Big Star w kolekcji na sezon jesień/zima 2019/2020 po raz kolejny lansuje vintage'owy trend „ubrań po tacie”:

- Chcemy, by ubrania mówiły językiem międzypokoleniowym, dlatego projekty dedykowane są zarówno dla kochających klasyczny denim w stylu lat 90., jak i siedzących po uszy w estetyce skate. Ubrania znajdujące się w szafie mają być przede wszystkim „przydatne”. Obojętnie, kto je z niej wyciągnie. Stąd w kolekcji znalazło się miejsce dla off-whitowego zestawu z niebarwionego denimu, sztruksowych total looków czy katan w wykończeniu acid wash. Wielbiciele estetyki skate oszaleją zaś zapewne na punkcie bucket hatów czy damskich spodni typu boyfit. – zachwala najnowszą kolekcję marki jej PR manager, Oskar Kacparzak.

Big Star inspiruje się "Przystankiem Alaska"

Nawiązująca do „Przystanku Alaska” najnowsza kolekcja Bog Star przywraca na „miejsce salony” swetry w splot arany, płaszcze z kożuszkiem sherpa czy klasyczne truckerki w kratę, czyli wszystko, co bardzo charakterystyczne dla chłodniejszych dni lat 90. Corem dla jesiennych kolekcji zawsze jest krata Heritage, w tym sezonie nawiązująca do stylu preppy, który dominuje w obecnych trendach. W kapsule Big Star krata pojawia się na flanelowych bluzach typu hoodie, damskich kurtkach hybrydowych oraz wypalana laserowo na denimowych truckerkach i spodniach.

Big Star ma jesień i zimę 2019/2020

Jesień i zima 2019/2020 to w wydaniu Big Star nie tylko dżins i czerwona, czarna czy szara wełna w formie kurtek i płaszczy. To także różne odcienie żółcieni i beżu. Ciepłych kolorów nie brakuje też w innych ubraniach marki. W aż trzech wariantach kolorystycznych bazujących na beżu powstała patchworkowa truckerka, a musztarda wpadająca w brąz ociepla sztruksowy total look.

ZOBACZ: Mucha czy krawat? Co lepiej wybrać? Jak i do czego nosić? [SHOPPING]

Jesienno-zimowa kolekcja Big Star już jest dostępna w wybranych sklepach stacjonarnych oraz na stronie marki. W naszej GALERII>>> znajdziesz zaś sesję wizerunkową marki na ten sezon. Vintage rządzi! Kto się pisze na powtórkę wszystkich sześciu sezonów „Przystanku Alaska”? My już mamy je w planach na jesienno-zimowe wieczory!