Alfa Romeo jest synonimem piękna, stylu i sportowej elegancji i w przypadku odświeżonej Giulii nic się nie zmieniło w tej kwestii. Włoskie samochody okryte są specyficzną mistyczną mgiełką, bo to kawał pięknej historii motoryzacji. Czy słyszeliście opowieści o tym, żeby Andre Citroen poszedł do Louisa Renault i powiedział mu, że ten nie umie robić samochodów? Panowie naturalnie rywalizowali ze sobą, ale ich kompletnie różne podejście do prowadzenia biznesu nie dało szansy na bezpośrednią konfrontację, o której opowiadano by legendy. Inaczej miała się sprawa w słonecznej Italii, gdzie producenci niemal codziennie wyzywali się na pojedynki. Enzo Ferrari i Ferrucio Lamborghini są tego najlepszym przykładem, a ich walka o to, kto jest najszybszy, bądź kto zrobi lepszy samochód napędzała nie tylko włoską motoryzację, ale i opinię publiczną, bowiem panowie potrafili obrażać się nawzajem bez najmniejszego zażenowania.

Wróćmy jednak Alfa Romeo, która w swojej historii nie raz pokazała, że potrafi stanąć o krok przed konkurencją. To właśnie w tych samochodach po raz pierwszy zastosowano bezpośredni wtrysk paliwa, system common rail w silniku wysokoprężnym, dwie świece zapłonowe na cylinder, zmienne fazy rozrządu, czy 6-biegową skrzynię biegów. Nawet słynny kolor samochodów Ferrari „Rosso Corsa” jest nawiązaniem do wyjątkowej czerwieni Alfa Romeo, a nie odwrotnie. Jako ciekawostkę dodam jedynie, że ulubionym kolorem Enzo Ferrari był żółty, znajdujący się w herbie Modeny, jednak narodowa histeria związana ze sportami motoryzacyjnymi sprawiła, że to kolor czerwony stał się znakiem rozpoznawczym włoskich bolidów.

Amore mio

I tu dochodzimy do naszej pięknej Giulii. Mogę tak o niej mówić, bo jestem facetem z krwi i kości i w żadnym wypadku nie uważam za seksistowskie nazywanie rzeczy po imieniu. Alfa jest piękna i już. Powiem więcej, jest najpiękniejsza i cała rodzina współczesnych włoskich sedanów zasługuje na to, by je tak nazywać, począwszy od zjawiskowej Alfy Romeo 156. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy powiedzą, że jest kapryśna, że nie można jej ufać, że lubi postawić na swoim. Moi drodzy, a jaka waszym zdaniem powinna być najlepsza kochanka? Ma być nudna i przewidywalna jak tani romans kupiony w kiosku na dworcu w Małkini? Każdy z nas oczekuje, że jego wybranka będzie gorąca i nieobliczalna. Za takimi tęsknimy i przy takich chcielibyśmy się budzić.

Alfę Romeo należy więc odbierać zmysłami, delikatnie muskać palcami skórę kierownicy szukając subtelnych niedoskonałości sprawiających, że jest wyjątkowa, tulić się do wyprofilowanych sportowo foteli znajdując najlepszą pozycję pozwalającą udowodnić, że jesteście dla siebie stworzeni. A jej głos? Poznacie go wszędzie i tęsknić będziecie za seksownym mruczeniem podwójnego układu wydechowego. Taka jest Giulia Veloce. Fantastyczna i nieobliczalna, fascynująca i magiczna. Skomponowano je z pięknej mieszaniny najdzikszych zmysłów i subtelnej zwiewności, dla których zwariować pragnie każdy fan motoryzacji. Prawdziwi faceci dzielą się jednak na tych, którzy dają się ponieść tym emocjom, przyjmując na klatę wszystko, co oferuje im Giulia i na tych, którzy nigdy tego nie poczują, woląc schować się w szarości poprawnych, niezawodnych i do mdłości nudnych przedmiotów służących do przemieszczania.

Doświadczona i świadoma

Piękna Giulia jest z nami od 2015, a 5 lat to odpowiedni czas, by Bella Ragazza dojrzała i zmieniła się w Donna Meravigliosa, dlatego producenci zafundowali jej subtelną kurację odmładzającą polegającą na dopracowaniu szczegółów. Wynikają one raczej z życiowego doświadczenia modelu i chęci dostosowania go zmieniającego się świata, niż z próby wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Z zewnątrz nie zmieniło się więc właściwie zupełnie nic, jeśli pominąć nowe wzory felg i kolory nadwozia. To tak, jakbyście zabrali swoją ukochaną na zakupy do ekskluzywnego butiku u zbiegu Al. Jerozolimskich i Brackiej w Warszawie. Słusznie, bo i po co zmieniać coś, co jest idealne? Subtelne zmiany zaszły za to we wnętrzu Giulii. Nowa jest kierownica i tunel konsoli centralnej, którego zwieńczeniem jest obszyta skórą gałka zmiany biegów. Zyskujemy więc kolejne centymetry kwadratowe do pieszczenia… Poprawiono także działanie systemu multimedialnego, dzięki czemu lepiej komunikować się będziecie ze swoimi miłościami. Ekran systemu jest dotykowy, a interfejs kompletnie różny od poprzedniego. Nowa nawigacja informuje teraz między innymi o zbliżających się radarach, a cel podróży przesłać będzie można wprost ze smartfona. Giulia będzie teraz nie tylko powiadamiać was o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, ale sama subtelnie skoryguje jego tor.

Czego natomiast nie zmieniono (celowo nie używam słowa „poprawiono”)? W schowkach drzwi nadal zmieści się co najwyżej karta kredytowa, a w uchwyty na kubki nie da się wcisnąć kubka z kawą, nie mówiąc o pół litrowej coli. I bardzo dobrze, bo z Giulię należy wziąć na cappuccino do kafejki, a nie podjeżdżać do okienka w fast foodzie. Kierowcom z mniejszymi dłońmi przeszkadzać mogą ogromne, aluminiowe łopaty zmiany biegów przy kierownicy. O ile sam ich dotyk jest przyjemnie chłodny, to zasłania kompletnie manetki kierunkowskazów i wycieraczek.

Niezmiennie fascynująca

Niezmienna pozostała za to przyjemność z prowadzenia pięknej Włoszki. Będziecie budzić się rano wymyślając pretekst, by zabrać ją na przejażdżkę. A powiem wam, że Alfa Romeo Giulia Veloce potrafi pojechać jak żadne inne auto w tej klasie. Zawieszenie jest zestrojone sportowo, ale auto prowadzi się na tyle komfortowo, by nie narażać kierowcy na zawał serca. Koła posłusznie idą za kierownicą, a auto prowadzi się w zakrętach jak latynoska tancerka w rękach swojego partnera. Zdecydowanie poprawione zostało wyciszenie wnętrza. Zarówno ze  Przebywanie w jej towarzystwie jest hipnotyzujące na tyle, że zatapiacie się w jej wdziękach bez reszty kompletnie nie zwracając uwagi na tych kilka małych pieprzyków na łopatce, które w ostatecznym rozrachunku nadają jej uroku i sprawiają, że staje się dla was wyjątkowa.

Nie wiem, czy przyzwoitym jest przytaczanie wymiarów swojej kochanki i chwalenie się nimi przed kolegami, dlatego dane techniczne Giulii Veloce sprawdźcie sobie sami i wybierzcie tę, która najbardziej wpadnie wam w oko. Powiem wam tylko, że każdy wybór będzie dobry, ponieważ pochodzić będzie z waszego serca. Niektóry mówią, że miłość to mieszanina związków chemicznych buzująca w naszych żyłach. Są na szczęście i tacy, dla których stan miłosnego uniesienia to sens życia największa wartość. I właśnie tym drugim dedykuję dzisiejszy tekst.