atmosferę za każdym razem, gdy tu jestem. Kiedy wychowujesz się na hollywoodzkich filmach z Nowym Jorkiem w tle, czujesz się tu jak na planie filmowym pełnym ludzi z całego świata. Zawsze też odkrywam tu nowe rzeczy: restauracje, bary, miejsca do zobaczenia. 

ELLE: Nowy Jork pachnie dla Ciebie jakoś szczególnie? 

Tak, nie zawsze dobrze (śmiech). Ale ma zapach miasta, metra, powietrza, szkła, żelaza.

ELLE: Jak duże znaczenie ma zapach w oddziaływaniu na siebie kobiet i mężczyzn?

Chris Hemsworth: W zapachu drugiej osoby naprawdę można się zakochać. Zapach perfum potrafi nam przypominać drugiego człowieka. Feromony i intuicja zapachowa mają moim zdaniem olbrzymie znaczenie w relacjach kobiet z mężczyznami, nie tylko w erotycznym kontekście. To biologiczna reakcja. Niesamowite jest to, że kobiety i mężczyźni zapachem wysyłają sobie komunikaty podświadomie, zupełnie o tym nie myśląc.

ELLE: Masz ulubione kobiece zapachy?

Chris Hemsworth: Tak, te kwiatowe, pełne słońca. Moja żona używa takich od lat. Przywołują wspomnienia - między innymi tego, jak się poznaliśmy. 

ELLE: Ewidentnie masz pamięć zapachową...

Chris Hemsworth: Tak, pamiętam zapachy miejsc, w których np. dorastałem. Australia, w której się wychowałem pachnie roślinnością, falami, na których unoszą się surferzy. Miałem 12 lat, kiedy z moim bratem chodziliśmy surfować. Pamiętam zapachy dorastania - szkoły, perfumy pierwszej dziewczyny. Zapachy są niezwykle sentymentalną, nostalgiczną rzeczą.

ELLE: Australia, którą wspominasz, to też taki specyficzny stan umysłu. Jaki wpływ na Twoje życie ma fakt, że jesteś Australijczykiem?

Chris Hemsworth: Czuję się szczęśliwy. Ta australijska klisza, którą ludzie mają w głowach, ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Pięknie spędzamy wolny czas, jesteśmy bardzo towarzyscy i otwarci. Mam szczęście pochodzić z wielokulturowego kraju. Poza tym u nas zawsze jest piękna pogoda :) Nie mamy się na co skarżyć, jesteśmy szczęściarzami.

ELLE: Podpisujesz się pod hasłem kampanii BOSS BOTTLED Man of Today. To zupełnie inny wizerunek niż kochający życie surfer. Co to dla Ciebie znaczy?

Chris Hemsworth: Wbrew pozorom czuję, że to wszystko się świetnie we mnie łączy, jest integralne. Nowoczesny mężczyzna ma pasje, ambicje, codziennie się realizuje, ale robi to z szacunkiem dla innych, jest pełen pozytywnych emocji. Jego prawdziwy sukces odbija się w wartościach, jakie wyznaje i jakim jest wierny. To przesłanie w kampanii BOSS BOTTLED wydaje mi się najważniejsze. #ManOfToday nie tylko dobrze wygląda, ale jest spójny, postępuje w zgodzie ze sobą. 

Chris Hemsworth w kampanii #ManOfToday BOSS BOTTLED

Zobaczcie film reklamowy BOSS BOTTLED. Wyreżyserował go Nicolas Winding Refn, reżyser takich filmów jak: "Drive", "Neon Demon" czy "Tylko Bóg wybacza".