Rozstawiona obecnie z 54. numerem w rankingu WTA Iga Świątek grała w II rundzie Australian Open z zawodniczką doskonale znaną fanom tenisa. Hiszpanka Carla Suarez Navarro to wielokrotna ćwierćfinalistka wielkoszlemowych turniejów i niegdyś tenisistka klasyfikowana na 6. miejscu w grze pojedynczej, słynąca z jednoręcznego backhandu. Zawodniczka z Barcelony zapowiedziała już, że po tym sezonie zakończy karierę. I tak się złożyło, że mecz ze Świątek okazał się dla niej pożegnaniem z kibicami z Melbourne. Polka wygrała 6:3, 7:5 i w następnej rundzie zagra w sobotę z Chorwatką Donną Vekić.

Kim jest Iga Świątek?

Iga Świątek może być osobą, która zapełni lukę po Agnieszce Radwańskiej. Ta urodzona w 2001 roku w Warszawie tenisistka już w okresie juniorskim pokazała, że drzemie w niej spory potencjał. W 2017 roku razem z Mają Chwalińską awansowała do finału Australian Open w grze podwójnej dziewcząt, ale dziewczyny przegrały z Biancą Andreescu i Carson Branstine. Rok później było już dużo lepiej, bowiem Świątek wygrała w czerwcu juniorski French Open w grze podwójnej. W lipcu tamtego roku przyszedł jej największy sukces juniorski, bowiem zwyciężyła w Wimbledonie w singlu pokonując w finale Szwajcarkę Leonie Kung 6:4, 6:2. Po tym sukcesie podjęła słuszną decyzję, by zakończyć juniorską karierę i przejść na zawodowstwo.

ZOBACZ TEŻ: Ranking najlepiej zarabiających sportowców dekady. Ronaldo przed Messim. Kto na szczycie?

Polka od 2016 do końca 2018 roku grywała w turniejach rangi ITF, które są cyklem dla niżej notowanych graczy. Pozwalają nie tylko nabyć doświadczenie młodym graczom, ale także zdobyć punkty rankingowe do startu w prestiżowych rozgrywkach zarządzanych przez WTA. Świątek we wspomnianym wyżej okresie wygrała siedem takich imprez (większość na nawierzchni ziemnej).

Pierwsze sukcesy w Wielkim Szlemie

W 2019 roku Świątek udało się dostać do turnieju głównego Australian Open. Pierwszy mecz rozegrała z wyżej od siebie notowaną Rumunką Aną Bogdan. Polsce udało się go wygrać w trzech setach: 6-3,3-6,6-4. Następny mecz przegrała z Włoszką Camilią Giorgi. W kwietniu po raz pierwszy w karierze Świątek dostała się do turnieju głównego cyklu WTA dzięki pozycji zajmowanej w rankingu, a miało to miejsce w Lugano. Doszła tam do finału, ale przegrała w nim z Poloną Hercoq (3:6, 6:3, 6:3). W kwietniu awansowała do pierwszej setki rankingu, zajmując 88. pozycję.

Na zeszłorocznym French Open tenisistka doszła do czwartej rundy turnieju, co było bardzo dobrym wynikiem. Tam przegrała z Simoną Halep. Na Wimbledonie odpadła w pierwszej rundzie, zaś na US Open w drugiej. We wrześniu zakończyła sezon z powodu kontuzji stopy, co niestety trochę przerwało jej progres.

Teraz jednak Świątek pokazuje się z niezłej strony na Australian Open i można śmiało powiedzieć, że ma szanse, by dojść do czwartej rundy turnieju. Jak na nastolatkę jej wyniki nie są złe, co każe wierzyć, że z czasem może być tylko lepiej. Od czasu zakończenia kariery przez Radwańską wciąż nie mamy żadnej tenisistki, która liczyłaby się w tym sporcie, więc najwyższa pora, aby ten stan rzeczy uległ zmianie.

Dwukrotna triumfatorka wielkiego szlema, Naomi Osaka, powiedziała ostatnio, że pragnie rywalizować z Polką. To miłe wyróżnienie, które udowadnia, że Świątek w przyszłości może być jedną z tych młodych strzelb, które namieszają w tenisie. Mamy nadzieję, że stanie się to już w tym roku.