Zacznijmy zatem od początku i weźmy pod lupę kilku lotników, odkrywców i eksplorerów, którzy zapisali się w historii świata. 

Amelia Earhart potrzebowała 14 godzin i 56 minut, aby zrealizować swoje wielkie marzenie. Dokładnie tyle trwał bowiem samotny lot Brytyjki bez międzylądowania nad Atlantykiem. Nieustraszony duch pozwolił jej przezwyciężyć lodowate wiatry i mechaniczne usterki, aby stać się pierwszą kobietą, która samotnie połączyła dwa kontynenty. Wcześniej, w 1928 roku, Amelia została pierwszą kobietą, która kiedykolwiek przeleciała nad Atlantykiem jako jeden z członków załogi.

Paul-Emile Victor w temperaturze - 40° przez 7 tygodni pokonywał czapę lodową Grenlandii. Victor całe życie poświęcił ekspedycjom polarnym. Nic dziwnego, że dziś możemy czytać o nim w encyklopediach. 

Elinor Smith podczas lotu na wysokości ponad 30 000 stóp w 1931 straciła przytomność. Próbowała pobić rekord wysokości, gdy jej samolot zaczął spadać w kierunku ziemi. Ocknęła się w ostatniej minucie i dzięki temu udało jej się bezpiecznie wylądować. Amerykanka nie poddała się jednak po tej próbie i dziesięć dni później poszybowała nawet wyżej ustanawiając nowy rekord – 32 576 stóp nad ziemią. Po uzyskaniu licencji pilota w wieku 16 lat, jako najmłodszy człowiek na świecie, Smith ustanowiła wiele samotnych rekordów długości, prędkości i wysokości lotu. 

Howard Hughes w 1938 roku dokonał, mogło się wówczas wydawać, niemożliwego. Pilot odbył bowiem wówczas lot wokół Ziemi, który trwał 3 dni, 19 godzin i 14 minut. Ekscentryczny Amerykanin słynął z dwóch pasji: lotnictwa i kina. Podczas swoich kolejnych lotniczych podbojów zdawał się jednak nie na magię, lecz na sprawdzony sprzęt, z którego nie zrezygnował do końca życia. 

Co łączy tych pionierów, którzy postanowili przesunąć ludzkie granice niemożliwego? Każdy z nich podczas bicia swoich życiowych rekordów korzystał ze sprzętów marki Longines. Amelia Earhart dokonała swojego wyczynu z chronografem Longines na ręku. Podobnie Paul-Emile Victor. Elinor Smith nie rozstawała się z ulubionym, zaufanym zegarkiem Longines. Howard Hughes i jego załoga poszli jeszcze dalej i do mierzenia osiągnieć pilota zastosowali nie tylko chronometry czy zegarki marki, lecz także Longines Sidérograph - urządzenie pokładowe do nawigacji lotniczej opatentowane przez szwajcarski brand. 

Dziś, w 2020, dziesiątki lat po tych dokonaniach, marka Longines postanowiła uczcić tych zdobywców świata i stworzyła kolekcję Longines Spirit, przywołującą do życia pionierskiego ducha, który prowadził wyjątkowe kobiety i mężczyzn do pokonywania własnych granic, podejmowania nowych wyzwań i wiary, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ich historie są blisko powiązane z Longines. Są nie tylko wciągające i zaskakujące, ale przede wszystkim inspirujące. Także, a może szczególnie dziś. 

Co jest zatem niezwykłego w nowej kolekcji Longines? Okazuje się, że linię Spirit zaprojektowano w ten sam sposób, co zegarki dla słynnych pionierów, którzy polegając na instrumentach pomiarowych Longines pokonywali granice wyobraźni w powietrzu, na lądzie i na morzu. Legendy zaufały marce spod znaku uskrzydlonej klepsydry podczas swoich nieprawdopodobnych podróży. Kolekcja Spirit to nie tylko szansa dla współczesnych eksplorerów czy globtroterów do okrywania świata w ich duchu, lecz także entuzjastyczny hołd dla kobiet i mężczyzn, którzy poprzez swoje rekordy, wyczyny i akty odwagi na zawsze zapisali się na kartach historii, inspirując kolejne pokolenia do pokonywania własnych granic. 

Skoro już mowa o kolekcji Longines Spirit, to warto wiedzieć, że wszystkie jej modele wyposażono w najnowsze technologie, dzięki którym ich mechanizmy są niezwykle precyzyjne i wszystkie posiadają certyfikat chronometru. Powiększona koronka, ukośny pierścień, wyraźny stopień wokół szkła, indeksy w kształcie brylantów i duże, luminescencyjne wskazówki w wykroju „baton” to elementy nawiązujące do pionierskiej ery w lotnictwie. Opracowane na nowo i uaktualnione, harmonijnie wtapiają się w nowoczesne wzornictwo kolekcji. Dodatkowo, wielką uwagę poświęcono wykończeniom poszczególnych detali: szczotkowanym, matowym i polerowanym powierzchniom oraz reliefom.

Sam wygląd to jednak nie wszystko. Elegancji zegarków Longines Spirit dorównuje ich zaawansowany poziom technologiczny. Longines wyposażył tę linię modeli wyłącznie w automatyczne mechanizmy z krzemowym włosem balansu, aby zagwarantować im najwyższy poziom precyzji i wydłużoną żywotność. Kalibry o odpowiednio 64 i 60-godzinnej rezerwie chodu mają klasę chronometru certyfikowaną przez Oficjalny Szwajcarski Instytut Testowania Chronometrów. Zaawansowana technologia nowej kolekcji znajduje odzwierciedlenie w delikatnie wypukłym szkle szafirowym z obustronną, kilkuwarstwową powłoką antyrefleksyjną, zakręcanej koronce i grawerowanym deklu zabezpieczonym sześcioma śrubami. Modele dostępne są w wersjach trzywskazówkowych z kalendarzem (40 mm i 42 mm) i wersji z chronografem (42 mm).

Dlaczego jeszcze warto zainwestować w zegarki z tej linii? A choćby dlatego, że marka Longines ogłosiła niedawno, że gwarancje wszystkich modeli z odpornym na oddziaływanie magnetyczne, krzemowym włosem balansu, w tym wszystkich zegarków z nowej kolekcji Longines Spirit, zostały wydłużone do pięciu lat.

W Longines dążymy do zegarmistrzowskiej doskonałości i satysfakcji klientów. Wydajna, najwyższej klasy obsługa klienta stanowi element doświadczenia z naszą marką - mówi Matthias Breschan, CEO Longines. - Nasze najnowsze techniczne udoskonalenia pozwoliły nam wprowadzić nową, pięcioletnią gwarancję we wszystkich modelach z krzemowym włosem balansu, co demonstruje, że nasze standardy jakości nieustannie stają się jeszcze lepsze - dodaje.

Jeśli chcesz zatem poczuć się jak Amelia Earhart, Paul-Emile Victor, Elinor Smith czy Howard Hughes to warto rozważyć włączenie zegarków z kolelcji Longines Spirit do własnej kolekcji. Długo lepszego sposobu na to nie będzie!