Elegancki z natury

Nadwozie mierzy 5260 mm, a jego rozstaw osi przekroczył 3200 mm. Wymiary zewnętrzne robią wrażenie, ale karoseria zachowała swój niepowtarzalny, dynamiczny charakter. Po ostatnich zwalistych konstrukcjach przypominających pojazdy pancerne nie ma już śladu. Linia karoserii jest lekka i przyjemnie sportowa. Długa maska i krótki tył nie pozostawiają złudzeń, że mamy do czynienia z najprawdziwszym BMW. Seria 7 jest jednak przede wszystkim limuzyną. „Siódemka” jest elegancka i nienachlana. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że znajdując się w tłumie potrafi upodobnić się do mniejszej siostry – serii 5 i nie traktuję tego jak wady. Wielu możnych tego świata nie lubi się wyróżniać z tłumu, woląc niepostrzeżenie przemieszczać się z punktu A do B. Właśnie słyszę wasze komentarze dotyczące monstrualnego grilla „poliftowej” wersji BMW serii 7. Jedni mówią, że przód wygląda jak zęby bobra, inni że nie pasują do udanej sylwetki limuzyny. Ja nie będę z tym dyskutować. Są i tyle. Historia motoryzacji widziała już wiele aut, które szokowały w chwili swojej premiery, a dziś pięknie się starzeją. Na żywo auto wygląda o wiele lepiej niż na zdjęciach i tego się trzymam.

Luksus na życzenie

Otwierając drzwi kierowcy nie powinniście czuć się zawiedzeni. Supernowoczesna deska rozdzielcza z górującym nad nią ekranem centralnym jest zarówno klasycznie elegancka i sportowa. Minimum przycisków i sterowanie funkcjami za pośrednictwem panelu iDrive to już klasyka gatunku. Nie będę wymieniał listy wyposażenia, bo jest kompletna, a jeśli producent w konfiguratorze o czymś zapomniał, zawsze możemy posiłkować się ofertą BMW Individual. Nową jakością jest za to wygoda. Mięciutka skóra, którą obszyto siedzenia daje poczucie otulenia w ciepłych ramionach. Któż nie pragnie po ciężkim dniu pracy zostać ukołysanym w luksusowym fotelu? Napisać, że siedzenia wyposażone zostały w funkcję masażu to tak, jakby odpowiedzieć „dobrze” na pytanie: „Jak dziś było w pracy?”. Ustawiając jeden z programów przenosimy się do salonu gdzieś w Tajlandii czy na Bali. Seria 7 jest pierwszym BMW, które zadbało o moje... pośladki.

Dopełnieniem atmosfery jest zapach rozpylany przez kratki nawiewów. Możemy wybierać spośród gotowych propozycji, ale producent nie zamyka się na nasze sugestie. Zawieszenie auta pracuje przyjemnie miękko i cicho, nawet gdy ustawimy je w tryb sportowy. Zmiana trybów pracy pneumatycznego zawieszenia jest odczuwalna i nie będziecie mieli problemów z odróżnieniem poszczególnych nastawów. Jednak, o ile tryb Comfort rzeczywiście przenosi nas w świat luksusu, o tyle tryb Sport to nie do końca ustawienie, które powoduje, że mam ochotę skręcić na tor. Najwięksi fani marki mogą być nieco zawiedzeni. Pod maską BMW 745le iPerformance próżno szukać ośmiu cylindrów. Po uniesieniu dużej pokrywy będziecie w stanie doliczyć jedynie do sześciu, ale BMW ma swój sposób, by dynamicznie ruszyć z miejsca. Jednostka spalinowa połączona została z silnikiem elektrycznym, który ma wpływ nie tylko na niską emisję spalin, ale zapewnia dynamikę i wysoki moment obrotowy nowoczesnej konstrukcji. Łączna moc zestawu to 394 KM, które pozwalają przyspieszyć do 100 km/h w 5,1 sekundy w aucie z napędem xDrive i umożliwiają jazdę autostradą z prędkością 250 km/h.

Limuzyna na nowo

Znów powiecie, że to nie V8, że silnik nie pracuje tak aksamitnie jak kiedyś. Ale czy najbardziej aksamitnie pracujący silnik spalinowy może konkurować z... brakiem silnika? I tu dochodzimy do największej innowacji w świecie limuzyn. Nie ma nic bardziej luksusowego od jazdy w kompletnej ciszy, a taką zapewnić może jedynie silnik elektryczny. W mieście wykorzystując energię elektryczną przejechać możemy nawet 40 kilometrów. To dystans wystarczający, by przemieścić VIP-ów z lotniska do hotelu, firmy czy restauracji. Na samym tylko silniku elektrycznym będziemy mogli jechać autostradą z prędkością 140 km/h. Będzie to jednak przejażdżka dość krótka, bo wysokonapięciowy akumulator pozwoli na pokonanie dystansu najwyżej 30 kilometrów. To jednak i tak niezły wynik. Układ hybrydowy ma się wzajemnie uzupełniać i oddawać to, co ma najlepsze w danej chwili. Właśnie tak dzieje się w przypadku BMW 740e iPerformance. Dodatkowo producent zastosował chłodzenie baterii cieczą, co pozwala na wydajniejsze wykorzystanie energii.

Podsumowując, hybrydowy zespół napędowy przeniósł serię 7 w świat przyszłości, a rozwijanie technologii wykorzystującej energię elektryczną służy nie tylko ekologii, ale i zwiększeniu komfortu i poczucia luksusu. Dzięki swoim walorom jezdnym pozostaje autem, którym nie tylko chcemy być wożeni, ale z przyjemnością zajmiemy w nim miejsce kierowcy.