Pociągająca sylwetka

Sylwetka auta nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z maszyną o sportowym charakterze. Agresywny przód, charakterystyczne LED-owe światła dzienne i ogromny sześciokątny grill, który stał się znakiem rozpoznawczym każdego Audi, teraz wygląda jak rzeźba w muzeum sztuki nowoczesnej. Krótki przedni zwis nadwozia przechodzi płynnie w długą maskę. Mocno pochylona przednia szyba i łagodnie opadający ku tyłowi dach nadają sylwetce lekkości. Klapa bagażnika ma delikatny spojler, którego zadaniem jest dociskanie tyłu auta do nawierzchni przy większej prędkości. Całość dopełniają duże koła i felgi z kolekcji Audi Sport.

Wszechstronne wnętrze

Wnętrze nowego A5 to kwintesencja niemieckiej solidności. Tworzywa sztuczne są doskonałej jakości, miłe w dotyku i miękkie. Siedzenia i boczki drzwi obszyto skórą i alcantarą. Sportowe fotele S-Line idealnie podtrzymują ciało. Są podgrzewane i mają funkcję masażu. Dzięki połączeniu sportowych i luksusowych funkcji, stanowią kompromis pomiędzy idealnym trzymaniem ciała w zakrętach i wygodą podczas spokojnej jazdy autostradą. Tylna kanapa została zaprojektowana dla dwóch osób i muszę przyznać, że moim zdaniem będą one podróżowały wygodnie. Dostęp do tylnych miejsc ułatwiają elektrycznie przesuwane przednie fotele, w górnej części oparcia zaopatrzone w przyciski do obsługi. Zakres przesuwu mógłby być większy o kilka centymetrów, ale dla rodzin producent przewidział A5 w odmianie Sportback, wyposażonej w drugą parę drzwi. Coupé to auto dla tych, którzy mają już starsze dzieci lub będą się o nie dopiero starać.

Ogniste serce i zwinne ciało

Testowany egzemplarz wyposażono w wysokoprężny silnik o pojemności trzech litrów i mocy 218 koni mechanicznych. Jednostka charakteryzuje się momentem obrotowym 400 Nm, który dostępny jest już od 1250 obrotów na minutę. Połączenie silnika z siedmiostopniową skrzynią automatyczną S-Tronic i napędem na wszystkie koła quattro daje piorunujący efekt. Dwukrotnie sprawdzałem osiągi w katalogu i w dalszym ciągu nie wiem, jak inżynierom udało się uzyskać takie parametry przyspieszania, elastyczności i prędkości maksymalnej. A5 nie rusza z miejsca, ono startuje.

Setkę osiąga już po 6,2 sekundy i ciągnie dalej, aż do osiągnięcia prędkości maksymalnej równej 250 km/h. Robi to przy tym bez jakiejkolwiek zadyszki, a biegi na wyższy zmieniane są aksamitnie i niezauważalnie. Musiałbym naprawdę sięgnąć mocno w głąb swojej pamięci, żeby przypomnieć sobie samochód, który tak delikatnie przełączałby biegi. Wrażenia są takie, jakby to szybkie coupé w ogóle się nie męczyło, a dalsze przyspieszanie sprawiało mu przyjemność. Zawieszenie to kolejny udany kompromis między komfortem i osiągami. Audi prowadzi się precyzyjnie i bardzo przewidywalnie. Cały czas czułem, że panuję nad autem, a dotarcie do granicy przyczepności wymaga od kierowcy ponadprzeciętnej odwagi. Tylko kierowcy, widzący Audi A5 Coupé we wstecznym lusterku są w stanie powiedzieć, czy przypadkiem auto nie uśmiecha się podczas szybkiej jazdy. Jedno jest pewne –  moją rozpromienioną facjatę widzieli wszyscy. 

Przy okazji muszę wspomnieć, że samochód jest doskonale wyciszony, a autostradowych prędkości kompletnie nie czuć i nie słychać we wnętrzu. Jazda to czysta przyjemność. Jeśli ktoś zapytałby mnie, czy ta maszyna bardziej podoba mi się na krętych drogach, czy na szybkich autostradach to chyba musiałbym rzucać monetą – nie byłbym w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Funkcjonalny minus znalazłem jeden. Chodzi o zamykanie bagażnika. O ile klapa otwiera się elektrycznie, o tyle zamknąć ją trzeba już ręcznie. Niby drobiazg, ale sięgając po np. torbę ze sprzętem sportowym, zawsze ubrudzimy sobie rękę, zamykając bagażnik.

Podsumowując

Marce Audi udało się połączyć w jednym aucie cechy maszyny na co dzień i Gran Turismo, które świetnie spełni się podczas podróży służbowych czy wypadu na riwierę. Wygląda świeżo, dynamicznie i ultranowocześnie. Ma jednak jednego bardzo poważnego rywala. Jest nim Audi S5 Coupé.

CZYTAJ: Ireneusz Korzeniewski w ELLE MAN: Easy Rider

ZOBACZ TEŻ: Dla ciebie i dla niego, czyli dlaczego Mercedes GLA jest idealnym SUV-em na początek

ELLE MAN POLECA: Marzyliście o systemach multimedialnych w zabytkowych autach? Porsche staje na wysokości zadania