Wypada zacząć od popularnego stwierdzenia, że „odpowiednie ubranie pobudza wyobraźnię bardziej niż jego brak” – zgodzi się Pani z takim stwierdzeniem?

Alicja Długołęcka: Nie będę oryginalna, ale odpowiem „to zależy”. Ubranie w seksualnym kontekście może pełnić kilka funkcji: może odkrywać, zakrywać, budować klimat, kreować rolę. Pełni rolę komunikatu. Może być po prostu sygnałem, że mamy erotyczny nastrój, że mamy ochotę wejść w jakąś rolę i stanowi komunikat, że nam zależy na tym, żeby podobać się drugiej osoby, że jej pożądamy i pragniemy bliskości, zabawy, uwagi. Nagość też może być sexy –  kojarzy się ze swobodą, wyzwoleniem, otwartością, więc to zależy od potrzeb i nastroju. To ważne, żeby bielizna nie stała się jedynym środkiem wyrażania siebie, ale może być świadomie wykorzystywana zarówno do tworzenia klimatu, jak i dodania pewności siebie w seksualnej roli.

Czy to przez fakt, że oglądanie drugiej osoby z bieliźnie łączy się w naszej głowie z intymnością i silną relacją?

AD: Tak. Częściowa nagość, w „kontekstualnej erotycznie” sytuacji jest bardzo prywatna, intymna. Stanowi jeden ze sposobów komunikacji niewerbalnej pomiędzy kochankami. Warto, żeby współgrała z naszymi potrzebami, nastrojem i obrazem samej/samego siebie. Nie powinna być czymś sztucznym, wymuszonym przebraniem, czymś, w czym czujemy się nienaturalnie.

Czy da się określić, że jeden rodzaj bielizny „działa” na nas bardziej niż inny?

AD: Nie da się, to bardzo indywidualna sprawa. Jedna osoba dobrze czuje się w delikatnych koronkach, inna w gładkich jedwabiach, a jeszcze inna w bieliźnie o bardziej wyrazistym charakterze, ze skórzanymi lub metalowymi dodatkami. Kolor i fason dopełniają dzieła. Ponadto może to zależeć od nastroju. Jedni mają określone preferencje, inni lubią zmienność i zabawę w różne role.

Wiele osób kojarzy ekstrawagancką bieliznę z niewygodą i poświęceniem dla efektu „wow”. Czy jednak nie powinniśmy skupić się także na wygodzie, która podniesie naszą pewność siebie?

AD: Wygoda przede wszystkim! Z efektu wow nic nie wyjdzie, jeśli bielizna będzie ograniczać naszą ekspresję, będzie uciskać, nadmiernie odsłaniać w naszym odczuciu, albo sprawiać, że będziemy się nadmiernie pocić (przy niektórych tworzywach to stanowi kłopot). Wrócę do tego, że podstawą jest dobre samopoczucie – bielizna dobrze dobrana pod każdym względem ma je poprawiać!

Joanna Kuzdak, prezes marki Obssesive: Bielizna musi być piękna, tego pragną i kobiety i mężczyźni (na swoich kobietach), ale przede wszystkim wygodna. Myślicie, że nie da się tego połączyć? Wręcz przeciwnie! Czasy, w których kobiety chciały nosić sztywne koronki i źle dobrane modele biustonoszy na szczęście mamy już za sobą. I faceci to rozumieją. Dziś decydując się na wybór bielizny, zwracają uwagę na połączenie piękna i komfortu. A kiedy chcą kupić ukochanej komplet pięknej bielizny, my staramy się im pomóc, by nie pogubili się w rozmiarach. Sprzedaż zmysłowej bielizny rośnie z roku na rok. Coraz częściej też wybór bielizny staje się też tematem dyskusji w związkach. Stajemy się coraz odważniejsi i bardziej otwarci. Mężczyźni mówią, że lubią nas w czerwonych koronkach a my, szczęśliwie, mamy w czym wybierać, by wyglądać pięknie i czuć się komfortowo.

fot. Marlena Bielińska

Problem z popędem seksualnym i libido jest jedną z rozwijających się chorób cywilizacyjnych. Czy odpowiednia bielizna może nam pomóc w pobudzeniu życia łóżkowego?

AD: To zbyt wygórowane oczekiwania. Bielizna może być miłym uzupełnieniem, sygnałem, że nam zależy na partnerce/partnerze. Źródło pożądania jest w naszej kondycji psychofizycznej, zaangażowaniu w relację, postrzeganiu siebie i drugiej osoby, w końcu w naszej otwartości na bliskość i przyjemność

Czy da się zauważyć różnicę w podejściu do bielizny kobiet i mężczyzn?

JK: Mówi się, że mężczyźni są wzrokowcami, że lubią tajemnice – zestawy, które składają się z wielu części, które łatwiej zdejmować część po części. Wolą zdecydowane kolory, unikają beżowych. Z naszych doświadczeń wynika, że najczęściej wybierają czerń i sięgają po koronkowe zestawy właśnie w tym kolorze. Na drugim miejscu pozostaje czerwień. Najbardziej seksowna bielizna dla kobiety? Półprzezroczysta, miękka i delikatna. Taką kochają kobiety, ale przezroczystości rozpalają też zmysły mężczyzn. W temacie bielizny warto pamiętać, że powinno się ją tak samo dobrze nosić co... zdejmować.

fot. Marlena Bielińska

Czy z punktu widzenia seksuologa są konkretne aspekty, które powinniśmy wziąć pod uwagę wybierając bieliznę dla siebie albo dla drugiej polówki?

Są – bielizna ma do nas pasować. Mam na myśli rozmiar, gust, upodobania i potrzeby. Nie powinniśmy niczego narzucać. Bielizna, jak każdy udany prezent jest dobrze dobrana do osoby, sprawia, że ona czuje się lepiej, a nie wyłącznie darczyni/darczyńca. Jest sygnałem, że wyczuwamy charakter i potrafimy podążyć za wspólną fantazją. Nie powinna być traktowana instrumentalnie, ma budować klimat, a nie coś wymuszać.