Liam, Kahutia, Dion, Dan, Rick, Dylan, Willy, James, John i Will to dziesięciu bohaterów kampanii "Belted Survivor", która ma celu uzmysłowienie mieszkańcom Nowej Zelandii, jak ważne jest zapinane pasów bezpieczeństwa zaraz po tym, jak wsiądziesz do samochodu. I choć kampania została zaplanowana na siostrzanej wyspy Australii, to jednak seria bardzo sugestywnych zdjęć szybo zwróciła uwagę mediów całego świata. Naszą też.

Belted Survivor - oni przeżyli

Zdjęcia w ramach kampanii "Belted Survivor"zostały przygotowane przez Agencję Transportu z Nowej Zelandii. Na każdym z nich widzimy jednego mężczyznę, który żyje tylko i wyłącznie dlatego, że podczas wypadku na drodze miał zapięte pasy. Teraz noszą oni swoje rany powypadkowe jako swoiste odznaki honoru. Choć pewnie nigdy o takie odznaki by się nie starali. Co ciekawe, zdjęcia poszczególnych mężczyzny wykonano w ich rodzinnych miejscowościach. Ujęcia pojawiły się w miastach, w których mieszkają mężczyźni tak, aby ich historie przemawiały do lokalnej społeczności. Do akcji przyłączył się międzynarodowy magazyn VICE, na łamach którego można przeczytać historię mężczyzn, którym udało się wyjść żywo z wypadków samochodowych właśnie dzięki zapiętym pasom. Istotę akcji podkreślają także jej organizatorzy i współtwórcy:

- Kiedy podczas wypadku masz zapięte pasy, na ciele może zostać wyraźny ślad. Blizny i odparzenia są jednak niczym w porównaniu z tym, że ci wszyscy mężczyźni wciąż żyją - podsumowuje całą kampanię pracjący przy niej specjalista medycyny ratunkowej, dr Tash Mckay.

 - Naszym cele, było, aby dotrzeć z kampanią do jak największego grona odbiorców. Nie tylko do dzieci, na których zazwyczaj koncentrują się podobne akcje, ale także do dorosłych. To przecież oni siadają za kółkiem – wyjaśnia pomysł na kampanię Rachel Prince, szefowa marketingu z nowozelandzkiej Agencji Transportu.

Belted Survivor - kiedy taka akcja w Polsce?

Publikacja zdjęć była dopiero początkiem całej akcji edukacyjnej, która stoi za kampanią "Belted Survivors". W jej ramach powstała też oficjalna strona  o takiej samej nazwie, na której ofiary wypadków z całego świata dzielą się swoimi historiami. Jak dla nas ten pomysł jest prawdziwym sztosem! Miejmy nadzieję, że podobna kampania już wkrótce pojawi się też w Polsce!