Konkurs Car Of The Year nie jest jedynym, którego jury wyłania najlepszy samochód, ale zdecydowanie najbardziej znanym i prestiżowym. Odbywa się nieprzerwanie od 1964 roku (pierwszym laureatem został Rover 2000). W tegorocznej edycji o laur najlepszego samochodu roku rywalizowało siedem samochodów. Aż sześć spośród nich to przedstawiciele marek europejskich: Citroen C4, Cupra Formentor, Fiat New 500, Land Rover Defender, Skoda Octavia i Volkswagen ID. 3. Do finałowej siódemki trafił tylko jeden samochód z innego kontynentu, a mianowicie Toyota Yaris. I to właśnie on sięgnął po to prestiżowe wyróżnienie!

Wśród jurorów konkursu znalazło się dwóch Polaków: Maciej Ziemek oraz Roman Popkiewicz – redaktor naczelny magazynu „Auto motor i sport”. Drugi z wymienionych w następujący sposób skomentował werdykt jury:

Najnowszy Yaris odnalazł urok, jaki miał model pierwszej generacji ponad 20 lat temu - i jakiego nie miał już żaden kolejny Yaris. W wersji hybrydowej mała Toyota jest dziś na rynku jedynym tzw. niskoemisyjnym samochodem, który można mieć za stosunkowo nieduże pieniądze. A do tego ma też odmianę GR, czyli bardzo szybkie, czteronapędowe, surowe, wręcz hardcore'owe auto w charakterze Subaru Imprezy STI - jedyne tego typu na świecie. Moim zdaniem to wszystko sprawiło, że z bardzo zróżnicowanej finałowej siódemki - od Land Rovera Defendera po elektrycznego Fiata 500 - zwycięsko wyszła właśnie mała Toyota.

Tak natomiast prezentuje się punktacja finałowej siódemki:

  1. Toyota Yaris - 266
  2. Fiat 500 - 240
  3. Cupra Formentor - 239
  4. Volkswagen ID.3 - 224
  5. Škoda Octavia - 199
  6. Land Rover Defender - 164
  7. Citroën C4 - 143

Zwyciężczyni plebiscytu została jakiś czas temu przetestowana przez naszego dziennikarza Michała Garbaczuka, którzy napisał o niej między innymi:

Pozycja za kierownicą jest niemal wzorowa. Siedzi się tu nisko, a zakres regulacji jest bardzo szeroki. Bardzo podobają mi się duże fotele stylizowane na sportowe kubełki. Doskonale leży w dłoniach mała skórzana kierownica, zza której wyglądają zegary umieszczone w głębokich tubach. Sportowych akcentów jest tu bardzo dużo i choć Toyota reklamuje nowego Yarisa słowami „Witaj Piękna!”, to dla mnie ten samochód ma w sobie więcej męskich cech.