Każdy kocha się czasem ubrudzić

Któż mógł przypuszczać, że bieg oparty na pokonywaniu przeszkód w warunkach, które wielu z nas nazwałoby „ekstremalnymi” zyska taką popularność. Okazuje się jednak, że potrzeba solidnego ubrudzenia się od czasu do czasu drzemie w każdym z nas. Sami byliśmy świadkami sytuacji, w których osoby na codzień dbające o każde zagięcie i plamkę na swoim ubraniu z dziką przyjemnością rzucały się w rów pełen błota. 

Jak powstał Runamgeddon?

Początki akcji nie były jednak proste. 8 miesięcy przygotowaliśmy się do pierwszego eventu. Tysiące godzin poświęciłem na jego planowanie, rozmowy z partnerami i działania marketingowe. Zarywałem noce, pisząc maile, tworząc stronę internetową, czy publikując posty ma Facebooku. Wykonałem setki telefonów. Każdy metr trasy przeszedłem osobiście z szefem trasy. Na samym evencie biegłem z zawodnikami, by zobaczyć emocje i reakcje uczestników, sprawdzić, czy wskoczą do basenu z zimną wodą, czy przeczołgają się pod zasiekami i pokonają wykopane doły”- opowiada Jaro Bieniecki, założyciel najpopularniejszego w Polsce cyklu biegów z przeszkodami. „ A kolejne eventy? To poszło już lawinowo. 4 eventy w 2014 roku, 10 w 2015, a potem po kilkanaście rocznie, a do tego książka o efekcie Runmageddonu, ekstremalne eventy na Saharze i w górach Kaukaz, nowe coraz większe biura i coraz silniejszy zespół ekspertów, akcja crowdfundingowa, plan nowego cyklu Runmageddon Adventure” - dodaje. 

W ciągu 6 lat Runmageddon stał się największym biegiem przeszkodowym w kraju. Wyszedł ze swoimi eventami poza Polskę, a nawet Europę. Rozpowszechnił modę na biegi przeszkodowe, pokazując, jakie fenomenalne zamiany może wywołać w życiu człowieka. Stał się też stylem życia dla ludzi aktywnych, ciekawych świata, szukających przygód i wyzwań, którzy w runmageddonowe weekendy porzucają swoje codzienne uniformy, by razem stanąć na lini startu i tam zmierzyć się z błotnym, ekstremalnym szaleństwem. Zyskał też miano sportu rodzinnego, zachęcając dzieci, młodzież, dorosłych i całe rodziny do udziału w tym niecodziennym wyzwaniu.