Audi Q3 Sportback - nowy gatunek

Mało kto oczekuje dziś od SUV-a, by wykazywał się wyjątkową dzielnością w terenie. Wszędzie tam, gdzie kiedyś leśna droga poprzecinana była korzeniami drzew, dziś spotkamy wyasfaltowaną ścieżkę. Tam, gdzie kiedyś parking był mieszaniną piasku i gliny, spotkamy równiutki plac wyłożony kostką. Coraz mniej jest miejsc, w których możemy zjechać z utwardzonej nawierzchni, a gruntowe drogi zostały już tylko w parkach krajobrazowych, do których i tak nie można wjeżdżać. SUV ewoluował w kierunku rodzinnego samochodu, wypierając z rynku klasyczne kombi. Producenci poszli jednak krok dalej i skoro SUV to Sport Utility Vehicle, to dlaczego nie skupić się bardziej na słowie Sport? Tak powstała nowa nisza aut, które nazywamy SUV Coupe, czyli sportowa odmiana Sportowo Użytkowego Pojazdu. Przepis jest dość prosty: bierzemy podwyższone nadwozie, obniżamy tylną część dachu i pochylamy tylną szybę, a pod maskę koniecznie wkładamy mocny silnik.

Audi Q3 Sportback, które miałem okazję testować idealnie pasuje do naszego przepisu. Muskularne nadwozie lekko opada ku tyłowi, a linia dachu gładko przechodzi w klapę bagażnika. Pod wydatnymi błotnikami, które symbolizują słynny napęd quattro kryją się 20-calowe koła. Czarne nadwozie wykończone czarnymi dodatkami wygląda wyjątkowo atrakcyjnie i tylko połyskujące felgi Audi Sport odbijają pierwsze wiosenne promienie słońca. Nawet „cztery pierścienie” i oznaczenie modelu zdaje się wtapiać w spójną bryłę nadwozia.

Audi Q3 Sportback - sportowo i luksusowo

Wnętrze utrzymane jest podobnym tonie. Po otwarciu drzwi uwagę zwraca mała, spłaszczona u dołu kierownica pokryta perforowaną skórą oraz stylizowane na wyścigowe kubełki przednie fotele. W testowanym egzemplarzu część deski rozdzielczej i podłokietniki drzwi wyłożone zostały niebieskim zamszem. To tak naprawdę jedyne „wesołe” elementy, jakie znaleźć można we wnętrzu. Sytuacja zmienia się po zachodzie słońca, kiedy kabina rozświetla się za sprawą oświetlenia ambientowego. Można je ustawić w wielu odcieniach pasujących do naszego nastroju, czy koloru szpilek naszej partnerki. Co ciekawe, podświetlane jest także logo quattro, dumnie spoglądające z deski rozdzielczej. Poza tymi „drobiazgami” kabina zalana jest ekskluzywną czernią, ale w rasowym samochodzie sportowym nic nie powinno rozpraszać kierowcy. Z tyłu usiądą wygodnie dwie dorosłe osoby. Miałem pewne obawy co do praktyczności Q3 Sportback, ale szybko okazało się, że były one bezpodstawne. Do tyłu wsiada się wygodnie i nie ma obawy o uderzenie głową o dach. Oparcie kanapy jest dzielone w stosunku 40:20:40 i można regulować jej pochylenie. Środkową, węższą część można położyć na płasko i przewieźć narty lub deskę surfingową. Duży wydaje się także bagażnik. Jego głębokość to 93 cm, a szerokość równe 100 cm. Podłogę można sprytnie obniżyć i wtedy zmieszczą się tu walizki o wysokości 48 cm. Po przemnożeniu wartości wychodzi, że pojemność bagażnika to 446 dm3. Audi podając w katalogu wartość 530 dm3 nieco podkoloryzowało ten wynik, ale i tak nie jest źle. Powierzchnia jest płaska, a boki równe i po otwarciu klapy okazuje się, że rzeczywiście jest bardzo dobrze.

Audi Q3 Sportback - nazwa zobowiązuje

Jeśli ma być sportowo, to pod maską musi znaleźć się mocny silnik. W testowanym Q3 Sportback, pracował dwulitrowy, doładowany silnik 45 TFSI o mocy 230 KM. Sprint do 100 km/h zajmuje 6,5 sekundy, a prędkość maksymalna to 231 km/h. Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie zawieszenie. Jest przyjemnie sprężyste i doskonale trzyma samochód w zakrętach. Szybka jazda wąską kręta drogą to czysta przyjemność. Q3 Sportback prowadzi się jak po sznurku. Auto okazuje się także bardzo poręczne w mieście. Jest zwrotne, a progresywny układ kierowniczy bardzo ułatwia manewrowanie na parkingu. Bardzo podoba mi się lekkość z jaką samochód nabiera prędkości. Choć pod maską pracuje „tylko” 230 KM, to moment obrotowy 350 Nm dostępny jest już od 1500 obrotów na minutę. Na autostradzie Audi może wreszcie odetchnąć pełną piersią. Przyspiesza idealnie z każdych obrotów i przy każdej prędkości. To auto rzeczywiście potrafi zaskoczyć. Idealnie zestopniowano również skrzynię biegów, która w trybie Comfort zmienia biegi niezauważalnie, by za chwilę po przełączeniu w tryb Sport „wbijać” kolejne przełożenia z wyraźnym szarpnięciem, charakterystycznym dla wyczynowych skrzyń kłowych. Proszę się nie martwić, to tylko program, który symuluje takie wrażenia. Układ napędowy pracuje wyśmienicie i jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to czas reakcji na pedał przyspieszenia. Gdy jechałem „normalnie”, reakcja na gaz była niemal natychmiastowa i dopiero, gdy pełnym wciśnięciem prawej stopy poprosiłem auto o kickdown, musiałem chwilę poczekać na zdecydowaną reakcję samochodu. 

Audi świętuje właśnie 40-lecie napędu quattro. Marka z Ingolstadt od początku produkcji samochodów z napędem na wszystkie koła nie próbowała udawać, że quattro ma zwiększyć możliwości terenowe „czterech pierścieni”. Ten dopracowany napęd ma zapewnić przewagę przede wszystkim na publicznej drodze, normalnym kierowcom. Jego zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo i możliwość dojazdu do górskiego hotelu oraz bezstresowy powrót do domu. 40 lat pięknej tradycji quattro poznać mogłem też w Q3 Sportback. 

Czy poznałem więc auto idealne? W swojej kategorii z pewnością zasługuje na najwyższe noty. Przyciąga wzrok, ma agresywne i proporcjonalne nadwozie, sportowe wnętrze, mocny silnik i fantastyczny napęd. Ma także cechę, która wyróżnia wszystkie samochody coupe – praktycznie nic nie widać przez wsteczne lusterko. Audi Q3 Sportback 45 TFSI to idealny SUV Coupe wpasowujący się w najnowsze trendy obowiązujące w świecie motoryzacji.