Na polskiej ziemi debiutuje właśnie model BMW M8 Competition Gran Coupe. Wraz z nim do salonów trafi także „zwykłe” M8 Gran Coupe. Ale ponieważ jego silnik generuje marne 600 KM, pozwolicie, że nie będziemy zawracali sobie nim głowy…

Ladies and Gentlemen…

Mniej więcej 6 miesięcy temu miałem okazję przetestować BMW M850i, które uważam za najpiękniejsze dwudrzwiowe nadwozie ostatnich lat. Samochód, niezależnie od tego, czy stoi na parkingu, czy porusza się, robi piorunujące wrażenie. Podwójnie doładowany silnik V8 o pojemności 4.4 litra generuje tam moc 530 KM. Napisałem przed chwilą, że „podstawowe” BMW M8 Gran Coupe generuje marne 600 KM, a ja opowiadam wam o samochodzie z jeszcze słabszym silnikiem. Pomyślicie pewnie, czy to się w ogóle odpycha z miejsca? Czy da się tym jeździć? Otóż będąc zupełnie poważnym muszę powiedzieć, że jeździ i odpycha się tak, że guziki koszuli same rozpinają się podczas przyspieszania. Mimo, że samochodem teoretycznie mogą podróżować 4 osoby, w rzeczywistości miejsca wystarczy dla dwóch siedzących z przodu, a na dwóch tylnych usiądą jedynie niewyrośnięci nastolatkowie. I właśnie do tych, którym w głowie wciąż dźwięczy refren słynnej piosenki: „Cztery osiemnastki w moim samochodzie”, BMW wyciągnęło pomocna dłoń i stworzyło samochód idealny. M8 Competition Gran Coupe jest dłuższym, obszerniejszym i bardziej dojrzałym i przede wszystkim silniejszym bratem BMW M850i i całej serii 8.

Jest jak najbardziej popularny chłopak w szkole: Kapitan drużyny, wysportowany, umięśniony, o śnieżnobiałym uśmiechu, przed którym miękną kolana wszystkich dziewczyn, a w pozostałych chłopcach wyzwala kompleksy. To on tu dyktuje warunki i wyznacza standardy. Wyobraźcie sobie, że silnik M8 Competition Gran Coupe generuje 625 KM i 750 Nm momentu obrotowego! Przyspieszając do 100 km/h w 3,2 sekundy staje się najszybszym czterodrzwiowym samochodem dostępnym na polskim rynku. A to jeszcze nie koniec słodkości. Prędkość maksymalna tej lokomotywy została ograniczona elektronicznie do 305 km/h! Ograniczona elektronicznie! Już widzę kolejkę zdenerwowanych klientów w serwisie, krzyczących: „Co to ma znaczyć? Proszę mi natychmiast usunąć tę blokadę!”.

Trochę techniki

Jak wygląda BMW M8 Competition Gran Coupe, możecie zobaczyć na zdjęciach, a za kilka tygodni również w salonach sprzedaży. Możemy dyskutować o tym, czy jest piękne, czy nie (jest i tę dyskusję uważam za zamkniętą), możemy spierać się o kolory tapicerki i o to, z czego powinna zostać wykonana (w tej nie wezmę nawet udziału), ale w BMW sygnowanym dumną literą „M” najważniejsze jest to, czego nie widać. To dusza i dziedzictwo bawarskiej marki, która od kilkudziesięciu lat tworzy te niezwykłe auta. Moc 625 KM generowana jest przez podwójnie doładowany, wysokoobrotowy silnik V8 i przenoszona jest na koła za pośrednictwem automatycznej, sportowej, 8-biegowej skrzyni Steptronic, potrafiącej przekazać niebotyczne 750 Nm na asfalt. Napęd na 4 koła Mxdrive to istny majstersztyk technologiczny, który oferuje kierowcy trzy tryby pracy. Pierwszy to napęd na wszystkie koła, wspomagany naturalnie kontrolą trakcji, by nie pofałdować nadmiernie podjazdu przed domem.

Drugi to tryb dla odważnych, dający kierowcy więcej swobody. Na imię mu 4WD Sport, a jego zadaniem jest przeniesienie większej mocy na koła tylne, ale przy wciąż działającym systemie kontroli trakcji DSC. Moje doświadczenia z BMW M5, w którym zastosowano te same rozwiązania każą mi podzielić się z wami radą, że to dla normalnych ludzi najbardziej szalone ustawienie, z jakiego skorzystają. Już w tej opcji poczujecie się królami driftu, a każde rondo będziecie w stanie przejechać bokiem, ku uciesze tych czterech osiemnastek, podróżujących właśnie z wami. Jest jeszcze trzeci tryb, ale nie jestem pewny, czy mogę o nim legalnie napisać. Nazywa się bardzo niewinnie – 2WD, ale to pułapka. Powinien nazywać się „Insane”, albo „Are you nuts?” Włączenie go to jak otwarcie drzwi do Narnii, przejście przez Gwiezdne Wrota albo gra w Jumanji. Wciskasz gaz i nie wiesz, co się wydarzy… Ale gdy to zrobicie, to będziecie chcieli więcej i więcej. Wasze BMW przejdzie w tryb torowy i napędzać będzie tylko koła tylne. Wyłączy też kontrolę trakcji, więc zdani będziecie jedynie na własne umiejętności.

Niech już zaczną go sprzedawać

Wraz z debiutem BMW M8 Gran Coupe pojawiły się edycje specjalne. Pierwszą jest absolutnie kolekcjonerska First Edition 1 OF 8. To pierwsze 8 egzemplarzy wyprodukowane przez BMW Individual Manufaktur wyłącznie w kolorze Aurora Diamond Green Metallic. Takiego auta już nie kupicie. Może za kilka lat na aukcji. Wciąż możecie jednak zamówić samochód z serii First Edition. Będzie ich w sumie 392 (400 razem z 1 OF 8). O cenie nie będziemy rozmawiać, bo przecież jesteśmy dżentelmenami. Nie zamówicie „golasa” za 733 tysiące złotych, bo to obciach, a 4 pasażerki wyfruną wam szybko do innego egzemplarza za milion złotych. A tak naprawdę to 3, bo BMW M8 Competition Gran Coupe jest 4-osobowe i jedna musiałaby siedzieć kierowcy na kolanach. A to przecież nielegalne!